22 lipca 2012

[Recenzja] Paul Stenning - "Iron Maiden: Historia Żelaznej Dziewicy" (2011)

Tym razem, dla odmiany, recenzja książki. Z reguły nie czytam tego typu publikacji, czyli książkowych biografii zespołów. Jednak jako wielki fan Iron Maiden sięgnąłem po "Historię Żelaznej Dziewicy", tym bardziej, że była zachwalana przez innych recenzentów. Chyba aż nadto zachwalana.

Jej autorem jest Paul Stenning - dziennikarz muzyczny, współpracujący chociażby z magazynem "Metal Hammer". Książkę pisał jednak z perspektywy fana, co niekoniecznie wyszło na dobre. Przeszkadza brak dystansu i choćby pozornego obiektywizmu. W książce aż roi się od bardzo kontrowersyjnych poglądów. Chociaż wpływ Iron Maiden na scenę metalową bez wątpienia był ogromny, to autor próbuje go jeszcze bardziej zwiększyć, umniejszając tym samym zasługi innych zespołów, równie ważnych - a nawet ważniejszych - dla tego nurtu: Epicki rozmach nowych kompozycji [z albumu "The Number of the Beast"] przypominał wczesne nagrania Black Sabbath, tyle że w dziesięciokrotnym powiększeniu (zarówno pod względem rozmiarów, jak i jakości). Na tej samej stronie udowadnia zresztą, że o twórczości Black Sabbath nie ma zielonego pojęcia. Po zacytowaniu wypowiedzi Bruce'a Dickinsona przyznającego, że "Children of the Damned" był inspirowany sabbathowym "Children of the Sea", Stenning porównuje wokalistę Ironów z Ozzym Osbournem (oczywiście na korzyść pierwszego). Tymczasem każdy wielbiciel heavy metalu wie, że we wspomnianym kawału Sabbath nie śpiewa Osbourne, a znacznie bardziej utalentowany Ronnie James Dio.

W innym miejscu można przeczytać, że gdyby nie wznowienia płyt Iron Maiden, wytwórnia EMI nie utrzymałaby się na rynku. Tymczasem ma ona w swoim katalogu także takich wykonawców, jak The Beatles, Pink Floyd czy - z rzeczy bliższych Ironów - Deep Purple. Autor często wykazuje też braki w wiedzy na temat zespołu o którym pisze, czym już całkiem się ośmiesza. Przykładowo, według niego "Gangland" jest utworem instrumentalnym (nie zna płyty, którą przez kilka stron zachwala?), w Iron Maiden perkusista nigdy nie brał udziału w procesie tworzenia piosenek (Clive Burr jest współautorem "Gangland" i "Total Eclipse", natomiast Nicko McBrain -  "New Frontier"), a na "Live After Death" trafiły wyłącznie utwory zarejestrowane w kalifornijskim Long Beach Arena (1/4 albumu to nagrania z londyńskiego Hammersmith Odeon).

Z drugiej strony, książka jest napisana w taki sposób, że czyta się ją szybko i z zaciekawieniem. Najcenniejsze są w niej oczywiście wypowiedzi muzyków oraz osób związanych z zespołem, obecne niemal na każdej stronie. Chociaż tutaj Stenning aż przesadził - czy naprawdę konieczne było zajmowanie dwóch stron wywiadem z niejaką Lauren Roberts, odpowiedzialną za zaopatrzenie zespołu w żywność na trasie promującej "Dance of Death"? Nie bardzo. Wracając jednak do pozytywów, autor stara się jak najdokładniej omówić każdy okres w działalności zespołu, poświęcając po jednym rozdziale na każdy album, ale pisze też dużo o początkach grupy. Są nawet osobne rozdziały o solowej działalności Bruce'a i jego epizodzie w grupie Samson. Kolejny plus za umieszczenie dokładnej dyskografii, reprodukcji okładek i kilku (szkoda, że nie więcej) zdjęć.

Oryginalna wersja "Thirty Years of the Beast" została wydana w 2006 roku, a od tamtego czasu sporo się wydarzyło w obozie Iron Maiden. Dlatego też na uznanie zasługuje polski wydawca, firma In Rock, za dodatkowy rozdział (autorstwa Roberta Filipowskiego, dziennikarza związanego z miesięcznikiem Teraz Rock), poświęcony albumom "A Matter of Life and Death" i "The Final Frontier", oraz trasie Somewhere Back on Tour i dokumentującej ją koncertówce "Flight 666".



Paul Stenning - "Iron Maiden: Historia Żelaznej Dziewicy" (2011)

Tytuł oryginału: "Iron Maiden: Thirty Years of the Beast"
Rok wydania oryginału: 2006
Tłumaczenie: Marek S. Fog


1 komentarz:

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.