10 grudnia 2013

[Artykuł] Najważniejsze utwory Genesis

Genesis - zwycięzca niedawnej ankiety z pytaniem o to, jaki zespół powinien pojawić się w kolejnej części cyklu "Najważniejsze utwory..." - to jedna z najważniejszych grup z nurtu rocka progresywnego, bardziej powszechnie znana jednak dzięki przebojowym, pop rockowym hitom z lat 80.
Poniższa lista zawiera szczegółowe informacje o piętnastu najbardziej istotnych utworach z repertuaru tego zespołu. Pod uwagę były brane także takie kompozycje, jak m.in. "Watcher of the Skies", "Dancing with the Moonlit Knight", "Squonk", "Many Too Many" oraz "Tonight, Tonight, Tonight" - niestety, nie mogłem znaleźć zbyt wielu informacji na ich temat.

Genesis: Steve Hackett, Mike Rutherford, Peter Gabriel, Phil Collins i Tony Banks.

1. "The Knife" (z albumu "Trespass", 1970)

Jeden z najbardziej nietypowych utworów Genesis. Na tle pozostałych, nastrojowych kompozycji z albumu "Trespass", wyróżnia się ostrym, przesterowanym brzmieniem gitar i mocnym brzmieniem sekcji rytmicznej. Według ówczesnego wokalisty grupy, Petera Gabriela, inspiracją był utwór "Rondo" zespołu The Nice. Pod względem muzycznym, "The Knife" bliżej jednak do ówczesnej twórczości Deep Purple, zwłaszcza ze względu na charakterystyczne brzmienie organów Hammonda. Tekst jest parodią protest songu. Opowiada o konsekwencjach rewolucji, w postaci nowych dyktatorów, jacy się po niej pojawiają. Gabriel zaśpiewał go w typowy dla siebie, teatralny sposób - to jedyny wspólny element z innymi utworami Genesis z tamtego czasu.
"The Knife" był stałym punktem koncertów Genesis w pierwszej połowie lat 70., przeważnie granym na bis. Po odejściu Gabriela w 1975 roku, utwór grany był sporadycznie jeszcze do 1982 roku (w skróconej wersji). Ostatni raz został zagrany 2 października tego roku, podczas koncertu o nazwie "Six of the Best", będącego jednorazowym powrotem grupy w składzie z oryginalnym wokalistą.
W maju 1971 roku "The Knife" został wydany na singlu. Ze względu na swoją długość (ponad 9 minut) został podzielony na dwie części - pierwsza wypełniła stronę A małej płytki, a druga stronę B. Co ciekawe, na okładce znalazło się zdjęcie aktualnego składu zespołu, już z gitarzystą Stevem Hackettem i perkusistą Philem Collinsem. W nagraniu słychać jednak ich poprzedników - Anthony'ego Phillipsa i Johna Mayhewa.


2. "For Absent Friends" (z albumu "Nursery Cryme", 1971)

Niespełna dwuminutowa miniaturka, istotna ze względu na debiut Phila Collinsa w roli głównego wokalisty. Poza nim, w nagraniu słuchać tylko kompozytora utworu, Steve'a Hacketta, grającego na dwunastostrunowej gitarze - instrumencie bardzo często używanym przez zespół we wczesnych latach działalności.
Innym utworem z czasów Petera Gabriela w roli frontmana, śpiewanym przez Collinsa jest "More Fool Me" z albumu "Selling England by the Pound" - wspólne dzieło perkusisty i basisty/gitarzysty Mike'a Rutherforda. Skomponowali go na schodach przed Island Studios. Podobnie jak w przypadku "For Absent Friends", także tutaj nie słychać pozostałych muzyków.
Kiedy kilka lat później z zespołu odszedł Gabriel, a Collins przejął jego obowiązki, istniała obawa czy perkusista będzie w stanie zaśpiewać w mocniejszych utworach ("For Absent Friends" i "More Fool Me" mają charakter balladowy). Zawsze śpiewałem te bardziej anielskie fragmenty. Nigdy nie ćwiczyłem głosu po to, żeby podołać także mocniejszym partiom - przyznawał Collins. Kiedy jednak spróbował zaśpiewać także mocniejsze utwory przygotowane na pierwszy post-gabrielowy album, "A Trick of the Tail", okazało się, że doskonale sobie z nimi radzi.


3. "Supper's Ready" (z albumu "Foxtrot", 1972)

Najdłuższy utwór w historii grupy. 23-minutowa suita, składająca się z siedmiu części: "Lover's Leap", "The Guaranteed Eternal Sanctuary Man", "Ikhnaton and Itsacon and Their Band of Merry Men", "How Dare I Be So Beautiful?", "Willow Farm", "Apocalypse in 9/8 (Co-Starring the Delicious Talents of Gabble Ratchet)" oraz  "As Sure As Eggs Is Eggs (Aching Men's Feet)".
Z początku miała to być znacznie krótsza, ale dość urozmaicona kompozycja, grana głównie na instrumentach akustycznych - mówił klawiszowiec Tony Banks. Byliśmy z niej całkiem zadowoleni i pewnie nic już byśmy nie zmieniali, gdyby nie przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Otóż w tym samym czasie pracowaliśmy nad zupełnie innym utworem - "Willow Farm". I pomyślałem sobie, co by było, gdyby nagle przerwać tę subtelną muzykę i wejść z czymś obleśnym, bo taki charakter miały frazy otwierające "Willow Farm". Dostawiliśmy tam ten zakręcony kawałek i to całkowicie odmieniło naszą pierwotną wizję "Supper's Ready". Do tego stopnia, że obok gitary akustycznej, pojawiła się elektryczna. Dodaliśmy też organy, perkusję, itd. Utwór zaczął przeobrażać się w coś zupełnie innego. Tak, właściwie z niczego, narodziła się całkiem potężna całość.
Utwór był regularnie grany w całości na żywo w latach 1972-82. Na późniejszych trasach grupa wykonywała tylko jego fragmenty.


4. "I Know What I Like (In Your Wardrobe)" (z albumu "Selling England by the Pound", 1973)

Utwór, który był pierwszym notowanym singlem zespołu (21. miejsce w Wielkiej Brytanii), powstał właściwie przypadkiem. Często zdarzało mi się grać dla przyjemności z Philem Collinsem - mówił Hackett. I pewnego razu, gdy tak sobie muzykowaliśmy wyszedł mi spod palców ten riff. Grałem wtedy na gitarze podłączonej do głośników Leslie. Ale koledzy z zespołu z początku wzgardzili tym tematem. Powiedzieli mi, że za bardzo kojarzy się z piosenkami The Beatles. W końcu jednak zrobiliśmy z tego "I Know What I Like (In Your Wardrobe)". I okazało się, że powstał utwór, który wprowadził nas na listy przebojów. Była to dla mnie niezwykle przyjemna chwila. Nie sądziłem bowiem, że ta prościutka melodyjka ma jakikolwiek walor komercyjny. Odmiennego zdania był jednak Banks: Gdy tylko napisaliśmy "I Know What I Like", pomyślałem, że to będzie dobry singiel. Refren był bardzo chwytliwy.
Utwór był regularnie grany na żywo w latach 1973-82, a także na trasie "Turn It On Again: The Tour" z 2007 roku.


5. "The Carpet Crawlers" (z albumu "The Lamb Lies Down on Broadway", 1974)

Najbardziej znany fragment jedynego albumu koncepcyjnego w dyskografii grupy, "The Lamb Lies Down on Broadway". Była to jednak nie tyle zasługa oryginalnego singla z tym utworem (nie wszedł do notowań, podobnie jak większość małych płyt zespołu z tamtego czasu), a nowej wersji, nagranej w 1999 roku na potrzeby kompilacji "Turn It on Again: The Hits". Nagranie "The Carpet Crawlers 1999" było o tyle ważne, że zespół już wtedy nie istniał, a także ze względu na skład uczestniczący w sesji - ten sam, który zarejestrował oryginalną wersję. Było to ich pierwsze wspólne nagranie od 1974 roku (a także ostatnie, jak dotąd, jakie ukazało się pod szyldem Genesis). Nowa wersja od oryginalnej różni się przede wszystkim uwspółcześnionym brzmieniem, a także wokalnym duetem Gabriela i Collinsa (w oryginale śpiewał tylko pierwszy z nich).
"The Carpet Crawlers" znany jest także pod tytułami "Carpet Crawl", "The Carpet Crawl", oraz "Carpet Crawlers" - w zależności od wydania albumu.
Utwór był stałym punktem koncertów do 1981 roku, później wykonywany był sporadycznie, ale na trasach w 1998 i 2007 roku znów był grany regularnie.


6. "A Trick of the Tail" (z albumu "A Trick of the Tail", 1976)

Tony Banks zaczął pisać ten utwór już w 1972 roku (w okresie nagrywania albumu "Foxtrot"). Jego tytuł idealnie pasował jednak do sytuacji zespołu po odejściu Petera Gabriela, kiedy nowym frontmanem został muzyk już wcześniej znajdujący się w zespole, ale podczas koncertów znajdujący się z tyłu sceny. Kompozytor przyznawał, że rytm kawałka został zainspirowany utworem "Getting Better" Beatlesów. Napisany przez niego tekst z kolei nawiązywał do powieści "Spadkobiercy" Williama Goldinga.
Utwór został wydany na stronie B singla "Entangled". Była to pierwsza mała płyta zespołu z Philem Collinsem w roli głównego wokalisty. Singiel nie wszedł jednak do notowań.
"A Trick of the Tail" był pierwszym utworem Genesis, do którego nakręcono teledysk.
Utwór nie został nigdy wykonany na żywo.


7. "Follow You Follow Me" (z albumu "...And Then There Were Three...", 1978)

Pierwszy stricte-popowy utwór w repertuarze grupy. Wydany na singlu, stał się pierwszym naprawdę sporym przebojem Genesis, dochodząc do 7. miejsca w brytyjskim notowaniu, a także stając się pierwszym utworem zespołu na liście amerykańskiej (23. miejsce). Steve Hackett odchodząc z zespołu zabrał ze sobą trochę odjechane, surrealistyczne podejście do muzyki - mówił Banks. Które zresztą bardzo lubiłem. Straciliśmy to i pewnie także z tego powodu płyta "...And Then There Were Three..." była naszą najprostszą w karierze. Mieliśmy szczęście, że utwór taki jak "Follow You Follow Me" trafił nam się właśnie wtedy, dając nam sukces radiowy. Jest coś w prostocie akordów gitary, ten jeden tęskny riff, który nadaje mu charakterystyczne brzmienie. W innym wywiadzie klawiszowiec dodawał, że utwór był jedynym powodem, dzięki którego mogliśmy zaistnieć w czasie dominacji singli. Udawało nam się działać bez singli aż do końca lat 70., ale potem niewiele zespołów dawało sobie radę bez prawdziwych przebojów. Nie sądzę, aby Genesis mogło być tutaj wyjątkiem.
Utwór był regularnie wykonywany na żywo od 1978 roku, z wyjątkiem tras promujących albumy "Abacab" (1981) i "We Can't Dance" (1992).


8. "Misunderstanding" (z albumu "Duke", 1980)

Według słów Banksa, album "Duke" był pierwszym albumem, na którym Phil wyraźniej zaznaczył swoją obecność jako twórca. Wcześniej jego udział sprowadzał się raczej do pomocy w aranżowaniu utworów. Właściwie nie komponował. Natomiast na "Duke" napisał chociażby piosenkę "Misunderstanding", która zyskała znaczną popularność i w gruncie rzeczy przyniosła nam pierwszy większy sukces w Stanach. Rzeczywiście, utwór był pierwszym sporym sukcesem singlowym Genesis w Stanach, dochodząc do 14. miejsca na liście Billboardu. Jeszcze większy sukces odniósł jednak w Kanadzie, gdzie stał się numerem jeden. W Wielkiej Brytanii utwór radził sobie już znacznie gorzej, lądując zaledwie na 42. pozycji. Być może w Ameryce Północnej sprawdził się lepiej, ze względu na swój soulowy charakter - główną inspiracją była kompozycja "Hot Fun in the Summertime" funkowo-soulowej grupy Sly & The Family Stone.
Co ciekawe, Collins nie napisał tego utworu z myślą o Genesis, ale podczas pracy nad swoim solowym debiutem "Face Value" (identycznie było w przypadku innej jego kompozycji, "Please Don't Ask"). Postanowił jednak zaprezentować go kolegom z zespołu. Phil zagrał nam kilka swoich piosenek - przyznawał Banks. Zarzeka się, że grał nam też "In the Air Tonight". Jakoś w to nie wierzę, bo wtedy na pewno byśmy chcieli wziąć ten utwór. Może i dobrze się stało, bo w jego wersji to wspaniała piosenka. My byśmy chyba ją przekombinowali. W prostocie tego, co zrobił, była cała siła utworu. Byliśmy zaskoczeni jego sukcesem i to zmieniło wszystko w zespole. Do tego momentu ja i Mike rządziliśmy. Teraz byliśmy partnerami w tym biznesie, a i Phil poczuł się pewniej.
Collins: Tony upiera się, że nigdy nie zagrałem im na próbie "In the Air Tonight". Zagrałem. Ale cieszę się, że nie łyknęli tej piosenki, gdyż pewnie nie zachowałaby prostoty, jaką miała pierwotnie.
"In the Air Tonight" było pierwszym solowym przebojem Collinsa (2. miejsce w Wielkiej Brytanii, 19. w Stanach).
"Misunderstanding" był stałym punktem koncertów w latach 1980-84.


9. "Mama" (z albumu "Genesis", 1983)

Myślę, że "Mama" jest jednym z najmocniejszych utworów z jakimi kiedykolwiek mieliśmy do czynienia - mówił Tony Banks. Miał dla nas takie zupełnie inne brzmienie pod względem instrumentalnym. Po prostu improwizowaliśmy godzinami do podkładu perkusyjnego. Potem przesłuchaliśmy to wszystko, wybraliśmy te fragmenty, które były najlepsze i nauczyliśmy się jak je zagrać! Cała kompozycja opiera się na prostym loopie, zaprogramowanym przez Mike'a Rutherforda na automacie perkusyjnym. To wielka pomoc w komponowaniu - przyznawał Banks w innym wywiadzie. Przygotowujesz pętle, a ona gra i sprawdzasz co z tego wychodzi. Inaczej niż z perkusistą, który bez przerwy robi przejścia i inne ekscytujące rzeczy. Po prostu możesz eksperymentować. Jest to powtarzalne, ale ma w sobie hipnotyczną wartość.
Dodaliśmy trochę efektów, a Phil w tym czasie improwizował wokalnie - kontynuował Banks. Pojawiło się kilka linijek, jak "Can't you see me, mama", a potem wchodzą prawdziwe bębny.
Zespół mógł sobie pozwolić na dużo eksperymentowania, ponieważ od kilku lat dysponował własnym studiem nagraniowym, nazwanym The Farm. Nie byłoby "Mamy", gdybyśmy nie mieli własnego studia - przyznawał Collins. Utwór był nagrywany równocześnie z komponowaniem go.
Utwór często można usłyszeć w radiu na dzień matki, co jednak wynika z niewiedzy prezenterów. W rzeczywistości tekst opowiada o fascynacji nastolatka spotkaną przypadkowo prostytutką, w której widzi figurę matki - wyjaśniał Collins. Żywi do niej gorące uczucie i nie rozumie, dlaczego ona się nim nie interesuje.
Utwór wyróżnia się dość mrocznym klimatem, który potęguje złowieszczy śmiech wokalisty. Inspiracją był hip hopowy utwór "The Message" Grandmaster Flasha z 1982 roku.
"Mama" stała się największym przebojem zespołu w Wielkiej Brytanii, dochodząc do 4. miejsca w tamtejszym notowaniu (w Stanach zaledwie do 73.). Najważniejsze jest to, że udało nam się osiągnąć sukces dzięki piosence, która jest reprezentatywna dla naszej obecnej twórczości - mówił Rutherford. W przeszłości nasze najlepsze utwory w żadnym wypadku nie nadawały się na single. Na małych płytach wydawaliśmy więc piosenki, które nie były najlepsze w danym czasie.
Od 1983 roku utwór był regularnie wykonywany na wszystkich trasach zespołu, z wyjątkiem We Can't Dance Tour, na której grany był sporadycznie.


10. "Home By the Sea" / "Second Home By the Sea" (z albumu "Genesis", 1983)

Dwuczęściowy utwór, składający się z części piosenkowej ("Home by the Sea") i progresywnej ("Second Home by the Sea"), będąca kolejnym dowodem na to, że także w późniejszych latach działalności muzycy Genesis potrafili tworzyć rzeczy bardziej ambitne. Na albumie obie części tworzą całość, natomiast na singlu zostały umieszczone na przeciwnych stronach 7-calowej płyty. Singiel nie odniósł większego sukcesu (notowany był tylko w Australii, gdzie dotarł do 80. miejsca). "Second Home by the Sea" nominowany był za to do nagrody Grammy, w kategorii Najlepsze rockowe wykonanie instrumentalne, chociaż utwór nie jest całkowicie instrumentalny - na sam koniec pojawia się kilka linijek tekstu.
"Home By the Sea" powstał z godzinnego jamu - wyjaśniał Rutherford. Znajdowaliśmy ciekawy fragment i potem krążyliśmy wokół niego. Później pojawiały się kolejne. Musieliśmy to jednak skondensować. To, co trwa półtorej minuty na płycie, zajmowało nam pięćdziesiąt minut podczas prób. Banks potwierdzał: Całe solo z "Home By the Sea" pochodzi z takiego długiego jamu. Przesłuchiwaliśmy z Mike'em godziny naszych improwizacji, wyciągaliśmy z nich najciekawsze momenty i łączyliśmy ze sobą. Dawało to znakomite efekty.
Utwór był wykonywany (w całości) na wszystkich trasach zespołu od 1983 roku.


11. "Invisible Touch" (z albumu "Invisible Touch", 1986)

Największy amerykański przebój Genesis - jedyny singiel grupy, który dotarł na szczyt listy Billboardu. Całkiem nieźle radził sobie także na liście brytyjskiej (15. pozycja). To wspaniała piosenka w stylu pop - mówił Collins. Była podsumowaniem nastroju całego albumu.
Utwór powstał przypadkiem, z riffu zagranego przez Mike'a Rutherforda, podczas jamu, kiedy zespół pracował nad kompozycją "Domino" - a właściwie jej drugą częścią, "The Last Domino".
Często zdarzało się, że pracowaliśmy w studiu nad jakimś nowym utworem i Phil, jakby natchniony klimatem muzyki, która dopiero się rodziła rzucał jakieś sformułowanie, które w jednej chwili określało jej klimat emocjonalny - mówił Banks. Tak było np. w przypadku "Invisible Touch". Ukończenie takiego utworu było już wtedy bardzo łatwe. A napisanie do niego tekstu - jeszcze łatwiejsze. I nie miało znaczenia, czy ten tekst napisze Phil, czy ktoś inny. Ważne, że było to już proste, bo wiedziałeś od czego zacząć. Wiedziałeś, że znasz frazę, którą wszyscy będą nucić - wystarczyło ją obudować tylko innymi słowami. Phil ma łatwość spontanicznego wymyślania takich rzeczy, a to tylko jeden z wielu jego talentów.
Utwór utrzymywał się w setliście wszystkich tras od 1986 roku.


12. "Land of Confusion" (z albumu "Invisible Touch", 1986)

Obecnie jest to chyba najpopularniejszy utwór z repertuaru Genesis - tak przynajmniej wynika z portalu Last.fm. Również w chwili wydania na singlu, radził sobie całkiem nieźle w notowaniach (4. miejsce na liście Billboardu, 14. na UK Singles Chart). Popularność utwór zawdzięcza - przynajmniej w pewnym stopniu - nakręconemu do niego teledyskowi w technice "spitting image", będącym jednym z najbardziej rozpoznawalnych wideoklipów lat 80.
Pod względem tekstowym, utwór jest kolejnym - po "The Knife" - żartobliwym protest songiem, tym razem autorstwa Mike'a Rutherforda.
Podobnie jak "Invisible Touch", "Land of Confusion" był stałym punktem setlist wszystkich kolejnych tras koncertowych zespołu.


13. "No Son of Mine"  (z albumu "We Can't Dance", 1991)

Utwór otwierający ostatni album Genesis z Philem Collinsem, a zarazem pierwszy singiel go promujący. "No Son of Mine" stał się kolejnym przebojem grupy (6. miejsce w Wielkiej Brytanii, 12. w Stanach), mimo poważnego tekstu, dotyczącego przemocy w rodzinie. To historia jedenasto-, dwunastoletniego chłopaka, który żyje w patologicznej rodzinie - mówił Collins. Ojciec terroryzuje pozostałych, codziennie przychodzi pijany, wyżywa się na żonie... Chłopak dorasta i zdaje sobie sprawę, że nie miał rodziny.
Pierwotny tytuł utworu brzmiał "Elephantus" - było to nawiązanie do charakterystycznego dźwięku, jaki się w nim pojawia. Ten zabawny hałas na początku nagrałem podczas próby - mówił Banks. Przede wszystkim słychać tam Mike'a, ale Phil też coś wtedy grał w podkładzie. I od momentu, kiedy zacząłem to grać z akordami, wiedziałem, że mamy piosenkę.
Utwór był wykonywany na żywo podczas trasy promującej album "We Can't Dance", a także na obu kolejnych.


14. "I Can't Dance" (z albumu "We Can't Dance", 1991)

Ostatni singiel zespołu, który wszedł do pierwszej dziesiątki notowania brytyjskiego i amerykańskiego (na obu doszedł do miejsca siódmego).
Zalążkiem utworu był gitarowy riff, który Mike Rutherford zagrał podczas sesji. Inspiracją była... reklama dżinsów, w której wykorzystany został kawałek "Should I Stay Or Should I Go" The Clash. Stąd zresztą wziął się oryginalny tytuł kompozycji: Nazywaliśmy ten kawałek "Blue Jeans", bo riff gitarowy przypominał motyw jednej z reklam dżinsów - mówił Tony Banks.
Muzycy początkowo nie traktowali "I Can't Dance" poważnie. Uważali go za zbyt prosty, bluesowy i kompletnie nie w stylu Genesis. Myśleliśmy, że zmierza to donikąd - mówił Banks. Brzmiało zabawnie, ale nie było niczym szczególnym. Dopiero kiedy klawiszowiec dodał podstawę rytmiczną - stworzoną całkowicie za pomocą syntezatora - muzycy zdecydowali się zarejestrować utwór.
Podobnie jak "No Son of Mine", "I Can't Dance" grany był podczas wszystkich trzech ostatnich tras Genesis.


15. "Congo" (z albumu "Calling All Stations", 1997)

Najpopularniejszy utwór z jedynego albumu Genesis nagranego z wokalistą Rayem Wilsonem. Był to pierwszy z trzech singli nowego oblicza grupy, a zarazem najwyżej z nich notowany  - doszedł do 29. miejsca na UK Singles Chart (pozostałe dwa, "Shipwrecked" i "Not About Us" zatrzymały się w drugiej pięćdziesiątce). W Stanach żaden singiel z Wilsonem nie był notowany, a cały "Calling All Stations" był najsłabiej sprzedającym się tam longplayem od czasu "Selling England by the Pound" - wpłynęło to na decyzję Banksa i Rutherforda, aby rozwiązać zespół.
Wilson przyznawał, że nie przepada za tym utworem: Nigdy specjalnie nie lubiłem tego kawałka - mówił. Jest za bardzo w stylu staccato. To nie jest rodzaj melodii, w której czuję się najlepiej.
"Congo" był wykonywany na każdym koncercie, podczas trasy promującej "Calling All Stations".


6 komentarzy:

  1. "Land of confusion" był wielokrotnie "coverowany". Szczególnie wysoko cenię wersję Disturbed, która wydobyła mocniejszą stronę kompozycji. Natomiast "Mama" robi wręcz szamańskie wrażenie.

    P.s.
    Nie wiem czy miałeś okazję oglądać kiedykolwiek na TVP Kultura - Klasyczne albumy rocka - jeden był poświęcony albumowi Phila "Face Value". Frapujący temat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne zestawienie, coś mi się zdaje, że najbliższe dni upłyną pod znakiem utworów Genesis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabrakło mi "Musical box"... a to jedna z najcudowniejszych piosenek, jakie w życiu słyszałem!

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie musical box kolego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Sanestis: Bo ten utwór jest idealny do takiej mocniejszej aranżacji, wcześniej wpadli na to chociażby członkowie In Flames. Nie widziałem tego programu, w ogóle nie mam telewizji ;)

    @morydz, Anonimowy: W tego typu zestawieniach zawsze będzie czegoś brakować, nie da się zrobić idealnej listy - takiej z którą każdy będzie się zgadzał w 100%

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka "Land Of Confusion" jest parodią tej z "With The Beatles"

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.