20 października 2012

[Recenzja] Slayer - "Divine Intervention" (1994)



Z zespołem rozstał się perkusista Dave Lombardo, ale nie wpłynęło to na zmianę muzycznego wizerunku grupy. Paul Bostaph okazał się dobrym następcą Lombardo, a "Divine Intervention" to wciąż bardzo brutalne, thrashowe granie. Czasem z naciskiem na miażdżący ciężar, osiągnięty dzięki lekkiemu zwolnieniu tempa ("Killing Fields", tytułowy "Divine Intervention", "SS-3", "213"), ale rozpędzonych do granic możliwości kawałków też nie brakuje (np. "Sex. Murder. Art.", "Dittohead", "Circle of Beliefs", "Mind Control"). Zaskoczeniem jest na pewno balladowy wstęp "213", ale to tylko zmyłka - po czterdziestu sekundach do łagodnego motywu dochodzi sabbathowy riff, a niedługo później kawałek nabiera właściwego dla tej grupy tempa i ciężaru. Chociaż na tle utworów z "Reign in Blood" wypada bardzo... melodyjnie, wręcz przebojowo (jak na ten styl). Najbardziej nietypowym kawałkiem jest jednak "Serenity in Murder", wyróżniający się łagodnym śpiewem Toma Arayi we zwrotkach (w refrenie wydziera się już w typowym dla siebie stylu). A wszystko to razem składa się po prostu na solidny, slayerowy album. Na pewno nie najlepszy w dyskografii, ale wstydu grupie nie przynosi nawet przez sekundę.

Ocena: 7/10



Slayer - "Divine Intervention" (1994)

1. Killing Fields; 2. Sex. Murder. Art.; 3. Fictional Reality; 4. Dittohead; 5. Divine Intervention; 6. Circle of Beliefs; 7. SS-3; 8. Serenity in Murder; 9. 213; 10. Mind Control

Skład: Tom Araya - wokal i bass; Jeff Hanneman - gitara; Kerry King - gitara; Paul Bostaph - perkusja
Producent: Toby Wright i Slayer


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.