5 lipca 2017

[Recenzja] November - "En ny tid är här..." (1970)



Szwecja z muzyką rockową* kojarzy się od stosunkowo krótkiego czasu. Dopiero w XXI wieku nastąpił tam prawdziwy wysyp rockowych zespołów. A ściślej mówiąc, retro rockowych zespołów, które postawiły sobie za cel imitowanie stylu jednej lub kilku grup działających na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku, a pochodzących zawsze z Wielkiej Brytanii lub Stanów. Tymczasem już we wspomnianym okresie, Szwecja mogła pochwalić się swoim własnym rockowym power triem, kontynuującym tradycje The Jimi Hendrix Experience i Cream.

Trio November powstało pod koniec lat 60. w Sztokholmie. Nazwa upamiętnia pewien listopadowy wieczór 1969 roku, gdy muzycy zagrali jako support przed grupą Fleetwood Mac. Muzykę graną przez zespół można nazwać zarówno ciężkim blues rockiem, jak i bluesowo zabarwionym hard rockiem. Słychać w niej podobieństwo do wspomnianych już wykonawców - Hendrixa, Cream i Fleetwood Mac (z czasów Petera Greena) - ale także do Ten Years After, Led Zeppelin, czy nawet Black Sabbath z pierwszego albumu (momentami brzmienie jest niemal tak samo ciężkie). Inspiracje to zacne i efekt nie mógł być zły. Zwłaszcza, że w tamtym czasie wszyscy muzycy przywiązywali wagę do napisania jak najlepszych kompozycji i zagrania ich najlepiej jak potrafią, zamiast skupiać się na postarzaniu brzmienia o 40 lat i próbach przywołania tamtego klimatu, jak robi zdecydowana większość retrorockowców.

"En ny tid är här...", debiutancki album November, to zbiór krótkich, prostych utworów, opartych na zadziornych gitarowych riffach i solówkach, które nie dominują jednak brzmienia całości, pozwalając wykazać się sekcji rytmicznej. Muzycy nie są wirtuozami, ale grają naprawdę przyzwoicie i solidnie. Od anglosaskich wykonawców November odróżnia się dzięki szwedzkojęzycznym tekstom. Przyznam, że z tego powodu trochę się obawiałem sięgać po twórczość zespołu, mając w pamięci szwedzkojęzyczne partie wokalne grupy Trettioåriga Kriget, które są naprawdę okropne (w przeciwieństwie do muzyki). Tutaj jednak brzmią one naprawdę fajnie, melodyjnie i bezpretensjonalnie. Co ciekawe, gdy zespół występował w Wielkiej Brytanii, gdzie zdobył nieznaczną popularność, wokalista śpiewał teksty po angielsku, co jednak nie podobało się publiczności, chcącej usłyszeć oryginalne wersje. Same kompozycje są całkiem niezłe. Dominują kawałki łączące rockowy czad ze zgrabnymi melodiami (z "Mount Everest", "En annan värld" i "En enkel sång om dej" na czele). "Lek att du är barn igen" został ciekawie urozmaicony niemal folkowymi partiami fletu, ale muzycy potrafili zabrzmieć też naprawdę ciężko, czego dowodem "Varje gång jag ser dig känns det lika skönt". Wyłącznie jako żart należy zaś traktować finałową miniaturkę "Balett blues", wzbogaconą archaiczną partią pianina.

Tytuł albumu "En ny tid är här..." można przetłumaczyć jako "Nadeszły nowe czasy". Faktycznie, dla Szwecji debiut November był czymś bardzo świeżym i oryginalnym. Wcześniej niewielu tamtejszych wykonawców decydowało się na śpiewanie w ojczystym języku, ani na granie takiej muzyki. Oczywiście, w stosunku do muzyki anglosaskiej, twórczość November jest bardzo wtórna. Co nie znaczy, że gorsza.

Ocena: 8/10

* Uprzedzając ewentualne komentarze: pisząc o muzyce rockowej, mam na myśli muzykę rockową, nie metalową, która już w latach 80. miała w Szwecji sporo przedstawicieli popularnych na całym świecie (od Europe do bardziej poważnych Candlemass i Bathory). W latach 70. działało tam kilka, może kilkanaście grup rockowych - w tym opisane już przeze mnie Kvartetten Som Sprängde i Trettioåriga Kriget - jednak ich popularność była wyłącznie lokalna.



November - "En ny tid är här..." (1970)

1. Mount Everest; 2. En annan värld; 3. Lek att du är barn igen; 4. Sekunder (förvandlas till år); 5. En enkel sång om dej; 6. Varje gång jag ser dig känns det lika skönt; 7. Gröna blad; 8. Åttonde; 9. Ta ett steg i sagans land; 10. Balett blues

Skład: Christer Stålbrant - wokal i bass; Richard Rolf - gitara; Björn Inge - perkusja, dodatkowy wokal
Gościnnie: Jan Kling - flet (1,3);  Caroline Williams - dodatkowy wokal (3,9)
Producent: Roger Wallis


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.