29 listopada 2013

[Recenzja] Ron Geesin i Roger Waters - "Music from the Body" (1970)



Dziwny to album. Zacznę jednak od początku. W 1968 roku ukazała się książka "The Body" Anthony'ego Smitha, która w niekonwencjonalny sposób opisuje zagadnienia dotyczące wszystkich aspektów organizmu ludzkiego, podając ogromną ilość ciekawostek. Odniosła ogromny sukces i już rok później Tony Garnett i Roy Battersby postanowili nakręcić film na jej podstawie. Stworzenie muzyki zaproponowali Ronowi Geesinowi - awangardowemu twórcy, obecnie najbardziej znanego dzięki współpracy z Pink Floyd nad utworem "Atom Heart Mother", do którego zaaranżował partie chóru i instrumentów dętych (album "Atom Heart Mother" ukazał się miesiąc przed "Music from the Body"). Producenci filmu postawili muzykowi warunek, że na soundtracku nie chcą samych dźwiękowych kolaży, ale także kilka bardziej konwencjonalnych utworów.

Geesin początkowo chciał zwrócić się o pomoc do swojego przyjaciela, Nicka Masona (perkusisty Pink Floyd), jednak szybko zmienił zdanie. Nick był przemiłym gościem i dobrym przyjacielem - mówił Ron. Ale nie miał w sobie tej iskry, by zrobić coś zwariowanego i przekuć to w sztukę. Było jasne, że to Roger Waters jest główną siłą twórczą w Pink Floyd. Współpraca z Watersem przyniosła bardzo eksperymentalny album, w pewnym sensie pionierski -  jest to pierwszy album w historii muzyki, na którym wykorzystano dźwięki tworzone za pomocą ludzkiego ciała (np. oddychanie, śmiech). Z dwudziestu dwóch utworów, jakie się tutaj znalazły, większość to kilkudziesięciosekundowe miniaturki autorstwa Geesina, lub wspólne eksperymenty obu muzyków.

Waters dostarczył tylko cztery bardziej konwencjonalne utwory: "Sea Shell and Stone", "Chain of Life", "Breathe" i "Give Birth to a Smile". Trzy pierwsze nie są odległe od ówczesnej twórczości Floydów - utrzymane są w stylu spokojniejszych fragmentów albumu "More". Najlepsze wrażenie z nich sprawia "Chain of Life", oparty na naprawdę ładnej melodii. Ciekawostką jest, że tekst "Breathe" zaczyna się tymi samymi słowami (Breathe in the air...), co tak samo zatytułowany - późniejszy - utwór Pink Floyd. Z kolei "Give Birth to a Smile" przypomina późniejsze dokonania zespołu, za sprawą kobiecych chórków. Można go zresztą uznać za utwór Pink Floyd, gdyż w jego nagraniu, oprócz Watersa i Geesina, wzięli udział pozostali członkowie zespołu: David Gilmour, Richard Wright i Nick Mason. Tym samym, "Music from the Body" jest obowiązkową pozycją dla wszystkich wielbicieli grupy.

Ocena: 6/10



Ron Geesin i Roger Waters - "Music from the Body" (1970)

1. Our Song; 2. Sea Shell and Stone; 3. Red Stuff Writhe; 4. A Gentle Breeze Blew Through Life; 5. Lick Your Partners; 6. Bridge Passage for Three Plastic Teeth; 7. Chain of Life; 8. The Womb Bit; 9. Embryo Thought; 10. March Past of the Embryos; 11. More Than Seven Dwarfs in Penis-Land; 12. Dance of the Red Corpuscles; 13. Body Transport; 14. Hand Dance - Full Evening Dress; 15. Breathe; 16. Old Folks Ascension; 17. Bed-Time-Dream-Clime; 18. Piddle in Perspex; 19. Embryonic Womb-Walk; 20. Mrs. Throat Goes Walking; 21. Sea Shell and Soft Stone; 22. Give Birth to a Smile

Skład: Ron Geesin - gitara, mandolina, bandżo, instr. klawiszowe i smyczkowe; Roger Waters - wokal, bass i gitara
Gościnnie: David Gilmour - gitara (22); Rick Wright - instr. klawiszowe (22); Nick Mason - perkusja (22)
Producent: Ron Geesin i Roger Waters


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.