5 stycznia 2014

[Artykuł] Najważniejsze utwory Depeche Mode

Depeche Mode zaczynał od grania muzyki stricte-elektronicznej, opartej wyłącznie na brzmieniach syntezatorów. Z czasem jednak coraz chętniej korzystał z prawdziwych instrumentów, by w okresie albumu "Songs of Faith and Devotion" (1993) niemal przekształcić się w tradycyjny zespół rockowy. W kolejnej dekadzie wrócili do grania bardziej elektronicznej muzyki, choć nie zrezygnowali całkiem z rockowego instrumentarium.
Wybierając utwory na poniższą listę, zdecydowałem się ograniczyć do tych bardziej rockowych kawałków z ich dorobku, dlatego nie ma na niej takich przebojów, jak "Everything Counts", "People Are People", "Master and Servant", "Shake the Disease", "Stripped", "World in My Eyes" czy "It's No Good". Z drugiej strony, nie wszystkie rockowe utwory Depeche Mode zmieściły się na liście - ograniczyłem się do piętnastu najważniejszych, a zrezygnowałem m.in. z "Mercy in You" i "Useless".

Depeche Mode w latach 90.: Dave Gahan, Martin Gore, Alan Wilder i Andy Fletcher.

1. "A Question of Time" (z albumu "Black Celebration", 1986)

Utwór - zwłaszcza w szybszej wersji singlowej - opiera się na wyrazistym riffie, bardziej charakterystycznym dla muzyki rockowej, niż wykonywanej dotąd przez zespół elektronicznej. Nie powstał on jednak przy użyciu prawdziwych instrumentów. Brzmienie pykającej gitary zostało wygenerowane przez uderzanie sprężyny, a część basów wytworzyliśmy poprzez stukanie w dwa końce rury od odkurzacza - mówił Alan Wilder. Te dźwięki zostały oczywiście przetworzone przez wzmacniacze gitarowe, aby nadać im charakteru i mocy. Bardziej rockową aranżacje, opartą na brzmieniach gitar i perkusji, Dave Gahan zaproponował podczas swojej solowej trasy w 2003 roku.
"A Question of Time" był trzecim i ostatnim singlem z albumu "Black Celebration". Doszedł do 17. miejsca na UK Singles Chart (w Stanach nie był notowany, podobnie jak pozostałe utwory z tego longplaya).
Według strony setlist.fm, "A Question of Time" jest czwartym najczęściej granym na żywo utworem przez Depeche Mode.


2. "Strangelove" (z albumu "Music for the Masses", 1987)

Pierwszy singiel promujący album, wydany niemal pół roku przed premierą longplaya. Muzycy nie byli zadowoleni z pierwotnego miksu kawałka, który trafił na małą płytkę - Alan Wilder uznał tą wersję za zbyt zaśmieconą - więc z myślą o albumie przygotowana została nowa. Złożono ją z fragmentów wersji singlowej oraz tzw. "Blind Mix", przygotowanego przez Daniela Millera na 12-calową wersję singla. Albumowa wersja okazała się znacznie wolniejsza i mroczniejsza.
Utwór był jednym z pierwszych w twórczości grupy, w którym pojawiły się wyraźne, choć nie odgrywające istotnej roli, brzmienia gitarowe.
"Strangelove" dość dobrze radził sobie w notowaniach singli (16. miejsce na UK Singles Chart, 50. na amerykańskiej liście Billboardu), jednak mimo tego nie wszedł na dłużej do koncertowego repertuaru grupy. Muzycy wykonywali go regularnie w latach 1987-90, oraz sporadycznie podczas trasy Tour of the Universe w 2009 roku.


3. "Never Let Me Down Again" (z albumu "Music for the Masses", 1987)

Według rankingu setlist.fm, jest to najczęściej wykonywany na żywo utwór zespołu. Był drugim singlem promującym album, ale nie osiągnął wielkiego sukcesu (22. miejsce w Wielkiej Brytanii, 63. w Stanach). Moim zdaniem "Never Let Me Down Again" jest jednym z naszych najlepszych utworów, świetnie sprawdza się na koncertach - mówił Andy Fletcher. Natomiast w Anglii dotarło do 22. miejsca, co w tym kraju jest dla nas bardzo słabym wynikiem, ponieważ zazwyczaj byliśmy w pierwszej piątce. Mimo, że utwór stał się legendarny, poniósł klęskę w notowaniach.
Fletcher mijał się jednak z prawdą - w latach 80. tylko jednemu utworowi grupy, "People Are People", udało się dotrzeć do pierwszej piątki brytyjskiego notowania. Faktem jest natomiast, że nieco lepiej radziły sobie inne single z albumu "Music for the Masses" (patrz opisy "Strangelove" i "Behind the Wheel").


4. "Behind the Wheel" (z albumu "Music for the Masses", 1987)

Jeden z mroczniejszych utworów Depeche Mode, wśród wybranych na single. Klimat budowany jest tu dzięki pojedynczym uderzeniom w struny gitary, oraz ciekawej partii wokalnej, śpiewanej jednocześnie przez Dave'a Gahana i Martina Gore'a. Utwór wyróżnia się także pomysłową linią basu. Była to kombinacja trzech różnych sampli: odgłosu uderzenia ręką w koniec rury odkurzacza, obniżonego dźwięku gitary, oraz dodanego na koniec dźwięku MiniMooga - wyjaśniał Alan Wilder.
Fragment melodii "Behind the Wheel" został wpleciony do depechowej przeróbki kawałka "Route 66" Bobby'ego Troupa z 1946 roku (znanego także m.in. z wykonań Chucka Berry'ego i The Rolling Stones). Cover "Route 66" został wydany na stronie B singla "Behind the Wheel" i zaskakiwał wyjątkowo ostrym - jak na Depeche Mode - gitarowym riffem. Mała płyta doszła do 21. miejsca w Wielkiej Brytanii, a w Stanach do 61. Podobnie jak "Never Let Me Down Again", "Behind the Wheel" stał się jednym z najczęściej wykonywanych utworów zespołu na żywo.


5. "Personal Jesus" (z albumu "Violator", 1990)

Najbardziej przełomowy utwór w karierze zespołu. Chociaż już wcześniej w twórczości Depeche Mode pojawiały się brzmienia gitarowe (np. w "Strangelove", "Never Let Me Down Again" i "Behind the Wheel"), dopiero w "Personal Jesus" gitara została wykorzystana w roli pierwszoplanowej i jest słyszalna przez cały utwór. W mniej rockowy sposób powstała warstwa rytmiczna kawałka: Odgłosy tupania to dwie lub trzy osoby nagrane podczas skakania po walizach podróżnych - mówił Wilder.
Muzycy zdecydowali się wydać "Personal Jesus" jako pierwszy singiel promujący album "Violator", chociaż obawiali się, że amerykańskie stacje radiowe nie będą chciały go prezentować na antenie, ze względu na tekst (jak było w przypadku singla "Blasphemous Rumours" z 1984 roku). Przewidywania się nie sprawdziły - utwór stał się największym hitem grupy od czasu przebojów "People Are People" i "Master and Servant" z albumu "Some Great Reward" (1984). "Personal Jesus" doszedł do 13. miejsca w Wielkiej Brytanii i 28. w Stanach. Był także pierwszym utworem Depeche Mode, który pojawił się na liście Modern Rock Tracks amerykańskiego magazynu Billboard (doszedł do 3. miejsca).
Słyszałem około dziesięciu różnych interpretacji "Persona Jesus" - mówił Wilder. Tekst jest bardzo dwuznaczny, więc choć mógłby uchodzić za kontrowersyjny, nie jest tak odbierany. Większość ludzi myślała, że jest to prochrześcijański hymn, ale nie takie było nasze zamierzenie.
Martin Gore przyznawał, że inspiracją  tekstu tego utworu była książka "Elvis i ja" Priscilli Presley. To jest piosenka o byciu Jezusem dla kogoś innego - mówił. W innym wywiadzie zdradził jednak też inną inspirację: Pomysł na te piosenkę wpadł mi do głowy, gdy oglądałem na ekranie rozmaitych telewizyjnych kaznodziejów.
"Personal Jesus" jest drugim najczęściej wykonywanym utworem zespołów podczas jego występów.


6. "Enjoy the Silence" (z albumu "Violator", 1990)

Historia powstania "Enjoy the Silence" jest dość interesująca - mówił odpowiedzialny za miksy tego utworu Daniel Miller. Początkowo była to ballada, ale Alan Wilder wpadł na pomysł, aby przyśpieszyć tempo i uwypuklić warstwę rytmiczną. Zrobił to i wyszło naprawdę dobrze. Następnie Martin dodał gitarowy riff. Wilder wyjaśniał: Poczułem, że podejście do tego kawałka, jak do zwykłej ballady byłoby karygodnym zlekceważeniem jego potencjału komercyjnego. To była wspaniała melodia, wręcz prosząca się o potraktowanie jej tak, jak ostatecznie ją nagraliśmy.
Dave Gahan: Pamiętam, że Gore siedział tam, grał na gitarze i stworzył ten riff, a potem ja zaśpiewałem piosenkę i wszyscy - włącznie ze mną - byli zaskoczeni, że zrobiłem to tak dobrze! Następnie grzebaliśmy przy tym przez tydzień. W końcu zatoczyliśmy pełne koło i skończyło się na tym, że pierwszą wersję uznaliśmy za znakomitą. Wszystko było w niej na właściwym miejscu.
Utwór został wybrany na drugi singiel promujący album i - zgodnie z przewidywaniami muzyków - okazał się sporym hitem (6. miejsce w Wielkiej Brytanii, natomiast w Stanach - 8. na głównej liście magazynu Billboard, a 1. na ich Modern Rock Tracks). W 2004 roku utwór został ponownie wydany na singlu - tym razem w bardziej rockowym remiksie, stworzonym przez Mike'a Shinodę z Linkin Park. Ta wersja, znana jako "Enjoy the Silence 04", doszła do 7. miejsca na UK Singles Chart.
Według strony setlist.fm, "Enjoy the Silence" jest trzecim najczęściej wykonywanym utworem przez grupę podczas koncertów.


7. "Policy of Truth" (z albumu "Violator", 1990)

Nagranie tego utworu okazało się najbardziej problematyczne podczas sesji nagraniowej albumu - zespół próbował wielu różnych aranżacji, zanim uznali go za wystarczająco dobry na album. Zwykle coś takiego oznacza problemy z utworem - przyznawał Wilder. Jednak w tym przypadku wiedzieliśmy, że to mocny kawałek - a przynajmniej potencjalny singiel. Główny riff sprawiał kłopoty ze znalezieniem mu odpowiedniego tonu i musieliśmy wypróbować sto różnych wariacji, zanim zdecydowaliśmy się na to, co stało się być może brzmieniem całego albumu - gitara hawajska.
"Policy of Truth" jest jedynym utworem Depeche Mode, którego singlowa wersja trwa dłużej od albumowej - na jej początek został dodany kilkunastosekundowy dźwięk, poprzedzający główny riff. Istnieje także wersja radiowa, krótsza o blisko minutę od tamtych dwóch. Utwór ukazał się umiarkowanym sukcesem singlowym (16. miejsce w Wielkiej Brytanii, 15. w Stanach, ale też 1. na Modern Rock Tracks).
Utwór należy do najczęściej wykonywanych przez zespół na żywo.


8. "Clean" (z albumu "Violator", 1990)

Utwór niejako będący zapowiedzią kierunku, w jakim zespół pójdzie na dwóch kolejnych albumach - po raz pierwszy w twórczości zespołu wykorzystane zostały prawdziwe bębny i gitara basowa. Na obu instrumentach zagrał Alan Wilder. Wymyślona przez niego linia basu brzmi jak wyjęta z utworu "One of These Days" Pink Floyd... Widzę podobieństwo - przyznawał muzyk. Jednak to nie jest wspamplowane Pink Floyd. Opóźniona linia basu została zaprogramowana przy użyciu syntezatora analogowego i wspamplowanej gitary basowej. W utworze wykorzystana została także gitara hawajska, na której gościnnie zagrał Nils Tuxen, która nadaje jeszcze bardziej floydowego klimatu.
"Clean" nie został wydany na singlu, ale nakręcono do niego teledysk, z myślą o kasecie wideo "Strange Too", którą wypełniły także obrazki do czterech singli promujących album "Violator" ("Personal Jesus", "Enjoy the Silence", "Policy of Truth" i "World in My Eyes"), a także do również niesinglowego "Halo".
Utwór grany był na wszystkich koncertach trasy World Violation Tour z 1990 roku. Później wykonywany był sporadycznie na tzw. "egzotycznej trasie" z 1994 roku, oraz na większości występów w 2001 roku, które promowały album "Exciter". Od tamtej pory został zagrany tylko raz - w listopadzie 2009 roku, w wersji śpiewanej przez Martina Gore'a (w oryginale głównym wokalistą był Gahan) jedynie z akompaniamentem gitary. Taka aranżacja została wykorzystana już w 2005 roku, kiedy zespół nagrał nową studyjną wersję kawałka, znaną jako "Clean (Bare)". W niej jednak wokalnie udzielał się Gahan.


9. "I Feel You" (z albumu "Songs of Faith and Devotion", 1993)

Pierwszy stuprocentowo rockowy kawałek zespołu, oparty na mocnym gitarowym riffie, z podkładem prawdziwej perkusji. Głównym powodem dla którego wybraliśmy go na pierwszy singiel, był fakt, że ten utwór miał swój charakter i był radykalnie odmienny od tego, co robiliśmy wcześniej - mówił Alan Wilder. Mieliśmy nadzieję, że zaskoczy ludzi i sprawi, ze staną się ciekawi nowego albumu.
Pomysłodawcą zmiany stylu był Dave Gahan. Chciał, żebyśmy stali się grupą bardziej tradycyjną - bębny, gitara i bass. Takiej muzyki słuchał - wyjaśniał Andy Fletcher. Wokalista szybko przekonał do swojej wizji Wildera, jednak pozostali muzycy podchodzili do tego mniej optymistycznie. Zastanawiałem się, czy nie posunęliśmy się zbyt daleko. W pewnym sensie staliśmy się zespołem z rodzaju tych, przeciwko którym się buntowaliśmy, gdy zaczynaliśmy grać elektronikę - mówił Martin Gore. Mimo tego, dostarczył kilka utworów, które idealnie nadawały się do rockowych aranżacji. Martin napisał mnóstwo piosenek, które skłaniały się bardziej w stronę rocka i były w większej mierze oparte na bluesie. "I Feel You" ma klasyczny bluesowy riff - tłumaczył Gahan.
Wokalista upierał się, że to jego pomysłem było dodanie prawdziwej perkusji: Wiedziałem, że dobrze się stanie, jeżeli będziemy mieli perkusistę - mówił. Robiliśmy to samo tak długo, że pomyślałem: "Dlaczego nie wprowadzić nowego elementu do naszego brzmienia?". Naciskałem, aż w końcu Alan usiadł za perkusją i powiedział: "Ja to zrobię!". Nieco inaczej zapamiętał to sam Wilder: Rozważałem to przez pewien czas, aż w końcu wspomniałem o tym Dave'owi, który stwierdził, że to dobry pomysł.
Singiel z utworem "I Feel You" doszedł do 8. miejsca w Wielkiej Brytanii, a w Stanach do 37. Jego rockowy charakter sprawił, że trafił także na Modern Rock Tracks, na której dotarł na sam szczyt. Kawałek stał się stałym punktem koncertów grupy.


10. "Walking in My Shoes" (z albumu "Songs of Faith and Devotion", 1993)

Utwór powstał w nietypowy dla tego zespołu sposób: Gdy nagrywaliśmy tę piosenkę, prawdopodobnie po raz pierwszy i ostatni jamowaliśmy razem - mówił Alan Wilder. Martin wziął gitarę, ja bass, ktoś grał na tamburynie, do tego uruchomiliśmy mały automat perkusyjny. Chodziło o znalezienie odpowiedniej atmosfery dla tego kawałka - po wielu błędach i perypetiach linia basowa refrenu oraz brzmienie gitary były już na swoim miejscu.
W innym wywiadzie Wilder mówił: "Walking in My Shoes", mimo że jest jedną z pierwszych piosenek nagranych na album i przeszła wiele zmian, stanowi najlepszy przykład na to, jak wielowarstwowe jest brzmienie Depeche Mode. Bardziej naturalna atmosfera została stworzona dzięki użyciu żywego basu i gitary oraz dynamicznej aranżacji smyczkowej i serii różnych loopów perkusyjnych, co dało mieszankę starych i nowych technik wykorzystywanych przez zespół. Elementy elektroniczne wciąż są obecne, jednak ich rola uległa zmianie. Tym razem zamiast prowadzić melodię, został użyte tylko w tle.
Utwór został wydany na drugim singlu promującym album. W notowaniach radził sobie nieco gorzej od "I Feel You" (14. miejsce w Wielkiej Brytanii, 69. w Stanach), jednak podobnie jak tamten kawałek dotarł na szczyt Modern Rock Tracks. Stał się także kolejnym utworem grupy, regularnie wykonywanym na każdej trasie.


11. "In Your Room" (z albumu "Songs of Faith and Devotion", 1993)

Jeden z najmroczniejszych utworów grupy, z tekstem (tradycyjnie napisanym przez Gore'a) idealnie pasującym do ówczesnego stanu Dave'a Gahana, pogrążonego w narkotykowym nałogu. Utwór był czwartym singlem promującym album. Na małej płycie znalazł się jednak remiks utworu, przygotowany przez Butcha Viga, który dwa lata wcześniej zyskał sławę jako producent "Nevermind" Nirvany. Przygotowany przez niego "Zephyr mix" z wersją albumową ma niewiele wspólnego - została partia wokalna, całkowicie zmienił się natomiast podkład muzyczny, który stał się bardziej rockowy, ale zarazem mniej mroczny. Przeciwnikiem wydania jako singiel tej wersji był Alan Wilder: Przegłosowano mnie na rzecz remiksu zrobionego przez producenta Nirvany i obecnego grunge'owego ulubieńca prasy, Butcha Viga. Niestety, co często zdarza się w przypadku remiksów robionych przez osoby z zewnątrz, utwór stracił większość klimatu typowego dla Depeche Mode, stał się mniej zmysłowy i intensywny.
Wilder nie ukrywał natomiast swojego zadowolenia z oryginalnej wersji "In Your Room": Szczególna siła tego utworu tkwi w subtelnych warstwach instrumentalnych - szemrzącej linii syntezatora, hipnotycznym rytmie i poruszających smyczkach. Od początku do końca charakteryzuje go narastające napięcie, które trzyma słuchaczy w niepewności. Ta atmosfera wyczekiwania dopełnia się w płomiennym tekście trzeciej zwrotki. Muzyka narasta w idealnej harmonii, prowadzona intensywną perkusją, aż w końcu wpada w finałowy refren.
Podczas trasy promującej "Songs of Faith and Devotion", utwór grany był w wersji albumowej (z Wilderem grającym na perkusji). Jednak już podczas kolejnej trasy, pierwszej bez Wildera w składzie, The Singles Tour z 1998 roku (promowała kompilację "The Singles 86-98"), muzycy wykonywali go w wersji singlowej. Trzymali się jej przez kolejne dwie trasy (z lat 2001 i 2006), by podczas Tour of the Universe (2009/10) zaprezentować ciekawe połączenie obu - wstęp i pierwsza zwrotka były grane jak na albumie, reszta utworu jak w singlowej. Na ubiegłorocznej  The Delta Machine Tour utwór został zagrany tylko dwukrotnie - znów w wersji singlowej.
W brytyjskim notowaniu singli "In Your Room (Zephyr mix)" doszedł do 8. miejsca, natomiast w Stanach nie odnotował obecności na listach.


12. "Sister of Night" (z albumu "Ultra", 1997)

Druga połowa lat 90. była trudnym okresem dla Depeche Mode - z zespołu odszedł Alan Wilder, a uzależniony Dave Gahan kilkakrotnie otarł się o śmierć. Nic dziwnego, że wydany w tamtym czasie album "Ultra" jest najmroczniejszym w całej dyskografii. Klimat całego albumu najlepiej zdaje się oddawać utwór "Sister of Night", z przejmującym wokalem Gahana. Słyszę w nim jak bardzo się wtedy bałem - wyznał wokalista. Cieszę się, że powstał i że może mi o tym przypominać.
Chociaż Gahan przyznaje, że to jeden z jego ulubionych utworów Depeche Mode, nigdy nie zaśpiewał go na żywo. Kawałek był jednak grany na koncertach (sporadycznie podczas tras z lat 1998, 2001 i 2009), w oszczędniejszej aranżacji i ze śpiewem Martina Gore'a.


13. "Barrel of a Gun" (z albumu "Ultra", 1997)

Po odejściu Alana Wildera zespół jeszcze przez jakiś czas trzymał się bardziej rockowego stylu, wypracowanego na "Songs of Faith and Devotion". A nawet jeszcze bardziej zaostrzył brzmienie, czego najlepszym przykładem jest ten utwór, wybrany na pierwszy singiel promujący kolejny longplay. Pomyśleliśmy, że dobrze będzie wrócić mocniejszym utworem - mówił Fletcher. Gahan z kolei twierdził: To najbardziej innowacyjna piosenka, jaką dotychczas zrobiliśmy. To postęp dla zespołu i dla mnie jako wokalisty.
Singiel okazał się sukcesem w Wielkiej Brytanii, dochodząc do 4. miejsca tamtejszego notowania. Była to najwyższa pozycja grupy, od czasu "People Are People", który doszedł do tego samego miejsca. Znacznie słabiej radził sobie w Stanach - 47. miejsce na głównej liście Billboardu, a 11. na Modern Rock Tracks.
"Barrel of a Gun" był grany na żywo podczas tras w latach 1998 i 2013.


14. "Dream On" (z albumu "Exciter", 2001)

Była to pierwsza albo druga piosenka, jaką Martin napisał na płytę - mówił Andy Fletcher. Moim zdaniem jest to utwór definiujący cały album - mieszanka elektronicznych bitów z akustyczną, bluesową gitarą, naprawdę dobrym tekstem i wspaniałym, chwytliwym refrenem. Świetnie, że nagraliśmy ten kawałek jako pierwszy, bo wskazał nam dalszą drogę, która powinny pójść pozostałe utwory. Album "Exciter" okazał się jednak zdecydowanie mniej gitarowy od trzech poprzednich - instrument ten słychać wyraźnie tylko w kilku utworach. Mało brakowało, a w "Dream On" też nie zostałby użyty. Pierwotny pomysł był taki, żeby w ogóle nie używać gitary - mówił Martin Gore. Pracowaliśmy nad tym utworem około czterech dni i mieliśmy taką naprawdę ostrą perkusję w tle. Później dodaliśmy gitarę i zabrzmiało to dobrze. Było zupełnie inne od reszty dźwięków w tym utworze.
W wersji studyjnej utworu nie została użyta prawdziwa perkusja (zresztą na całym albumie jest praktycznie nieobecna), została natomiast dodana podczas koncertów (od 1997 roku zespół występuje z perkusistą Christianem Eignerem). "Dream On" grany był tylko podczas trasy promującej album "Exciter".
Utwór został wydany na singlu. Doszedł do 6. miejsca w Wielkiej Brytanii, oraz do 85. w Stanach (do 12. na Alternative Songs, czyli dawnym Modern Rock Tracks).


15. "Heaven" (z albumu "Delta Machine", 2013)

Dave Gahan przyznaje, że "Heaven" jest powodem, dla którego znowu chce mu się śpiewać. Na tle reszty najnowszego albumu utwór wyróżnia się "żywym" brzmieniem - istotną rolę odgrywają w nim gitara i pianino, do których niestety dodano sztuczny podkład rytmiczny. Podobnie zatem jak w przypadku "Dream On", utwór wypada lepiej na żywo, z prawdziwą perkusją.
Singiel okazał się sporym sukcesem w Stanach, dochodząc do 2. miejsca tamtejszego notowania. Znacznie mniejszą popularnością cieszył się w Wielkiej Brytanii, gdzie osiągnął zaledwie 60. pozycję.



Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.