13 października 2013

[Artykuł] Najważniejsze utwory Scorpions

Zespołu Scorpions nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Każdy zna piosenkę z gwizdaniem. Warto jednak przypomnieć, że twórczość tej grupy to nie tylko "Wind of Change" i tandetna przeróbka węgierskiego szlagieru "Gyöngyhajú lány" (w wersji skorpionów nosząca tytuł "White Dove"), jak mogą sądzić słuchacze polskich rozgłośni radiowych. Grupa zaczynała od grania ambitnego rocka, by z czasem stać się jednym z najważniejszych przedstawicieli muzyki hardrockowej. W latach 90. trochę się pogubili - nie tylko z powodu nagrania dwóch wyżej wspomnianych kawałków - ale wcześniej udało im się stworzyć kilka wartościowych rzeczy. Poniższe zestawienie obejmuje 15 najważniejszych utworów, jakie ta niemiecka grupa nagrała w swojej prawie 50-letniej karierze.

Scorpions w 1975 roku: Francis Buchholz, Klaus Meine, Rudy Lenners, Ulrich Roth i Rudolf Schenker.

1. "Lonesome Crow" (z albumu "Lonesome Crow", 1972)

Ponad trzynastominutowa, wielowątkowa kompozycja będąca kwintesencją wczesnego stylu grupy, z pewnością wywołuje szok u wszystkich, dla których Scorpions to zespół od łzawych ballad i komercyjnego hard rocka. W tamtym czasie dopiero szukaliśmy własnego stylu - mówił wokalista Klaus Meine o początkach grupy. Debiutancki album grupy został zaliczony do nurtu zwanego krautrockiem - niemieckiej odmiany ambitnego rocka - z czym nie zgadzali się muzycy. Granice krautrocka wytyczały dokonania takich zespołów, jak Amon Duul II czy Guru Guru - mówił gitarzysta Rudolf Schenker. Nigdy nie czuliśmy żadnego pokrewieństwa z nimi. Zresztą w ogóle nie czuliśmy pokrewieństwa z niemiecką sceną rockową. Od samego początku staraliśmy się tworzyć muzykę, którą dałoby się wpisać w ramy światowego rocka.


2. "Fly to the Rainbow" (z albumu "Fly to the Rainbow", 1974)

"Fly to the Rainbow" był jednym z dwóch utworów na albumie (obok "Far Away"), w których tworzeniu brał udział oryginalny gitarzysta grupy, Michael Schenker (prawdopodobnie jako wynagrodzenie za przejście do brytyjskiego UFO). Młodszy z braci Schenkerów napisał utwór wspólnie ze swoim następcą, Ulim Jonem Rothem.
Jest to kolejny rozbudowany utwór, najlepiej pokazujący ówczesne inspiracje członków zespołu: w środkowej części słychać gitarowe unisona jak żywcem wyjęte z płyt Wishbone Ash, natomiast trzecia, ostatnia część utworu nawiązuje do Jimiego Hendrixa - największego idola i inspiracji Rotha. Utwór rozpoczyna się natomiast delikatnym akustycznym wstępem, który nigdy nie został powtórzony na żywo (prawdopodobnie ze względu na jego złożoną strukturę, nie do odtworzenia przez dwóch gitarzystów).
Na żywo utwór był grany regularnie w latach 1975-79, później został przypomniany na trasie Humanity Tour (2007/08).


3. "In Trance" (z albumu "In Trance", 1975)

To już "właściwy" Scorpions - mocna, hardrockowa ballada. Znaleźliśmy wreszcie własny styl - przyznawał Meine. Natomiast o samym utworze wokalista opowiadał: "In Trance" napisaliśmy z Rudolfem w starym kościółku w Belgii. Nie pamiętam już dlaczego się tam znaleźliśmy. Usiedliśmy w ławkach i w pewnej chwili Rudolf zagrał na gitarze wymyślony pod impulsem chwili riff, który zabrzmiał w tym niezwykłym miejscu magicznie. Dodałem coś od siebie i tak dość szybko stworzyliśmy cały utwór. W jakimś sensie nasza współpraca jako twórców datuje się od tej chwili. Mimo, że już wcześniej napisaliśmy razem kilka kawałków.
"In Trance" został dwukrotnie wydany na singlu - oryginalna wersja w 1976 roku (nie weszła na notowania, jak zresztą żaden inny singiel zespołu z tamtych czasów), a w 1995 nagranie koncertowe z albumu "Live Bites" (również nie notowane na listach sprzedaży). Utwór do dziś sporadycznie grany jest na żywo, jako jeden z nielicznych kawałków z czasów, kiedy w zespole grał Roth.


4. "He's a Woman - She's a Man" (z albumu "Taken by Force", 1977)

Pierwszy utwór którego współkompozytorem był nowy perkusista, Herman Rarebell. Wraz z pomocą Klausa napisał tekst zainspirowany pewnym wydarzeniem na trasie... Byliśmy na promocyjnym tournee w Paryżu i poszliśmy na dzielnicę czerwonych latarni - opowiadał perkusista. Z okna zawołała nas kobieta, podeszła do nas i powiedziała: "Cześć, jak się macie?". Po niemiecku. Okazała się niemieckim transwestytą. Zainspirowało mnie to i tej nocy napisałem o tym tekst. Rudolf Schenker dopisał muzykę, w tym charakterystyczny, ciężki riff, dzięki któremu utwór bywa uznawany za pierwszy kawałek speed metalowy, lub nawet thrash metalowy.
"He's a Woman - "She's a Man" został wydany na singlu (z pierwszą niealbumową stroną B w historii zespołu - "Suspender Love"), ale nie wszedł do notowań. Utwór sporadycznie grany jest na koncertach do dzisiaj.


5. "We'll Burn the Sky" (z albumu "Taken by Force", 1977)

Autorem tekstu "We'll Burn the Sky" jest Monika Dannemann - znana jako ostatnia dziewczyna Jimiego Hendrixa, a także ostatnia osoba, jaka widziała go żywego; późniejsza żona Ulricha Rotha. Słowa Dannemann były początkowo poematem, napisanym w hołdzie Hendrixowi. Muzyka została skomponowana przez Rudolfa Schenkera.
Do dzisiaj utwór jest często wykonywany przez grupę na żywo - najczęściej ze wszystkich utworów, w których wersjach studyjnych grał Roth. "We'll Burn the Sky" można było usłyszeć na ponad 200 koncertach (według niepełnych danych portalu setlist.fm).


6. "Holiday" (z albumu "Lovedrive", 1979)

Jedna z wielu typowych dla grupy ballad. "Holiday" nie był co prawda przebojem, ale publiczność do dzisiaj domaga się go na koncertach - mówił Meine. Na singlu utwór został wydany dopiero w 1990 roku, w zremiksowanej wersji przygotowanej na kompilację "Best of Rockers 'n' Ballads" (1989). Na małej płycie ukazała się również koncertowa wersja utworu, pochodząca z albumu "Acoustica" (2001).
W koncertowej setliście "Holiday" pojawił się w 1980 roku i do dzisiaj jest regularnie grany na większości koncertów zespołu.


7. "The Zoo" (z albumu "Animal Magnetism", 1980)

Według rankingu setlist.fm jest to najczęściej wykonywany na żywo utwór zespołu - do tej pory zabrzmiał ze sceny 825 razy, wyprzedzając takie przeboje, jak "Rock You Like a Hurricane" (806 razy) czy "Still Loving You" (741 razy), nie wspominając już o "Wind of Change" (647 razy).
Utwór został skomponowany przez Rudolfa Schenkera w 1979 roku, podczas amerykańskiej trasy zespołu. Kiedy gitarzysta po raz pierwszy zagrał główny riff Klausowi Meine, ten od razu wpadł na pomysł tekstu, zainspirowany wizytą w Nowym Jorku - mieście porównanym przez wokalistę do tytułowego zoo.
"The Zoo" został wydany na singlu i odniósł umiarkowany sukces (75. miejsce w Wielkiej Brytanii). W 2011 roku zespół nagrał utwór ponownie, na album "Comeblack".
W 1998 roku własną wersję utworu nagrał Bruce Dickinson, wokalista (wówczas były) Iron Maiden.


8. "No One Like You" (z albumu "Blackout", 1982)

Pierwszy międzynarodowy hit zespołu - 40. miejsce na notowaniu niemieckim, 64. na brytyjskim i 65. na amerykańskim, a także 1. miejsce na liście Billboard Rock Tracks. Trzy lata później utwór został ponownie wydany na małej płycie, tym razem w wersji koncertowej (z albumu "World Wide Live", 1985).
Pamiętam, że kilka razy przymierzałem się do napisania tego utworu, ale zupełnie mi nie szło - mówił Meine. I dopiero pewnego ranka, wylegując się na trawie, przelałem tęsknotę za Gaby, moją żoną, w słowa "No One Like You". Podobno pierwotnie tekst został napisany po niemiecku, a jego znacznie zostało częściowo zmienione podczas tłumaczenia.
"No One Like You" od samego początku był grany na żywo, znalazł się w setliście wszystkich tras, jakie od tamtej pory się odbyły, ale podczas wielu z nich grany był tylko sporadycznie. W 2011 roku zespół nagrał utwór ponownie, na album "Comeblack".


9. "When the Smoke Is Going Down" (z albumu "Blackout", 1982)

Jedna z najbardziej znanych ballad zespołu (chociaż nigdy nie wydana na singlu), z pozornie głębokim tekstem, który po wyjaśnieniu wokalisty okazuje się banalny i zupełnie nie pasujący do smutnej muzyki. W tej piosence próbowałem opisać chwilę, którą bardzo lubię - mówił Meine. Po udanym koncercie wychodzę z garderoby i na moment wracam na scenę. Ludzie rozeszli się już do domów, sala jest pusta. Na podłodze leżą puszki, jakieś śmieci. Ale w powietrzu ciągle czuje się atmosferę tego, co się tam wydarzyło. Jedynie dym opada już na ziemię. Przeżyłem to tyle razy, że mam ten obraz przed oczami. W każdej chwili mogę przywołać nastrój takiej chwili. A utwór "When the Smoke Is Going Down" jest próbą opisania go.
Utwór po raz pierwszy został zagrany na żywo dopiero w 1993 roku. Od tamtego czasu obecny był w setlistach wszystkich tras, aczkolwiek tylko podczas Humanity Tour grany był na każdym koncercie.


10. "Rock You Like a Hurricane" (z albumu "Love at First Sting", 1984)

Prawdziwy hardrockowy hymn, skomponowany przez Rudolfa Schenkera w czasie, gdy grupę chwilowo opuściła sekcja rytmiczna, Herman Rarebell i Francis Buchholz. Pierwsza, instrumentalna wersja utworu została nagrana w 1983 roku (z udziałem byłych muzyków Rainbow, perkusisty Bobby'ego Rondinelli i basisty Jimmy'ego Baina, jako muzyków sesyjnych). Tekst został napisany później, po powrocie Rarebella i Buchholza.
To piosenka, którą zrodziły przeżycia podczas tras Scorpionsów po Ameryce: szalona zabawa z szalonymi dziewczynami - w autokarze, na zapleczu sceny - mówił Meine. Ja wymyśliłem tylko refren: "Here I am / Rock you like a hurricane", a Herman całą resztę, ze słowami: "The bitch is hungry / She needs to tell / So give her inches / And fell her well"... Myślę, że powstał tekst, który dość dobrze oddaje szaleństwo życia w rock'n'rollowej trasie.
Utwór został wydany na singlu (25. miejsce w Stanach, 78. w Wielkiej Brytanii). Odkąd tylko został napisany jest stałym punktem każdego koncertu zespołu.
Zespół nagrał "Rock You Like a Hurricane" ponownie w 2000 roku, na album "Moment of Glory" z udziałem orkiestry (utwór nosi tam tytuł "Hurricane 2000"; w tej wersji również ukazał się na singlu) i jeszcze w 2011 roku, na album "Comeblack". Na koncertowym albumie "Acoustica" utwór nosi tytuł "Hurricane 2001").


11. "Still Loving You" (z albumu "Love at First Sting", 1984)

Kolejna słynna ballada zespołu, napisana wiele lat przed zarejestrowaniem jej w studio: Rudolf grał nam tę kompozycje wiele razy, ale minęło siedem lat, nim zdecydowaliśmy się ją nagrać - mówił Meine. Dopiero wtedy napisałem tekst. Byłem w Hanowerze. I wyszedłem na spacer n łąki niedaleko domu. To było zimą, padał śnieg, zrobiło się pięknie i romantycznie. I nagle przyszły mi do głowy słowa pasujące do melodii Rudolfa. Nie miałem jednak przy sobie nic do pisania. Pamiętam, że układałem w głowie kolejne wersy tekstu, ale strasznie się bałem, że je zapomnę. I rzeczywiście, niektóre fragmenty uleciały z pamięci, ale większość zapamiętałem. Brakujące wersy wymyśliłem na nowo. Tematyka tekstu nie jest zbyt wyszukana: "Still Loving You" jest dramatyczną historią związku, który się rozpadł. Kochankowie nie są już razem, facet nie może się z tym pogodzić - wyjaśniał wokalista. Muzycznie jednak kompozycja do dzisiaj robi wrażenie, co przyznaje Meine: Bardzo lubię "Still Loving You". Cudowna, pełna liryzmu melodia i pełen dramatyzmu tekst składają się moim zdaniem na mocną, poruszającą całość.
Utwór został wydany na singlu i wszedł na amerykańską listę (64. miejsce). Lepiej radził sobie w Niemczech (14. miejsce), a najwyższą, 3. pozycję, osiągnął w Szwecji i Francji. Utwór cieszył się ogromną popularnością zwłaszcza w tym ostatnim kraju, gdzie wiele par dało wtedy dzieciom imię Sly, bo były to pierwsze litery tytułu "Still Loving You" - wyjaśniał Schenker. Zespół nawiązał do tego w utworze "SLY" z albumu "Sting in the Tail", wydanego w 2010 roku.
Utwór jest regularnie grany podczas większości koncertów zespołu. Podobnie jak "Rock You Like a Hurricane", zespół nagrał "Still Loving You" ponownie na albumy "Moment of Glory" i "Comeblack".


12. "Big City Nights" (z albumu "Love at First Sting", 1984)

Trzeci singiel z albumu, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich notowany tylko w Wielkiej Brytanii (76. miejsce). Mimo to, należy jednak do najbardziej lubianych utworów zespołu, regularnie wykonywanym na żywo (wg setlist.fm tylko "The Zoo" i "Rock You Like a Hurricane" były grane częściej, ale strona ma niekompletne informacje).
Podobnie jak w przypadku dwóch powyższych hitów, zespół postanowił nagrać "Big City Nights" ponownie. Po raz pierwszy na "Moment of Glory" - tamtejsza wersja jest o tyle ciekawa, że zamiast Klausa Meine'a śpiewa w niej Ray Wilson (znany przede wszystkim z albumu "Calling All Stations" Genesis). Nie bardzo wiadomo jak doszło do tej współpracy. Słuchałem Scorpionsów, gdy byłem nastolatkiem - przyznawał Wilson, ale dodawał: Nigdy nie byłem ich wielkim fanem. Zespół nagrał utwór także w 2011 roku, ale trafił tylko na japońskie wydanie albumu "Comeblack".


13. "Rhythm of Love" (z albumu "Savage Amusement", 1988)

To numer, który odniósł duży sukces w latach 80. - mówił Klaus Meine. I jeden z naszych ulubionych kawałków Scorpions. Nawet jeśli nie zawsze wykonujemy go podczas koncertów. To trudny utwór, zwłaszcza z punktu widzenia wokalisty. Ale wspaniały, ma świetny riff. W chwili ukazania się albumu "Savage Amusement" był bardzo popularny w Stanach.
Utwór rzeczywiście był często grany w tamtejszych stacjach radiowych, o czym świadczy 6. pozycja na Mainstream Rock Chart. Aczkolwiek sprzedaż singla w USA nie była zbyt wysoka - kawałek doszedł zaledwie do 75. miejsca listy Billboardu. Nieco lepiej poradził sobie w Wielkiej Brytanii (59. miejsce).
"Rhythm of Love" jest dość regularnie wykonywany podczas koncertów. W 2011 roku zespół nagrał utwór ponownie, na album "Comeblack".


14. "Wind of Change" (z albumu "Crazy World", 1990)

Najsłynniejszy utwór zespołu powstał pod wpływem wizyty muzyków w Rosji, w 1989 roku. Autorem kompozycji jest Klaus Meine. Skomponowałem ten utwór na klawiszach, dodając gwizdanie, które oddawało mój ówczesny nastrój - mówił wokalista. W innym wywiadzie jednak przyznawał: Miałem poczucie, że to coś wyjątkowego, ale nie byłem pewien, co myśleć o partii gwizdanej. Nie wiedziałem jak zareaguje na nią zespół. Piosenka im się spodobała, ale też wahali się co do tego gwizdania. Nie tylko oni nie byli nim zachwyceni: Producenci chcieli wyrzucić gwizdanie, ale okazało się przecież znakiem firmowym piosenki! - oburzał się Klaus. To dlatego jest tak wyjątkowa, poza przesłaniem politycznym.
No właśnie, przesłanie polityczne - tekst utworu nawiązuje do przemian politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej pod koniec lat 80., które przyczyniły się do upadku ZSRR i zakończenia zimnej wojny. Najlepiej podsumowują to słowa Rudolfa Schenkera: "Wind of Change" stało się ścieżką dźwiękową dla największej pokojowej rewolucji w dziejach ludzkości. To było coś wyjątkowego. Dzięki tej piosence dostaliśmy zaproszenie od Michaiła Gorbaczowa, gdy dzierżył jeszcze władzę na Kremlu. Prezydent Związku Radzieckiego spotkał się z zespołem pod koniec 1991 roku. Byłem zaskoczony, że w czasie gwałtownych zmian w kraju - kilkanaście dni później [Gorbaczow] ustąpił, a Związek Radziecki przeszedł do historii - znalazł czas na to, by spotkać się z zespołem rockowym  - mówił Meine.
Utwór został wydany na singlu w kwietniu 1991 roku i stał się największym przebojem zespołu, dochodząc do 2. miejsca w Wielkiej Brytanii, 4. w Stanach, oraz do 1. w kilku krajach europejskich, m.in. w Niemczech i Francji. W Polsce "Wind of Change" spędził siedem tygodni na szczycie Listy Przebojów Trójki.
Popularność utworu sprawiła, że zespół nagrał go także w dwóch innych wersjach, śpiewanej po hiszpańsku ("Vientos de Cambio") oraz po rosyjsku ("Ветер Перемен"). Grupa regularnie wykonuje utwór na żywo. "Wind of Change" został ponownie nagrany na albumy "Moment of Glory" i "Comeblack".


15. "Moment of Glory" (z albumu "Moment of Glory", 2000)

Stworzyłem tę piosenkę w 1997 lub 1998 roku jako propozycję tematu muzycznego wystawy Expo 2000, organizowanej w naszym rodzinnym mieście, w Hanowerze - mówił Meine. Ponieważ już wtedy planowaliśmy nagranie płyty z Filharmonikami Berlińskimi, od początku planowałem ją zaśpiewać z orkiestrą. Dlatego podczas komponowania nie myślałem o niej w kategoriach kawałka rockowego, jakie zwykle wykonuje ze Scorpions, a raczej w kategorii utworu na głos i orkiestrę. Oczywiście, nie miałem żadnej pewności, że organizatorzy Expo zaakceptują moją propozycję. Byłem zaskoczony, kiedy właśnie "Moment of Glory" zaakceptowano jako hymn wystawy. A wykonanie utworu z Filharmonikami Berlińskimi podczas Expo w Hanowerze było dla mnie niezwykłym przeżyciem. Później zaś stał się kawałkiem tytułowym naszej orkiestrowej płyty.
Warto dodać, że Scorpionsi już od połowy lat 90. pracowali nad albumem z orkiestrą. Błędem okazało się zaangażowanie do współpracy kompozytora i aranżera Michaela Kamena, który wycofał się z projektu, gdy prace były już na dość zaawansowanym etapie... po czym sprzedał pomysł Metallice. Ich album "S&M" ukazał się w 1999 roku - rok przed "Moment of Glory", przez co Scorpionsi zostali powszechnie uznani za plagiatorów.
Utwór "Moment of Glory" został wydany na singlu, ale nie zdobył większej popularności (wszedł tylko na niemiecką listę, na której doszedł do 67. miejsca).


16. "New Generation" (z albumu "Unbreakable", 2004)

Po dekadzie eksperymentów (złagodzenie brzmienia na "Pure Instinct", uwspółcześnienie go na "Eye II Eye", do tego albumy z orkiestrą i koncertem unplugged) Scorpionsi postanowili wrócić do ciężkiego rocka na albumie "Ubreakable". Najbardziej reprezentatywnym dla niego utworem jest otwierający go "New Generation". Na początku 2003 roku odbyliśmy trzymiesięczną trasę po Stanach z zespołem Whitesnake jako supportem - mówił Meine. To wtedy doszło do kryzysu irackiego i wszystko wskazywało na to, że wybuchnie wojna, co zresztą w pewnym momencie, w marcu, nastąpiło. Z drugiej jednak strony można było zaobserwować aktywizację ruchów pokojowych - na ulicach miast, od Nowego Jorku po San Francisco, widziało się manifestantów protestujących przeciwko wojnie. Wiele z tego, co wtedy działo się w Ameryce, przeniknęło do tekstu "New Generation". Powstała piosenka o naszych czasach, o świecie, w którym żyjemy, o tym wszystkim, co mu zagraża, jak choćby terroryzm. Piosenka nie tylko o nas, ale też o młodym pokoleniu, które wkrótce przejmie pałeczkę i które przede wszystkim powinno zaangażować się w walkę o lepszy świat, świat bez wojen. Dlatego wpadłem na pomysł, by do udziału w końcówce nagrania zaprosić grupę nastolatków - by zabrzmiał tam głos pokolenia, które już niedługo będzie rządzić światem.
Chór który wystąpił w nagraniu nosi nazwę Jody's Kids. Warto dodać, że "Unbreakable" to pierwszy album zespołu nagrany z basistą Pawłem Mąciwodą.


1 komentarz:

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.