30 października 2013

[Artykuł] Najważniejsze utwory Rainbow / Dio

Tym razem wyjątkowo o dwóch różnych zespołach, które łączy obecność w składzie wokalisty Ronniego Jamesa Dio i basisty Jimmy'ego Baina. Grupa Rainbow powstała w 1975 roku z inicjatywy gitarzysty Deep Purple, Ritchiego Blackmore'a. Dio był jej pierwszym wokalistą, śpiewał na trzech pierwszych albumach (tylko na drugim z nich, "Rising", grał Bain). Wokalista odszedł w 1979 roku, bo nie spodobała mu się wizja Blackmore'a, by przekształcić Rainbow w zespół popowy. Wokalista chwilowo dołączył do Black Sabbath (listę najważniejszych utworów z tamtego okresu jego działalności znajdziesz pod tym linkiem), a po rozstaniu z tym zespołem, postanowił założyć własny, nazwany po prostu Dio (w pierwszym składzie grupy znalazł się także Bain). Pod tym szyldem ukazało się w sumie 10 albumów, a działalność grupy została zawieszona po śmierci Ronniego w 2010 roku.

Najsłynniejszy skład Rainbow: Cozy Powell, Tony Carey, Jimmy Bain, Ronnie James Dio i Ritchie Blackmore.


Część I: Rainbow

1. "Sixteen Century Greenslaves" (z albumu "Ritchie Blackmore's Rainbow", 1975)

W połowie lat 70. drogi Ritchiego Blackmore'a i pozostałych muzyków Deep Purple coraz bardziej się rozchodziły. Jednym z powodów odejścia gitarzysty było odrzucenie jego pomysłu nagrania przeróbki "Black Sheep of the Family" grupy Quatermass. Blackmore postanowił zatem nagrać ją jako solowy singiel, z pomocą muzyków Elf (grupy supportujących Purpli na trasie, której wokalistą był Dio). Potrzebowaliśmy jeszcze czegoś na stronę B - mówił. Nasz numer "Sixteen Century Greenslaves" okazał się jednak lepszy niż ten ze strony A. I wtedy zacząłem się zastanawiać, czy nie warto by było nagrać całego albumu. Wreszcie powiedziałem: "Ronnie, stwórzmy zespół".
Singiel nigdy nie został wydany, natomiast muzykom udało się stworzyć cały album, na który trafiły oba wspomniane utwory. Longplay nie mógł być jednak promowany trasą koncertową - Blackmore musiał dopełnić koncertowych zobowiązań wobec Deep Purple, a muzycy Elf chcieli dokończyć promocję swojego ostatniego albumu, "Trying to Burn the Sun".
Kiedy w końcu pod koniec 1975 roku zespół zaczął koncertować, "Sixteen Century Greenslaves" stał się jednym z obowiązkowych punktów występów. W setliście utrzymywał się do odejścia z zespołu Ronniego Jamesa Dio. Utwór był później wykonywany (w latach 1997-2005) przez obecny zespół Ritchiego Blackmore'a, Blackmore's Night - oczywiście w znacznie zmienionej aranżacji.


2. "Man on the Silver Mountain" (z albumu "Ritchie Blackmore's Rainbow", 1975)


Pierwszy singiel zespołu (nienotowany na listach), a także kolejny stały punkt koncertów pierwszego wcielenia Rainbow. Na żywo utwór osiągał długość kilkunastu minut - muzycy rozszerzali go o improwizacje, a czasem także o cytaty z innych utworów. Najbardziej znane koncertowe wykonanie utworu znalazło się na koncertówce "On Stage". W środku "Man on the Silver Mountain" zazwyczaj wykonywałem wokalizę - mówił Ronnie Dio. Tego wieczoru szepnąłem Cozy'emu [Powellowi, perkusiście]: "A może by przejść tam w 'Starstuck'?". Ritchie od razu się zorientował. Cały zespół wszedł perfekcyjnie.
"Man on the Silver Mountain" przeszedł później do koncertowego repertuaru grup Dio (która wykonywała go regularnie, choć często tylko we fragmencie) i Blackmore's Night (tylko na kilku pierwszych występach, w 1997 roku).


3. "Catch the Rainbow" (z albumu "Ritchie Blackmore's Rainbow", 1975)

Spokojna ballada, o której Ronnie James Dio mówił: To dla mnie najlepszy spośród wszystkich utworów Rainbow. Jednak z własnym zespołem sporadycznie sięgał po nią podczas występów na żywo (po raz pierwszy dopiero w 1997 roku). "Catch the Rainbow" był natomiast regularnie grany na wszystkich koncertach Rainbow w latach 1975-78, podczas których rozrastał się do kilkunastu minut.
Historia opowiedziana w tekście dzieje się w średniowieczu, a dotyczy romansu stajennego i kobiety z wyższych sfer - aby nie popełnić mezaliansu, nie mogą być ze sobą. Pod względem muzycznym utwór przypomina kompozycje "Little Wings" i "Angel" Jimiego Hendrixa - ulubionego gitarzysty Ritchiego Blackmore'a.


4. "The Temple of the King" (z albumu "Ritchie Blackmore's Rainbow", 1975)

Druga ballada z debiutanckiego albumu Rainbow, ciekawie wzbogacona o brzmienia gitary akustycznej i melotronu. "The Temple of the King" ma cudowną melodię. Naprawdę cudowną - zachwycał się Ritchie Blackmore.
Był to także drugi singiel promujący longplay (podobnie jak poprzedni, nienotowany na listach), z niewiadomych powodów sygnowany tylko nazwiskiem Blackmore'a, zamiast nazwą zespołu.
"The Temple of the King" nigdy nie został zagrany na żywo przez Rainbow w czasach Ronniego Jamesa Dio. Ritchie Blackmore dodał go do setlisty dopiero w 1995 roku, kiedy grał już z zupełnie innym składem (m.in. z wokalistą Doogiem Whitem), regularnie wykonuje go także na koncertach Blackmore's Night. Niedawno nagrał z nim nawet nową wersję studyjną (trafiła na tegoroczny album "Dancer and the Moon"). "The Temple of the King" był także wykonywany na żywo przez grupę Dio (po raz pierwszy w 1987 roku, natomiast podczas ostatniej trasy, z 2008 roku, był grany dość regularnie).


5. "Stargazer" (z albumu "Rising", 1976)

Ponad ośmiominutowy utwór, często uznawany za największe osiągnięcie Rainbow. Kompozycja rozpoczyna się charakterystycznym perkusyjnym wstępem. Ritchie powiedział: "Mam tu taki kawałek, 'Stargazer'. Brakuje mi w nim wstępu, czegoś, co rozrywałoby na strzępy" - wspominał Cozy Powell. A ja po prostu usiadłem za bębnami i wymyśliłem ten perkusyjny fragment, który otwiera utwór. Po chwili wchodzi główny riff utworu, dublowany partiami smyczków, w wykonaniu monachijskiej orkiestry filharmonicznej. Gdy komponowałem ten utwór, uczyłem się grać na wiolonczeli - wyjaśniał Blackmore. A ponieważ dopiero zaczynałem naukę, potrafiłem zagrać jedynie bardzo proste rzeczy. Gdy człowiek zaczyna grać na innym instrumencie i niewiele jeszcze potrafi, odkrywa prostsze nuty. Myślę, że jeden z powodów dla których "Stargazer" okazał się czymś tak wspaniałym, było to, że jest to muzyka niezwykle prosta, ale zarazem efektowna, o dużej sile wyrazu.
W innym wywiadzie gitarzysta twierdzi jednak, że "Stargazer" nie należy do jego ulubionych utworów. Może dlatego, że został fatalnie nagrany - wyjaśniał. Nie ma w nim basu. Coś zostało schrzanione. Nawet jak podkręcasz basy, nic to nie daje. Kiedy wracam do tego nagrania, zawsze jestem rozczarowany. Świetnie słychać głos i gitarę - basu wcale. "Stargazer" brzmi przez to przenikliwie, wysoko.
Całości dopełnia niesamowita partia wokalna Ronniego, śpiewającego typowy dla siebie tekst, o proroku, którego wyznawcy zbudowali wieżę, z której miał się wzbić w niebiosa - ale on po prostu z niej spadł.
"Stargazer" był stałym punktem koncertów Rainbow w latach 1975-76, sporadycznie był także wykonywany przez zespół Dio (nigdy w całości).


6. "Kill the King" (z albumu "On Stage", 1977)

Utwór powstał podczas trasy promującej album "Rising", kiedy okazało się, że zespół potrzebuje mocnego otwieracza - czegoś w stylu "Highway Star" i "Burn" Deep Purple. Uświadomiliśmy sobie, że przydałby się taki szybki otwieracz występów - mówił Dio. Tekst dotyczy gry w szachy. Ale pewnie znajdą się ludzie, którzy zinterpretują to tak, że chodzi o jakiegoś średniowiecznego króla, którego napadły jakieś pionki.
Przed skomponowaniem "Kill the King" zespół rozpoczynał koncerty utworem "A Light in the Black" (z albumu "Rising"), który najwidoczniej nie sprawdził się w tej roli, mimo równie szybkiego tempa. "Kill the King" otwierał wszystkie koncerty grupy do odejścia z niej Ronniego. Później został przesunięty w inne miejsce setlisty i utrzymał się w niej aż do rozwiązania Rainbow w 1983 roku. Był także wykonywany na żywo przez grupę Dio (w latach 2006-08).
Swoją płytową premierę utwór miał na koncertowym albumie "On Stage". Studyjna wersja pojawiła się dopiero na wydanym rok później longplayu "Long Live Rock'n'Roll". Utwór został wydany także na singlu (w wersji z "On Stage"). Była to pierwsza mała płyta zespołu, jaka znalazła się w brytyjskim notowaniu (44. miejsce).


7. "Long Live Rock'n'Roll" (z albumu "Long Live Rock'n'Roll", 1978)

Pierwszy singiel (33. pozycja na UK Singles Chart) promujący trzeci studyjny album Rainbow - ostatni z Ronniem Jamesem Dio. Zgodnie z tytułem, utwór utrzymany jest w klasycznie rock and rollowej stylistyce. Od razu został stałym punktem koncertów Rainbow, a Blackmore chętnie wykonywał go także po odejściu pierwszego wokalisty - w przeciwieństwie do większości pozostałych kawałków z tego okresu. Utwór był także regularnie wykonywany przez zespół Dio.
"Long Live Rock'n'Roll" był jednym z trzech utworów (pozostałe dwa to "Gates of Babylon" i "LA Connection") do których nakręcono promocyjne wideoklipy. Wszystkie przedstawiały grający zespół - i nic poza tym.


8. "Gates of Babylon" (z albumu "Long Live Rock'n'Roll", 1978)

Utwór został częściowo skomponowany przez ówczesnego klawiszowca, Davida Stone'a, który jednak nie został dopisany jako współautor (utwór jest sygnowany wyłącznie nazwiskami Blackmore'a i Dio, jak większość wczesnych kawałków Rainbow). Utwór zdradza inspirację muzyką orientalną, ponadto po raz kolejny zespół skorzystał z pomocy muzyków grających na instrumentach smyczkowych - tym razem wsparli ich Bavarian String Ensemble.
Chociaż utwór nie został nigdy zagrany na koncercie Rainbow, grupa Dio regularnie wykonywała go na żywo, począwszy od 2004 roku.

Dio w 1987 roku: Craig Goldy, Vinnie Appice, Ronnie James Dio, Claude Schnell i Jimmy Bain.

Część II: Dio

9. "Holy Diver" (z albumu "Holy Diver", 1983)

Tytułowy utwór z pierwszego albumu zespołu Dio, a zarazem pierwszy promujący go singiel (40. miejsce na Mainstream Rock Chart magazynu Billboard, 72. pozycja na UK Singles Chart). Utwór rozpoczyna się długim klawiszowym wstępem, po którym wchodzi charakterystyczny główny motyw utworu, bardzo zbliżony do "Heaven and Hell" Black Sabbath.
"Holy Diver" to metalowa melodia, która nie umrze - zapewniał Ronnie w 2009 roku. Z jakiegoś powodu ten utwór, jak również cały album, idealnie trafił w gusta ludzi. Stało się tak pomimo dość niejasnego tekstu, z wersami w stylu Ride the tiger / You can see his stripes but you know he's clean / Oh don't you see what I mean. Wokalista wyjaśniał znaczenie tych słów następująco: Tygrys symbolizuje siłę, podczas gdy jego paski sugerują nieczystość. Ten fragment tekstu oznacza, że musisz skorzystać z tej siły i nie osądzać innych po czymś, co wygląda na zanieczyszczenie. Nawiązaniem do przesłania tytułowego utworu jest okładka zdobiąca album "Holy Diver": Ludzie mówią, ze coś, co wygląda na potwora, topi księdza - mówił Dio. Ale skąd oni wiedzą, czy to ksiądz nie topi potwora? Nigdy nie można oceniać niczego powierzchownie.
Według portalu setlist.fm, "Holy Diver" był najczęściej wykonywanym na żywo utworem grupy Dio - został zagrany 590 razy.


10. "Rainbow in the Dark" (z albumu "Holy Diver", 1983)


Drugi singiel z albumu, który odniósł całkiem spory sukces: 14. miejsce na amerykańskim Mainstream Rock Chart, a także 46. na UK Singles Chart. Utwór na tle reszty albumu wyróżnia się bardziej komercyjnym charakterem - bardzo przebojową melodią i gitarowym riffem schowanym za klawiszowym motywem, granym przez samego Ronniego Jamesa Dio (dopiero na następnej płycie w składzie znalazł sie klawiszowiec).
Tytuł kawałka niekoniecznie odnosi się do nazwy grupy Ritchiego Blackmore'a, Ronnie używał symbolu tęczy już w tekstach, które pisał dla Elf. Tęcze zawsze uświadamiały mi, jak nieistotne jest wszystko, co robimy - mówił. Natomiast o tekście utworu mówił następująco: "Rainbow in the Dark" to bardzo osobista piosenka. Zaczynałem nagrywanie pierwszego albumu pod własnym nazwiskiem, utwór mówi o tym, co w tym przełomowym momencie czułem. Uważam, że każdy temat na tekst jest dobry, o ile przy jego pomocy można pobudzić wyobraźnię słuchacza. Zawsze staram się nie poprzestawać na jednoznacznych stwierdzeniach typu "czarne jest czarne". Wolę zawsze zapytać: a może są sytuacje, gdy czarne znaczy białe i odwrotnie?
"Rainbow in the Dark" był regularnie grany na żywo, zabrzmiał podczas prawie każdego koncertu grupy Dio.


12. "The Last in Line" (z albumu "The Last in Line", 1984)


Trzeci singiel zespołu (wydany tylko w Stanach, gdzie doszedł do 10. miejsca Mainstream Rock Chart), zaczynający się balladowo, ale później nabierający mocy. Zespół Dio bardzo często stosował taką technikę, już od swojego debiutanckiego albumu (utwory "Don't Talk to Strangers" i "Invisible"). Lubię pisać i śpiewać delikatne kawałki, ale nie często mam ochotę zrobić stuprocentową balladę - wyjaśniał Ronnie. Wprowadzam więc do utworów tylko pewne elementy balladowe, które mają wprowadzić słuchacza w eteryczny nastrój - do czasu aż spada młot. W końcu jesteśmy zespołem heavy metalowym, a takie kontrasty czynią utwory jeszcze cięższymi. W innym wywiadzie wokalista wyjaśniał, że nie lubi nazywania jego spokojniejszych utworów balladami: Przez ballady rozumiem kawałki o kwiatkach, ptaszkach, lub o miłości. Ja takich nie nagrywam. Pomijając "Catch the Rainbow".
"The Last in Line" był jednym ze stałych punktów setlisty większości występów zespołu.


11. "We Rock" (z albumu "The Last in Line", 1984)


Utwór reprezentujący ostrzejsze oblicze zespołu. Mimo tego, został wydany na singlu, co nie było do końca udanym pomysłem - dla Amerykanów kawałek okazał się zbyt szybki i ciężki, w rezultacie czego nie wszedł do tamtejszych notowań. Z drugiej strony, znacznie bardziej spodobał się Brytyjczykom, chociaż 42. miejsce na UK Singles Chart i tak nie było zbyt spektakularnym sukcesem. 
Pomimo niewielkiego powodzenia małej płyty, "We Rock" stał się jednym z najbardziej znanych utworów Dio, mającym stałe miejsce na wszystkich kompilacjach podsumowujących dorobek grupy. Stało się tak głównie dzięki częstym wykonaniom na żywo - przeważnie na zakończenie występu.


13. "Rock'n'Roll Children" (z albumu "Sacred Heart", 1985)


Utwór, pomimo swojego komercyjnego charakteru (dużo klawiszy i chwytliwa, niemal popowa melodia), w tekście porusza bardzo poważny temat - przemocy wobec nieletnich. Ronnie James Dio był zresztą bardzo zaangażowany w pomoc młodzieży - był jednym z inicjatorów powstania charytatywnej organizacji Children of the Night, mającej na celu zapobieganie przestępczości, której ofiarami padają dzieci, a także pomagającej młodzieży uwolnić się od uzależnień.
"Rock'n'Roll Children" stał się kolejnym wielkim przebojem zespołu, dochodząc do 26. miejsca zarówno na UK Singles Chart, jak i na amerykańskim Mainstream Rock Chart. Dzięki niemu grupa nawet dostała zaproszenie do słynnego brytyjskiego programu Top of the Pops, która jednak została odrzucona przez Ronniego, twierdzącego, że jego zespół nie pasuje do prezentowanej tam przeważnie muzyki.
Podczas koncertów Dio, "Rock'n'Roll Children" był wykonywany regularnie, jedynie z przerwą w pierwszej połowie lat 90.


14. "All the Fools Sailed Away" (z albumu "Dream Evil", 1987)


Kolejny utwór zbudowany na kontraście fragmentów balladowych i heavy metalowego ciężaru; dodatkowo pojawiają się tutaj długie syntezatorowe solówki. Utwór został wydany na singlu - drugim promującym album "Dream Evil" (na pierwszy wybrano "I Could Have Been a Dreamer"), ale nie był notowany na listach ani w Wielkiej Brytanii, ani w Stanach.
"All the Fools Sailed Away" był jednak dość regularnie grany na żywo (w latach 1987-88 oraz 2000-06), dzięki czemu z czasem stał się jednym z najpopularniejszych utworów grupy - w przeciwieństwie do radzącego sobie nieźle w notowaniach "I Could Have Been a Dreamer" (33. miejsce na Modern Rock, 69. na UK Singles), który nie był chętnie wykonywany na koncertach - z setlisty wypadł już w 1987 roku i nigdy do niej nie wrócił.


15. "This Is Your Life" (z albumu "Angry Machines", 1996)

Jeden z najbardziej nietypowych utworów Dio, oparty wyłącznie na akompaniamencie pianina, z syntezatorowym, symfonicznym tłem - zarówno pod względem aranżacyjnym, jaki i melodycznym, kojarzyć może się z balladami Queen. Ronnie oczywiście buntował się przed taką klasyfikacją utworu: "This Is Your Life" nie jest balladą - zarówno pod względem muzycznym, jak i tekstowym, jest to rodzaj deklaracji. Co ciekawe, ten delikatny utwór pochodzi z najcięższego albumu Dio, "Angry Machines".
W innym wywiadzie wokalista opowiadał: "This Is Your Life" napisałem, kiedy kilka osób z mojego otoczenia wpadło w duże kłopoty. Chciałem im jakoś pomóc, powiedzieć: to twoje życie, nie trać kontroli, panuj nad nim. Sytuacja nie dotyczyła bezpośrednio mnie, więc napisanie utworu było łatwe.
"This Is Your Life" nigdy nie został wykonany na żywo.


5 komentarzy:

  1. Dobry artykuł, ale gdzie takie utwory jak Tarot Woman, Run With The Wolves, Don't Talk To Strangers, Stand Up And Shout, Egypt, Sacred Heart czy Between Two Hearts?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część z nich była brana pod uwagę, ale nie o każdym utworze da się napisać coś ciekawego.

      Usuń
    2. Dodałbym koniecznie Rainbow Eye z Long Live rock n roll!

      Usuń
  2. A ja proponuje posłuchać jeszcze jednego fragmentu Rainbow Rising. Tego gdzie NIE SPIEWA Dio. To fragment instrumentalny z utworu "A Light in the black".
    Takiej "maszyny" (Powell, Bain + Carey, Blackmore), w tamtych czasach, nie miał, żaden zespół. Dziś to normalka. PoR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym ostatnim to bym się spierał ;) Raczej dzisiaj ciężko o takich muzyków i takie popisy, a w latach 70, była to norma.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.