19 października 2012

[Recenzja] Slayer - "Seasons in the Abyss" (1990)



"Seasons in the Abyss" to szczytowe osiągnięcie grupy. To właśnie na tym albumie Slayer osiągnął idealną równowagę między agresją, a melodyjnością. W przeciwieństwie do poprzedniego albumu, oba te elementy nie występują na przemian, a przeważnie jednocześnie, jak w "War Ensemble" czy "Blood Red". "Spirit in Black" przypomina Metallikę z albumu "Master of Puppets" - w pamięć zapada równie mocno, choć czadu jest znacznie więcej. "Expendable Youth" i wolny "Dead Skin Mask" to utwory w klimacie poprzedniej płyty, w których zespół bardziej stawia na ciężar, niż prędkość, a Tom Araya śpiewa wyjątkowo łagodnie jak na siebie. Zaraz po nich rozbrzmiewa szaleńczo rozpędzony "Hallowed Point". "Temptation" i "Born of Fire" to kolejne przykłady bardziej agresywnego oblicza grupy. Album kończy jednak wolniejszy utwór tytułowy, "Seasons in the Abyss" - slayerowe opus magnum, najdoskonalsza kompozycja w całym dorobku grupy.

Ocena: 8/10



Slayer - "Seasons in the Abyss" (1990)

1. War Ensemble; 2. Blood Red; 3. Spirit in Black; 4. Expendable Youth; 5. Dead Skin Mask; 6. Hallowed Point; 7. Skeletons of Society; 8. Temptation; 9. Born of Fire; 10. Seasons in the Abyss

Skład: Tom Araya - wokal i bass; Jeff Hanneman - gitara; Kerry King - gitara; Dave Lombardo - perkusja
Producent: Rick Rubin, Andy Wallance i Slayer


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.