24 kwietnia 2017

[Recenzja] Deep Purple - "The BBC Sessions 1968-1970" (2011)



Nowy album Deep Purple, "Infinite" podzielił fanów grupy na tych, którzy są w stanie dostrzec jego wady i na tych, których zachwyci każde gówno sygnowane tą nazwą. Bez względu jednak na to, jak bardzo w ostatnich latach muzycy zdziadzieli - i nie mam tu na myśli ich wieku, a podejście do grania, całkiem już pozbawione kreatywności - to nie sposób zapomnieć, jak wiele zrobili kiedyś dla muzyki rockowej. W pierwszej połowie lat 70. niewiele grup mogło się równać z Deep Purple. Nawet zbiór sesji radiowych z tego (i nieco wcześniejszego) okresu zasługuje na uwagę.

Album "The BBC Sessions 1968-1970" składa się z dwóch płyt kompaktowych. Pierwszą z nich wypełniają nagrania dokonane w radiowych studiach pomiędzy czerwcem 1968, a lipcem 1969 roku. Zespół wciąż występował wtedy w swoim oryginalnym składzie, z wokalistą Rodem Evansem i basistą Nickiem Simperem. Podobnie, jak na trzech studyjnych longplayach Mark I, repertuar w znacznym stopniu składa się z cudzych kompozycji. Muzycy zaprezentowali m.in. własną wersje beatlesowskiego "Help!", a także przeróbki utworów "I'm So Glad" Skipa Jamesa i "Hey Joe" Billy'ego Robertsa, spopularyzowanych w drugiej połowie lat 60. przez - odpowiednio - grupy Cream i The Jimi Hendrix Experience. Nie zabrakło również największego przeboju tej inkarnacji zespołu, czyli "Hush" z repertuaru Billy'ego Joego Royala. Utwór pojawia się tutaj w dwóch wersjach - ciekawsza jest wcześniejsza, z debiutanckiej sesji grupy, dzięki dłuższym popisom instrumentalistów. Zespół zarejestrował także kilka swoich wczesnych kompozycji, jak popowy "One More Rainy Day", zadziorniejszy, lecz bardzo chwytliwy "Emmaretta", oraz zapowiadające późniejsze dokonania, hardrockowe instrumentale "And the Adress" i "Wring That Neck". Niespodzianką są dwa utwory spoza regularnych albumów grupy. Przeróbka ballady "It's All Over" Bena E. Kinga jest zbyt cukierkowata, za to autorski "Hey Bop a Re Bop" jest naprawdę fajny, głównie za sprawą ostrych, nieco psychodelicznych popisów Ritchiego Blackmore'a.

Tylko połowa tych nagrań była wcześniej wydana (na reedycjach albumów "Shades of Deep Purple", "The Book of Taliesyn" i "Deep Purple"), pozostałe dopiero tutaj mają swoją premierę. Wykonania są dość zachowawcze i nieznacznie odbiegają od studyjnych pierwowzorów. Brzmienie niestety pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo irytują zapowiedzi radiowego DJ-a, nakładające się na wstępy lub zakończenia kilku utworów. Całości dopełnia półtoraminutowy fragment wywiadu z Rodem Evansem.

Druga płyta to już nagrania najsłynniejszego składu grupy, tzw. Mark II, z Ianem Gillanem i Rogerem Gloverem na miejscach Evensa i Simpera, zarejestrowane pomiędzy sierpniem 1969, a wrześniem 1970 roku. Bardzo ciekawy jest już sam początek, w postaci utworów "Ricochet" - wczesnej wersji "Speed King", jeszcze bez wstępu i z innym tekstem - oraz "The Bird Has Flown", czyli jednego z bardzo nielicznych utworów Mark I granych także przez następny skład. Szkoda tylko, że było to zarazem ostatnie wykonanie tego utworu, jednego z najlepszych we wczesnym repertuarze Deep Purple, tutaj świetnie zinterpretowanego przez Gillana. Podczas kolejnych sesji zespół zaprezentował prawie wszystkie utwory z albumu "In Rock" - z wyjątkiem "Flight of the Rat", ale za to z singlowym "Black Night", oraz udanymi instrumentalnymi jamami "Jam Stew" i "Grabsplatter". Jest też kolejna wersja "Speed King", już z właściwym tekstem, ale znów bez wstępu. A także porywające wykonanie "Child in Time", z rewelacyjnymi improwizacjami w części instrumentalnej.

Wszystkie utwory z drugiej płyty były już wcześniej wydane - większość z nich w obszernym boksie "Listen, Learn, Read On" z 2002 roku, a "Grabsplatter" znacznie wcześniej, bo na składance "The Anthology" z 1985 roku. Tym razem wykonania trochę bardziej odbiegają od wersji studyjnych i to zazwyczaj na korzyść tutejszych. W porównaniu z pierwszym dyskiem, lepsze jest też brzmienie (szczególnie w przypadku "Hard Lovin' Man", którzy brzmi nawet lepiej niż na albumie - w końcu wyraźnie słychać bas). Niestety, znów pojawiają się radiowe zapowiedzi. Uzupełnieniem jest fragment wywiadu z Jonem Lordem.

"The BBC Sessions 1968-1970" bez wątpienia jest pozycją wartą poznania (dla wielbicieli Deep Purple i klasycznego hard rocka - obowiązkową), ciekawą pod względem historycznym, ale ze względu na wszystkie opisane wyżej mankamenty, nie mogę wystawić wyższej oceny.

Ocena: 7/10



Deep Purple - "The BBC Sessions 1968-1970" (2011)

CD1: 1. Hush*; 2. One More Rainy Day*; 3. Help!*; 4. And the Address*; 5. Hey Bop a Re Bop; 6. Emmaretta; 7. Wring That Neck; 8. Brian Matthew interviews Rod Evans*; 9. Hey Joe; 10. It's All Over; 11. The Painter; 12. Laléna; 13. The Painter*; 14. I'm So Glad*; 15. Hush*
CD2: 1. Ricochet; 2. The Bird Has Flown; 3. Speed King; 4. Jam Stew; 5. Hard Lovin' Man; 6. Bloodsucker; 7. Living Wreck; 8. Jon Lord interview; 9. Black Night; 10. Grabsplatter; 11. Into the Fire; 12. Child in Time

* nagrania wcześniej niepublikowane

Skład: Ritchie Blackmore - gitara; Jon Lord - instr. klawiszowe; Ian Paice - perkusja i instr. perkusyjne; Rod Evans - wokal (CD1); Nick Simper - bass i dodatkowy wokal (CD1); Ian Gillan - wokal (CD2); Roger Glover - bass (CD2)
Producent: Deep Purple


1 komentarz:

  1. Takie albumy "Radio Sessions" zwykle mają wartość nie tylko muzyczną ale i dokumentalną - więc ja nie wściekałbym się na zapowiedzi didżejów, bo one dobrze wprowadzają w tamte czasy i tworzą klimat. Trochę (serio trochę, to nie eufemizm) rażą mnie wulgaryzmy które pojawiają się w Twoich recenzjach, ostatnio jakby częściej.

    Howgh.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.