19 marca 2014

[Recenzja] David Coverdale & Whitesnake - "Restless Heart" (1997)



"Restless Heart" to tak naprawdę solowy album Davida Coverdale'a. Jednak ze względu na sukces wydanej trochę wcześniej kompilacji "Whitesnake's Greatest Hits", przedstawiciele wytwórni płytowej uparli się, aby na okładce znalazła się także nazwa grupy. "Restless Heart" nie brzmi jednak jak album Whitesnake. Zbyt wiele tutaj utworów jednoznacznie bluesowych (np. przypominający dokonania Bad Company "All In the Name of Love", balladowy "Too Many Tears", albo cover kawałka "Stay with Me", oryginalnie wykonywanego przez Lorraine Ellison). Ponadto część płyty jest bardzo wyciszona, delikatna ("Don't Fade Away", "Can't Go On", "Your Precious Love"). Kiedy już zdarzają się ostrzejsze utwory (tytułowy "Restless Heart" i "Crying") to zdecydowanie bliżej im do wczesnych dokonań Whitesnake, niż twórczości grupy z przebojowych albumów "1987" i "Slip of the Tongue". Jednak to właśnie w takiej, niekomercyjnej muzyce Coverdale wypada najbardziej przekonująco. Jak w ciężkim bluesie "Take Me Back Again", w którym może w pełni pokazać swoje umiejętności. Albo w "Woman Trouble Blues", utrzymanym w stylistyce albumu "Coverdale and Page" (utwór zresztą powstał z myślą o kolejnej płycie z Jimmym Pagem, do której nagrania nigdy nie doszło). Album "Restless Heart" chyba najlepiej pokazuje wszechstronność wokalisty - wystarczy porównać delikatnie zaśpiewany "Too Many Tears" i sąsiadujący z nim, wykrzyczany "Crying". Pomimo tej różnorodności, całość wypada spójnie i bardzo przyjemnie się jej słucha.

Ocena: 6/10



David Coverdale & Whitesnake - "Restless Heart" (1997)

1. Don't Fade Away; 2. All In the Name of Love; 3. Restless Heart; 4. Too Many Tears; 5. Crying; 6. Stay with Me; 7. Can't Go On; 8. You're So Fine; 9. Your Precious Love; 10. Take Me Back Again; 11. Woman Trouble Blues

Skład: David Coverdale - wokal; Adrian Vandenberg - gitara; Guy Pratt - bass; Denny Carmassi - perkusja; Brett Tuggle - instr. klawiszowe
Gościnnie: Elk Thunder  - harmonijka; Tommy Funderbur, Beth Anderson, Maxine Waters - dodatkowy wokal
Producent: David Coverdale


2 komentarze:

  1. Dla mnie jest to po prostu album Whitesnake u basta. Nie uznaję szyldu pod którym płyta została wydana. Co to jest David Coverdale & Whitesnake??? Zresztą nie warto się nad tym rozwodzić bo liczy się muzyka a jest tu ona naprawdę fantastyczna. Był to czas kiedy to David ponownie przechodził zawirowania ze swoim gardłem. O ile na płycie zupełnie tego nie słychać to już na koncertach bywało różnie. Kto był wtedy w katowickim Spodku ten wie... Sam album uwielbiam. Moim zdaniem należy do najlepszych krążków grupy. Kocham te delikatne bluesowe granie jak Your Precious Love, All in the Name of Love, Cant Go On czy Too Many Tears. Niesamowicie ekspresyjne są Stay with Me czy Crying z rewelacyjnym śpiewem Davida. Dwa ostatnie utwory to już wisienka na torcie. Rewelacjne mocne bluesy w stylu płyty Coverdale/Page. Jedynym gniotem jest banalne You're So Fine. Moja ocena 9/10

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wg mnie jest to bardziej solowy album Coverdale'a, niż album Whitesnake - chociażby ze względu na zupełnie przypadkowy skład (nikt z instrumentalistów nie grał wcześniej na żadnym albumie Whitesnake). W sumie wszystkie albumy Białegowęża począwszy od "1987" były raczej solowymi wydawnictwami Davida. To nie był już zespół, w którym każdy muzyk wnosi coś od siebie. Został tylko mający dyktatorskie zapędy wokalista oraz zmieniający się jak w kalejdoskopie współpracownicy-rzemieślnicy ;)

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.