19 lipca 2017

[Recenzja] Mira Kubasińska & Breakout - "Mira" (1971)



W 1971 roku ukazały się dwa albumy Breakoutu, nagrane w nieco innym składzie i znacznie różniące się pod względem stylistycznym. Po zrealizowaniu ambicji nagrania albumu bluesowego, przyszedł czas na przygotowanie kolejnego longplaya z Mirą Kubasińską. Ze składu występującego na "Bluesie" zostali tylko Tadeusz Nalepa, Jerzy Goleniewski i Tadeusz Trzciński. Józefa Hajdasza chwilowo zastąpił Jan Mazurek, a Dariusz Kozakiewicz, niestety, definitywnie pożegnał się z grupą. W studiu pojawił się natomiast Włodzimierz Nahorny, który wspomagał zespół na dwóch pierwszych albumach. Większość utworów została napisana przez ten sam tandem, który stworzył materiał na "Blues" - muzykę skomponował Nalepa, a teksty dostarczył Bogdan Loebl (z wyjątkiem "Tysiąc razy kocham", ze słowami A. Płockiego i J. Tomasza, oraz tradycyjnej ludowej pieśni "Miałam cały świat").

Pod względem stylistycznym album jest bardzo zróżnicowany. Nalepie udało się nawet przemycić trochę bluesa ("Tysiąc razy kocham" i "Kwiaty nam powiędły", oparty na riffie z zeppelinowskiego "Communication Breakdown") i hard rocka ("Luiza"). Akurat te utwory mógł jednak zostawić dla bluesowego wcielenia grupy. Z wiadomego powodu - śpiew Miry zupełnie nie pasuje do takiej muzyki. Jej wokal zaskakująco dobrze wypada za to w "W co mam wierzyć" - zgrabnej, melodyjnej piosence, z gitarą akustyczną i przyjemnie pulsującym basem, oraz jazzującymi partiami saksofonu w końcówce. To najbardziej ciekawy fragment całości, obok "Do kogo idziesz", łączącego klimatyczne zwrotki (bezsprzecznie zainspirowane utworem "Still I'm Sad" The Yardbirds), z zaostrzonym, hardrockowym refrenem. Całkiem przyjemnie wypada także folkowy "A miałeś przyjść", z solówkami na flecie. Ale już inspirowane poezją śpiewaną i muzyką ludową "Zapytam ptaków", "Byłeś we śnie tylko" i "Miałam cały świat", są dla mnie praktycznie niesłuchalne.

Album "Mira" to po prostu logiczna kontynuacja dwóch pierwszych longplayów Breakoutu. Jak zwykle, nie obyło się bez oczywistych zapożyczeń od zachodnich grup rockowych. Jednak tym razem pojawiło się nieco więcej wpływów typowo polskiej muzyki. To akurat nie wyszło na dobre, przynajmniej moim zdaniem. Mimo wszystko, album ma kilka naprawdę dobrych fragmentów, które powinny przypaść do gustu osobom, których nie odstrasza śpiew Miry.

Ocena: 6/10



Mira Kubasińska & Breakout - "Mira" (1971)

1. Do kogo idziesz; 2. W co mam wierzyć; 3. Tysiąc razy kocham; 4. Zapytam ptaków; 5. Kwiaty nam powiędły; 6. A miałeś przyjść; 7. Byłeś we śnie tylko; 8. Luiza; 9. Miałam cały świat

Skład: Mira Kubasińska - wokal; Tadeusz Nalepa - gitara, dodatkowy wokal; Jerzy Goleniewski - bass; Jan Mazurek - perkusja; Włodzimierz Nahorny - flet i saksofon; Tadeusz Trzciński - harmonijka
Producent: -


19 komentarzy:

  1. "W co mam wierzyć" jest niesamowite. Chyba najlepszy popis wokalny Miry, piękna melodia i świetne partie na saksofonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jedyny utwór, w którym w ogóle nie drażni mnie jej wokal ;)

      Usuń
    2. Ja lubię głos Miry, choć zdecydowanie nie we wszystkich utworach. A sam album całkiem ciekawy, w stylu pierwszej płyty Breakoutu. Również uważam, że pierwsze dwa nagrania są najciekawsze z tego zestawu.

      Usuń
  2. Na jakie polskie płyty jest chociaż cień szansy że je opiszesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałem, że nie lubisz, gdy jest zbyt przewidywalnie. Jak odpowiem na to pytanie, to nie będzie żadnej niespodzianki ;)

      Usuń
    2. Ja bym się obraził za debiut Lady Pank, zwłaszcza źe autor dobrze zna tę płytę.

      Usuń
    3. Chyba każdy dobrze zna co najmniej 2/3 tego albumu z radia ;)

      Usuń
    4. No ale taka dłuższa opinia co ci się w nim podoba a co nie.

      Usuń
    5. Za dużo na nim nieudolnego podrabiania The Police.

      Usuń
    6. Mnie debiut Lady Pank nawet się podoba. Nie ma w tym graniu jednak nic zaskakującego. Po prostu przyjemne utwory. A co sądzisz wobec tego o The Police?

      Usuń
    7. Nie przepadam. Nie znoszę wokalu Stinga, a muzycznie jest to zbyt jednostajne granie - ale cóż innego mogło powstać z połączenia reggae i punku? ;)

      Usuń
    8. Jego wokal potrafi być dość irytujący. Ja bardzo lubię debiutancki krążek. Reszta jest moim zdaniem nierówna. Płyty z lat 80tych potrafią bardzo zanudzać. Niezbyt podoba mi się ich brzmienie po drugim albumie.

      Usuń
    9. Ja do wokalu Stinga nic nie mam, za to Polis - no nie, to czym raczą w radio podoba mi się średnio (ale nie wkurza), a kawałki z krążków mnie jakoś nużyły. Chociaż wejście Stinga w pierwszym wersie I'll Be Missing You na VMA 1997 to coś co zawsze robi na mnie wrażenie. Reszty tego badziewka mogliby nie wykonywać :P

      A Lady Pank? Może wolisz ich muzykę z glamowego okresu przełomu lat 80 i 90? Albo luzackiego NaNa?

      Usuń
    10. Kiedyś lubiłem najbardziej właśnie ten późniejszy okres (1988-94, czy jakoś tak).

      Usuń
  3. jak wrażenia z filmu Sztuka kochania ?

    pytam bo w filmie się pojawiają dwa wykonania utworu "W co mam wierzyć"-ta oryginalna i w interpretacji Ani Rusowicz

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety mnie też nie podchodzi wokal Miry Kubasińskiej a szkoda bo brakuje w naszej fonotece dobrych damskich głosów. Ot choćby coś podobnego do Grace Slick.

    OdpowiedzUsuń
  5. będzie rock in peace z Chester Benningtonem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno o zmarłych wypada mówić tylko dobrze lub wcale. Tutaj nic dobrego do powiedzenia nie mam.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.