12 lutego 2017

[Recenzja] Roy Harper - "Bullinamingvase" (1977)



"Bullinamingvase" to powrót Roya Harpera do bardziej folkowego, głównie akustycznego grania. Trudny do zapamiętania i wymówienia tytuł został zmieniony w wydaniu amerykańskim na "One of Those Days in England", od tytułu najważniejszej kompozycji pochodzącej z albumu. Utwór składa się z dziesięciu części, z których jedna rozpoczyna album, a pozostałe, połączone w całość, wypełniają całą drugą stronę wydania winylowego. "Part 1" to jeden z najbardziej chwytliwych utworów Roya, bardzo pogodny i piosenkowy (w dobrym znaczeniu tych słów). W nagraniu wzięła udział prawdziwie gwiazdorska obsada: za solowe partie gitary odpowiada Alvin Lee z Ten Years After, na basie zagrał Ronnie Lane z The Faces, natomiast chórki zostały wykonane przez Paula i Lindę McCartneyów. Z kolei "Parts 2-10" należy do najbardziej ambitnych dokonań Harpera. Rewelacyjne połączenie folku i rocka progresywnego, ze świetnie wtopionymi w brzmienie dźwiękami harfy i syntezatorów. Można się tu nawet doszukać podobieństwa do wydanego trochę wcześniej w tym samym roku albumu "Animals" Pink Floyd (szczególnie utworu "Dogs"), ale bez jego agresji i mroku.

Pomiędzy dwiema odsłonami "One of These Days in England" znajdują się cztery inne, dość zróżnicowane utwory. "These Last Days" to bardzo melancholijna ballada (w stylu późniejszej twórczości solowej Davida Gilmoura), nawet ładna, ale trochę nużąca. "Cherishing the Lonesome" to kolejna ballada, z początku bardzo ascetyczna brzmieniowo, ale w połowie nabierająca bardziej rockowego charakteru; uwagę zwracają ładne gitarowe solówki. Prześliczny, bardzo folkowy "Naked Flame" czaruje misternymi partiami gitary akustycznej. Czymś zupełnie nowym w twórczości Harpera jest natomiast "Watford Gap", zaaranżowany w stylu... country. Utwór wywołał jednak kontrowersję z innego powodu. Jego tekst jest bowiem ostrą krytyką stacji serwisowej Watford Gap. Roy nie miał jednak pojęcia, że jeden z członków zarządu EMI Records (Harper nagrywał dla jej oddziału Harvest) pełni taką samą funkcję także w firmie będącej właścicielem Watford Gap. Pod jego naciskiem, utwór nie został zamieszczony na kolejnych wydaniach albumu - jego miejsce zajęła kompozycja "Breakfast with You". Swoją drogą, znacznie lepsza muzycznie, stricte rockowa, z fajnie pulsującym basem i zadziorną gitarą. "Watford Gap" został przywrócony dopiero w 1996 roku, na pierwszym i jedynym kompaktowym wydaniu longplaya. "Breakfast with You" również na nim się znalazł, ale jako bonusowy utwór.

"Bullinamingvase" to jeden z najlepszych albumów w bogatym dorobku Roya Harpera. Po nieco słabszych dwóch poprzednich longplayach nastąpił prawdziwy powrót do formy. Szkoda tylko, że nie na długo i już kolejny premierowy materiał Harpera okazał się kompletną porażką. Ale o tym być może napiszę w dalszej przyszłości.

Ocena: 8/10



Roy Harper - "Bullinamingvase" (1977)

1. One of Those Days in England (Part 1); 2. These Last Days; 3. Cherishing the Lonesome; 4. Naked Flame; 5. Watford Gap; 6. One of Those Days in England (Parts 2-10)

Skład: Roy Harper - wokal i gitara; Andy Roberts - gitara, dodatkowy wokal; Dave Cochran - bass;  Admiral John Halsey - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Alvin Lee - gitara (1); Ronnie Lane - bass (1); Paul McCartney - dodatkowy wokal (1); Linda McCartney - dodatkowy wokal (1); Henry McCullough - gitara; Jimmy McCulloch - gitara; BJ Cole - gitara; Herbie Flowers - bass; Percy Jones - bass; Steve Broughton - perkusja; Max Middleton - pianino; David Lawson - instr. klawiszowe; Skaila Kanga - harfa (6); The Vauld Symphony Orchestra
Producent: Roy Harper, John Leckie i Peter Jenner


1 komentarz:

  1. A propos tytułu: oczywiście nawiązuje on do angielskiego idiomu "bull in a china shop" (czyli nasz "słoń w składzie porcelany"). Byk w wazie z epoki Ming to obraz naprawdę surrealistyczny i przywodzący na myśl totalny bałagan:) Świetna płyta, swoją drogą.

    OdpowiedzUsuń