27 sierpnia 2013

[Artykuł] Najważniejsze utwory Metalliki

Dla jednych Metallica to jeden z najważniejszych zespołów metalowych wszech czasów, dla innych - grupa, która dla kasy i sławy zrobi wszystko, nawet nagra kawałek w stylu country (co zresztą zrobiła w 1996 roku, tworząc "Mama Said"). Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku, chociaż osobiście skłaniam się ku tej drugiej opcji. Faktem pozostaje jednak, że pięć pierwszych albumów zespołu to klasyka gatunku (metalu oczywiście, nie country), którą każdy powinien znać. O wielkości tych płyt stanowią przede wszystkim utwory znajdujące się na poniższej liście. Z późniejszego okresu zmieściły się tylko dwa utwory.

Metallica w pierwszej połowie lat 80.: Kirk Hammett, Cliff Burton, Lars Ulrich i James Hetfield.


1. "The Four Horsemen" (z albumu "Kill 'em All", 1983)

Utwór początkowo nosił tytuł "The Mechanix" i należał do repertuaru grupy Panic - Metallica wzięła go na warsztat, gdy dołączył do nich gitarzysta tamtej grupy, a jednocześnie autor kompozycji, Dave Mustaine. Po raz pierwszy nagrali go w kwietniu 1982 roku, na demo zatytułowane "Power Metal", a kilka miesięcy później ponownie - na swoją najbardziej znaną demówkę "No Life 'til Leather" (z lipca '82), dzięki której usłyszał ich John Zazula, założyciel Megaforce Records. Zazula wkrótce potem podpisał z grupą kontrakt i wyprodukował ich debiutancki album, "Kill 'em All".
Jeszcze przed rozpoczęciem nagrań ze składu wyleciał Mustaine - za prowadzenie zespołowej furgonetki po wypiciu kilkunastu piw. Wkrótce potem pozostali muzycy postanowili poprawić "The Mechanix", dodając środkową część instrumentalną, oraz całkowicie zmieniając tekst - historię o pracowniku stacji benzynowej zastąpił tekst nawiązujący do Apokalipsy. Po odejściu Dave'a naprawiliśmy tę piosenkę. Słowa, które napisał, były dość głupie - mówił wokalista i gitarzysta, James Hetfield.
Oryginalna wersja utworu została nagrana przez Mustaine'a na debiutancki album jego nowego zespołu, Megadeth - "Killing Is My Business... And Business Is Good!" z 1985 roku.


2. "Seek and Destroy" (z albumu "Kill 'em All", 1983)

Najbardziej znany utwór z debiutanckiego longplaya, po raz pierwszy nagrany na "No Life 'til Leather". Hetfield nie ukrywa, że inspiracją kawałka był utwór "Dead Reckoning" Diamond Head, z kolei trzy krótkie solówki pojawiające się w jego trakcie zostały zapożyczone z "Princess of the Night" Saxon. Dopiero czwarta, najdłuższa, została w całości wymyślona przez Kirka Hammetta (następcę Mustaine'a). Gitarzysta nie jest jednak zadowolony z wersji, która trafiła na płytę: Kilka nut nie stroi - mówił. Dlatego tak bardzo żałuję, że nie mieliśmy czasu na poprawki.
Ze względu na tekst, mówiący o chęci namawiania do zabijania, kawałek trafił na listę zakazanych utworów, która po zamachach 11 września 2001 trafiła do ponad tysiąca amerykańskich rozgłośni radiowych, należących do Clear Channel Communications. Grupa jednak wciąż chętnie wykonuje go na żywo - według oficjalnej strony zespołu, do dnia dzisiejszego został zagrany 1366 razy, co czyni z niego trzeci najczęściej grany przez zespół utwór.


3. "(Anesthesia) - Pulling Teeth" (z albumu "Kill 'em All", 1983)

Najbardziej oryginalny utwór zespołu, będący po prostu solówką na gitarze basowej, do której w połowie - zupełnie niepotrzebnie - dołączają bębny. Pomysłodawcą był, oczywiście, basista grupy, Cliff Burton. Cliff był tak odjechany, tak oryginalnie myślał, że wszyscy stwierdziliśmy: "Wow, jaki fajny pomysł!" - wspominał Hammett. Zamiast otwierającej solówki w rodzaju "Eruption" Van Halena, mieliśmy to fantastyczne basowe solo skomponowane przez Cliffa. Czemu by nie umieścić tego na płycie? Potem stało się częścią naszych koncertów. Grał to, żeby pozostali mogli mieć przerwę.


4. "Creeping Death" (z albumu "Ride the Lightning", 1984)


Pierwowzorem utworu była kompozycja "Die by His Hand", napisana przez Hammetta w czasach, gdy był gitarzystą Exodus (grupa nagrała go w wersji demo, ale nigdy nie umieściła na studyjnym albumie). W tworzeniu nowej wersji brał udział cały ówczesny skład Metalliki. Nowy tekst, mówiący o ostatniej z plag egipskich - śmierci pierworodnych, został zainspirowany filmem "Dziesięcioro przykazań" z 1956 roku. Siedzieliśmy u jednego gościa oglądając ten film w telewizji - mówił Hetfield. I w momencie kiedy mgła zabrała syna faraona, Cliff zawołał: "Patrz, pełzająca śmierć!". To mnie rozwaliło: "Stary, zapisz to, czysta poezja!". Zdobyłem film na wideo, wziąłem kilka wersów i zrobiłem z nich piosenkę.
Utwór został wydany na singlu, nie sprzedawał się jednak najlepiej. Mimo to, "Creeping Death" jest drugim najczęściej wykonywanym przez zespół utworem - dotąd można było go usłyszeć na żywo podczas 1386 koncertów.


5. "For Whom the Bell Tolls" (z albumu "Ride the Lightning", 1984)

Tytuł utworu pochodzi z powieści "Komu bije dzwon" Ernesta Hemingway'a (który zaczerpnął go z poematu "Medytacja XVII" Jona Donne'a, z 1623 roku). Tekst został zainspirowany fragmentem książki, w którym kilku żołnierzy ginie podczas nalotu, po zajęciu pozycji na szczycie wzgórza.
Otwierająca utwór solówka na gitarze basowej została wymyślona przez Burtona zanim dołączył do Metalliki, już w 1979 roku, gdy grał w grupie Agents of Misfortune.
Utwór został wydany na promocyjnym singlu, na którym został umieszczony w dwóch wersjach: skróconej na stronie A, oraz pełnej na B. Jest to także kolejny z najczęściej wykonywanych utworów podczas koncertów - 1274 razy daje mu piąte miejsce.


6. "Fade to Black" (z albumu "Ride the Lightning", 1984)

Pierwsza ballada w dorobku grupy - a właściwie półballada, bo obok fragmentów łagodnych (momentami aż zbyt podobnych do "Goodbye Blue Sky" Pink Floyd) zawiera także momenty ostrzejsze - instrumentalne przejście zastępujące refren, oraz szybsza końcówka z długą solówką Hammetta. Album "Ride the Lightning" nagrywałem jeszcze na moim czarnym Gibsonie Flying V - mówił gitarzysta. Ale "Fade to Black" ma cieplejsze brzmienie, ponieważ używałem przetwornika przy gryfie i zastosowałem kaczkę [efekt gitarowy wah wah] ustawioną w górnej pozycji. Nie miałem pomysłu na końcową, rozbudowaną solówkę. Myślałem więc o samych smutnych, dołujących rzeczach i to mi pomogło, bo wprowadziłem się w odpowiedni nastrój. Później nagrałem czyste partie gitarowe do zwrotek, a James zagrał proste arpeggia, do których dorobiłem równie proste motywy. Uważam, że to brzmienie jest wyraźnie w stylu Dire Straits.
Utwór wyróżnia się też jedną z najlepszych partii wokalnych Hetfielda - dzięki niemu muzyk uwierzył w swoje możliwości wokalne, wcześniej chciał zrezygnować ze śpiewania (zespół rozważał nawet przyjęcie Johna Busha, wówczas występującego w Armored Saint, a w latach 1992-2005 w Anthrax).
Grupy takie jak Exodus czy Slayer nigdy nie grają ballad i w ten sposób zamykają się w jednej ściśle określonej konwencji - mówił Hetfield. My nigdy nie chcieliśmy znaleźć się w takiej sytuacji. Ograniczanie siebie tylko po to, żeby publiczność była zadowolona, jest gówno warte.
Tekst utworu brzmi jak wyznanie osoby chcącej popełnić samobójstwo. Hetfield napisał go po kradzieży sprzętu zespołu przed jednym z koncertów. Wokalista nie mógł się pogodzić zwłaszcza ze stratą wzmacniacza, który dostał kiedyś od swojej matki, nie żyjącej już, gdy doszło do kradzieży.
Podobnie jak "For Whom the Bell Tolls", "Fade to Black" został wydany na promocyjnym singlu, oraz regularnie jest grany na żywo (1054 razy, 8. miejsce).


7. "Master of Puppets" (z albumu "Master of Puppets", 1986)

Najczęściej grany na żywo utwór Metalliki (1435 razy) wyróżnia się bardziej rozbudowaną formą - w środku tej 8-minutowej kompozycji pojawia się balladowe zwolnienie z solówką, sugerujące inspirację rockiem progresywnym, chociaż bardziej prawdopodobne, że muzycy zgapili ten pomysł z "Powerslave" Iron Maiden. W pewnym momencie w solówce słychać dziwny dźwięk, który kończy część spokojniejszą - mówił Hammett. Brzmi to, jakbym zagrał bardzo wysoki dźwięk, taki, który powstałby, gdyby moja gitara miała progi gdzieś w okolicy przetworników. Tak naprawdę struna po prostu zeskoczyła mi z progu i znalazła się z boku gryfu. Po nagraniu odsłuchałem solówkę i stwierdziłem, że to genialne i że musimy to zostawić! Oczywiście nigdy później nie udało mi się tego dźwięku odtworzyć.
O tekście opowiadał Hetfield: Numer dotyczy w dużej mierze narkotyków, jak sprawy mogą się odwrócić. Zamiast kontrolowania tego, co zażywasz, co czynisz, to narkotyki kontrolują tobą... Poszedłem raz na imprezę w San Francisco, na której pełno było dziwaków wstrzykujących sobie różne rzeczy. Jedna dziewczyna wyglądała na poważnie chorą. Przeraziło mnie to jak cholera.
We Francji i Stanach utwór został wydany na singlu, ze skróconą wersją "Welcome Home (Sanitarium)" na stronie B.


8. "Welcome Home (Sanitarium)" (z albumu "Master of Puppets", 1986)

Kolejna półballada w repertuarze. "Fade to Black" nieźle się sprawdził, chcieliśmy mieć następną wolną, nieprzesterowaną piosenkę, tym razem z refrenem - wyjaśniał Hetfield. Miałem problemy z jego zaśpiewaniem. Brzmiał naprawdę wysoko. Pamiętam, że Flemming [Rasmussen, producent albumu] spojrzał na mnie w studiu na zasadzie "Chyba żartujesz". Powiedziałem: "Cholera, nie wiem czy dam radę to zrobić". W końcu zaśpiewałem niżej niż zamierzałem, ale dołożyliśmy wysoką harmonię i wyszło fajnie. Znaczenie tekstu wyjaśnił perkusista, Lars Ulrich: Utwór zainspirowany był filmem "Lot nad kukułczym gniazdem", nie bezpośrednio, ale jednak. Rzecz opowiada o takich miejscach, o wmawianiu ci, że jesteś szalony, że to jest twój dom, że musisz tam przebywać.
Utwór nie był wydany na singlu, nawet promocyjnym, ale stał się jedną z najpopularniejszych kompozycji zespołu, dzięki częstemu wykonywaniu na żywo (880 razy, 10. miejsce)


9. "One" (z albumu "...And Justice for All", 1988)

Jeszcze jedna półballada, najbardziej z nich znana. Był to pierwszy utwór zespołu, do którego nakręcono teledysk - zaowocowało to wysoką sprzedażą singla (35. miejsce w amerykańskim notowaniu, 13. w Wlk. Brytanii). Utwór zajmuje czwarte miejsce na liście najczęściej granych przez zespół utworów (1292 razy).
Pierwsza i ostatnia solówka do "One" były gotowe dużo wcześniej. Grałem je już od miesięcy - mówił Hammett w jednym z wywaidów. W przypadku pozostałych partii solowych chodziło mi właściwie tylko o to, żeby dostosować się brzmieniowo do tych dwóch gotowych solówek. W intro zastosowałem czyste brzmienie, co było dla mnie czymś nowym.Gdy już znaleźliśmy odpowiednie brzmienie, utwór właściwie popłynął sam i nie musieliśmy się wysilać. Przy końcowej solówce zastosowałem moje standardowe, ostrzejsze brzmienie. Tu również poszło szybko. Co ciekawe, na początku utworu udało mi się też umieścić krótki fragment grany tappingiem. Zależało mi, żeby intro było wyjątkowo energetyczne, żywiołowe, inne od wszystkiego, co robiłem wcześniej.
Tekst utworu, zainspirowany powieścią "Johnny poszedł na wojnę" Daltona Trumbo, pokazuje bezsensowność i okropieństwo wojny. Bohaterem jest młody mężczyzna, który podczas I Wojny Światowej zaciągnął się do armii i w wyniku nadepnięcia na minę stracił obie ręce, nogi, słuch i wzrok. Za pomocą alfabetu Morse'a błaga swoich dowódców o śmierć, ci jednak nie godzą się na eutanazję. Podobną tematykę zespół poruszył już na poprzednim albumie, w utworze "Disposable Heroes".


10. "To Live Is to Die" (z albumu "...And Justice for All", 1988)

Hołd dla Cliffa Burtona, zmarłego 27 września 1986 roku, w wyniku wypadku zespołowego autokaru, podczas trasy promującej album "Master of Puppets". Ten niemal dziesięciominutowy utwór, łączący delikatne fragmenty z naprawdę ciężkimi, często uznawany za instrumentalny. Jednak pod koniec pojawia się w nim słabo słyszalna, półminutowa recytacja Hetfielda. Autorstwo tych słów zostało przypisane Burtonowi. W rzeczywistości trzy pierwsze wersy (When a man lies / He murders some part of the world / These are the pale deaths which men miscall their lives) pochodzą z wiersza niemieckiego poety Paula Gerhardta; basista odpowiada tylko za dwa kolejne (All this I cannot bear to witness any longer / Cannot the kingdom of salvation take me home?). W utworze wykorzystano także linie basowe wykonywane przez Burtona podczas koncertów - zostały jednak nagrane już przez jego następcę, Jasona Newsteda i... praktycznie ich nie słychać, gdyż wszystkie partie gitary basowej na albumie "...And Justice for All" zostały wyciszone w miksie. Nie byłem z tego zadowolony - przyznawał Newsted, ale dodawał: Jestem tak samo odpowiedzialny za to, że mnie tam nie słychać, jak pozostali członkowie.
Na żywo utwór został wykonany tylko jeden raz - 7 grudnia 2011 roku, podczas jednego z czterech specjalnych koncertów w San Francisco, które odbyły się z okazji 30-lecia powstania zespołu.


11. "Enter Sandman" (z albumu "Metallica", 1991)


Jeden z największych singlowych przebojów zespołu (16. miejsce w Stanach, 5. w Wielkiej Brytanii) i najczęściej wykonywanych utworów na żywo (1128 razy, 6. miejsce w rankingu), popularność zawdzięcza znacznemu uproszczeniu struktury. Całe intro, zwrotka, wstawka, refren, wszystkie te rzeczy oparte są na jednym riffie - podsumował Ulrich. Motyw ten został zaproponowany przez Hammetta, a inspiracją był album "Louder Than Love" grupy Soundgarden.
Wraz ze zmianą kierunku muzycznego, na bardziej przystępny, zmieniły się teksty Hetfielda. Wokalista zaczął pisać słowa bardziej osobiste, mniej zaangażowane społecznie. "Enter Sandman" opowiada o strachu, jakie czuje dziecko przed zaśnięciem.


12. "The Unforgiven" (z albumu "Metallica", 1991)

Kolejny singlowy przebój (35. miejsce w USA, 15. w UK), nieco rzadziej wykonywany na żywo (jak dotąd - 359 razy), prawdopodobnie ze względu na zbyt trudną partię wokalną - o tym, że śpiewanie "The Unforgiven" na koncertach nie szło Hetfieldowi najlepiej, można przekonać się dzięki koncertówce "Live Shit: Binge & Purge" (1993). Pod względem muzycznym jest to kolejna półballada, jednak zbudowana zupełnie inaczej od poprzednich - po spokojnym wstępie wchodzi mocna zwrotka, a w refrenie znowu jest łagodnie. Wyróżnia się także solówka Hammetta - producent Bob Rock, któremu nie spodobała się solówka wymyślona przez Kirka, zasugerował mu, żeby zagrał coś w stylu Jeffa Becka. Na początku poczułem się urażony, ale zdałem sobie sprawę, że ma rację - mówił gitarzysta. Pierwszy raz zastosowałem technikę fingerpicking w solówce - dodawał.
Otwierający utwór dźwięk trąbki to puszczony od tyłu sampel z westernu, którego tytułu muzycy nie chcą ujawnić, ze względu na kwestie prawne. Filmem tym jest prawdopodobnie "Za kilka dolarów więcej" z 1965 roku, do którego muzykę napisał Ennio Morricone - kompozytor, do którego twórczości muzycy zespołu nie ukrywają swojej sympatii. Od 1983 używali jego kompozycji "The Ecstasy of Gold" (z westernu "Dobry, zły i brzydki" z 1966), jako puszczanego z taśmy otwieracza koncertów, a w 2007 roku nagrali nawet własną, metalową wersję, która trafiła na kompilację "We All Love Ennio Morricone".
Jeżeli zaś chodzi o tekst "The Unforgiven", utwór mówi o facecie, który tak naprawdę nigdy nie wykorzystuje sytuacji, nigdy nie ryzykuje - mówił Hetfield. Pod koniec życia żałuje, że nic nie zrobił, ale uznaje, że to wina świata, któremu nie chce wybaczyć. W innym wywiadzie wokalista dodawał, że był to jeden z pierwszych moich tekstów o takim charakterze, tzn. opowiadający jakąś historię.
Na wydanym w 1997 roku albumie "ReLoad" pojawiła się kontynuacja utworu, "The Unforgiven II". Ten utwór powstał przez pomyłkę - tłumaczył Hetfield. Kupiłem nową gitarę. Tak sobie brzdąkałem i przyszła mi do głowy melodia partii wokalnej. Pomyślałem: "Świetnie! Mam fajny kawałek!". Ale po jakimś czasie dotarło do mnie, że to po prostu "The Unforgiven", tyle że grany trochę inaczej. Ale zaraz pomyślałem: "No i co z tego?". I zamiast kombinować, co by tu zrobić, żeby ten nowy utwór przestał przypominać "The Unforgiven", uznałem, że najprościej będzie się pogodzić z faktem, iż to jest "The Unforgiven" i dać mu tytuł "The Unforgiven II". Tekst "The Unforgiven" opowiadał pewną historię, wystarczyło więc dopisać dalszy ciąg.
"The Unforgiven II" rozpoczynał się tym samym samplem co pierwsza część, dalej jednak nieco się różnił - wstęp i refreny były grane mocniej, natomiast zwrotki łagodniej. Kolejna część, "The Unforgiven III", powstała dekadę później i znalazła się na albumie "Death Magnetic" (2008). Pod względem struktury i nastroju bliższa była jedynki, niż dwójki. Zrezygnowano tym razem z sampla, który zastąpiono długim fortepianowym wstępem.


13. "Nothing Else Matters" (z albumu "Metallica", 1991)

Pierwszy w całości łagodny utwór w repertuarze grupy. Zawsze chciałem zrobić coś w tym stylu, ale wiedziałem, że to może wkurzyć ludzi - wyjaśniał Hetfield, a w innym wywiadzie tłumaczył, że początkowo nie chciał przedstawiać swojego pomysłu reszcie zespołu: To była piosenka dla mnie, nie sądziłem nawet, że pozostałym się spodoba. Ulrich: Naprawdę chcieliśmy uciec od schematu "Fade to Black" i "One". To były ballady, które ostatecznie przeradzały się w wielki pociąg towarowy, który wyrywał się spod kontroli. Tym razem chcieliśmy skupić się na melodii - i stąd czerpać moc.
W utworze w ogóle nie gra Hammett - wszystkie partie gitar, włącznie z solówką, wykonuje Hetfield. Natomiast napisany przez niego tekst początkowo miał być miłosnym wyznaniem, przerodził się jednak w utwór o poszukiwaniu zaufania. Coraz więcej tekstów traktowało o sprawach osobistych - mówił wokalista. Pisałem z własnej pozycji, zamiast wchodzić w czyjąś skórę, co okazało się trudniejsze.
"Nothing Else Matters" był trzecim - po "Enter Sandman" i "The Unforgiven" - singlem promującym tzw. "Czarny album" (później ukazały się jeszcze dwa: "Wherever I May Roam" i "Sad But True"). W Stanach radził sobie nieco gorzej od poprzedników (36. miejsce), za to w Wielkiej Brytanii znacznie lepiej od drugiego z nich (6. miejsce). Co oczywiste, "N.E.M." jest stałym punktem każdego koncertu zespołu - został już wykonany 1026 razy, co daje mu 9. miejsce w rankingu najczęściej granych przez zespół utworów. 


14. "Until It Sleeps" (z albumu "Load", 1996)

Najbardziej popularny kawałek z eksperymentalnego etapu działalności zespołu, a także największy singlowy przebój w całej karierze (10. miejsce w Stanach, 5. w Wielkiej Brytanii). Na jego przykładzie bardzo dobrze widać jak zmieniła się muzyka zespołu - pomimo ciężkich gitar, bliższy jest tradycyjnego rocka. Pierwotna wersja utworu nosiła zresztą tytuł "F.O.B.D.", ze względu na podobieństwo do "Fell On Black Days" Soundgarden.
Napisany przez Hetfielda tekst dotyczy śmierci jego ojca, który - podobnie jak kilka lat wcześniej matka - zmarł na nieleczonego raka. Rodzice Hetfielda należeli do Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki - organizacji religijnej zakazującej swoim członkom korzystania z medycyny, mają jedynie modlić się i czekać, aż wyleczy ich Bóg. "Until It Sleeps" nie jest jedynym utworem Metalliki poruszającym ten temat - już wcześniej pojawił się on w "Dyers Eve" z "...And Justice for All" i w "The God That Failed" z "Czarnego albumu", a także w innym utworze z "Load", "Thorn Within".


15. "The Day That Never Comes" (z albumu "Death Magnetic", 2008)

Po latach eksperymentów, na albumie "Death Magnetic" muzycy Metalliki postanowili wrócić do swoich korzeni i nagrać album w stylu "Ride the Lightning", "Master of Puppets" i "...And Justice for All". Nie mogło więc zabraknąć na nim półballady - "The Day That Never Comes" został zbudowany dokładnie na tej samej zasadzie, co "One" (długi, spokojny wstęp z solówką, melodyjne zwrotki, zaostrzony refren, a na koniec kilka minut metalowej "rzeźni" i nagłe zakończenie), a riff z refrenu przypomina mocniejsze fragmenty "Fade to Black".
Utwór był pierwszym z sześciu singli promujących "Death Magnetic" i osiągnął z nich największy sukces, dochodząc do 31. miejsca na liście Billboardu, oraz do 19. w notowaniu brytyjskim.


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.