17 lutego 2013

[Recenzja] Rush - "All the World's a Stage" (1976)



Po wielkim sukcesie "2112" postanowiono pójść za ciosem i jeszcze w tym samym roku opublikować album koncertowy.  "All the World's a Stage" stanowi podsumowanie pierwszego, hardrockowego okresu działalności Rush. Znalazły się tutaj prawie wszystkie najlepsze utwory z pierwszych czterech albumów (niestety, z wyjątkiem tego najlepszego - "A Passage to Bangkok", jeśli nie liczyć krótkiego cytatu podczas perkusyjnej solówki Neila Pearta). Niestety, wykonania nie odbiegają od wersji studyjnych. Jeśli już, to muzycy częściej skracają utwory, łącząc je ze sobą ("Fly by Night" i "In the Mood", "Working Man" i "Finding My Way") lub pomijając ich fragmenty (w "2112" zrezygnowano z części "Discovery" i "Oracle: The Dream", co akurat wyszło na dobre, zapewniając większą zwartość), niż je rozbudowują (co ma miejsce tylko w "By-Tor & the Snow Dog").

Od zespołu z tak uzdolnionymi instrumentalistami należy oczekiwać czegoś więcej - wciągających improwizacji, całkowicie zmieniających charakter kompozycji. Tym bardziej, że przy tak dokładnym odwzorowaniu wersji studyjnych, wyraźniej słyszalne są  wszelkie niedociągnięcia, jak choćby zbyt wysilone partie wokalne Geddy'ego Lee w "Bastille Day" czy "Working Man". Zdecydowana większość utworów wypada przynajmniej minimalnie słabiej od swojego pierwowzoru, może z wyjątkiem wspomnianego "By-Tor & the Snow Dog". Tym większa szkoda, że w repertuarze nie znalazło się nic spoza zawartości regularnych longplayów. "All the World's a Stage" jest zatem wydawnictwem wyłącznie dla największych fanów Rush, którzy z przyjemnością wysłuchają nawet takiego nic nie wnoszącego materiału. 

Ocena: 5/10



Rush - "All the World's a Stage" (1976)

LP1: 1. Bastille Day; 2. Anthem; 3. Fly by Night / In the Mood; 4. Something for Nothing; 5. Lakeside Park; 6. 2112 (Overture / The Temples of Syrinx / Presentation / Soliloquy / Grand Finale)
LP2: 1. By-Tor & the Snow Dog; 2. In the End; 3. Working Man / Finding My Way; 4. What You're Doing

Skład: Geddy Lee - wokal i bass; Alex Lifeson - gitara, dodatkowy wokal; Neil Peart - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Rush i Terry Brown


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.