3 lutego 2017

Rock in Peace: John Wetton (12.6.1949-31.1.2017)



Coraz częściej słyszymy i czytamy o śmierci kolejnych wielkich muzyków rockowych. Niespełna dwa miesiące po odejściu Grega Lake'a, zmarł inny śpiewający basista King Crimson - John Wetton. Również na raka - obecnie najczęstszej przyczyny zgonów muzyków (dawniej były nią przeróżne używki; sam Wetton zresztą zmagał się niegdyś z alkoholizmem). Kariera muzyczna Johna była niezwykle bogata, przewinął się przez składy niezliczonych grup, żeby wspomnieć tylko o Uriah Heep, Wishbone Ash, Family czy Roxy Music. Pamiętany będzie jednak przede wszystkim jako członek King Crimson, oraz założonych przez siebie grup U.K. i (niestety) Asia. W King Crimson grał przez krótki okres, w latach 1972-74, ale wydane wówczas albumy "Larks' Tongues in Aspic", "Starless and Bible Black" i "Red" należą do najwspanialszych w historii rocka (nie tylko) progresywnego. Ówczesny skład grupy prezentował bardziej jazzowe podejście do grania, opierając się przede wszystkim na improwizacjach, a nie kompozycjach. Wielka wyobraźnia i opanowana do perfekcji interakcja pomiędzy Johnem Wettonem, Robertem Frippaem, Billem Brufordem i Davidem Crossem sprawiły, że koncerty tego kwartetu były najbardziej ekscytującymi w karierze grupy. Nie można jednak zapominać, że Wetton był nie tylko genialnym basistą i fantastycznym wokalistą, ale także zdolnym kompozytorem - to właśnie on jest twórcą przepięknego "Starless". Niestety, po rozpadzie King Crimson, John zaczął zwracać się w stronę bardziej komercyjnej muzyki, co można usłyszeć już w nagraniach U.K., a czego apogeum są dokonania jego kolejnego zespołu, Asia. W jego skład wchodzili także inni utalentowani muzycy, jak Steve Howe czy Carl Palmer, jednak wszyscy marnowali swój talent, tworząc miałki pop. John Wetton był związany z grupą niemal do samego końca, choć grał w niej z licznymi przerwami, które wypełniało mu m.in. nagrywanie solowych albumów.


4 komentarze:

  1. Jak by nie było, jeden z najlepszych wokalistów z kręgu rocka progresywnego. I, wydaje mi się, bardzo wrażliwy człowiek. Szkoda, wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholera, nie wiedziałem że to on jest autorem ,,Starless''. Jest to mój ulubiony utwór ever.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właściwie, to utwór powstawał etapami i każdy członek zespołu coś dołożył, ale pomysł i melodia wyszły od Johna.

      Usuń
  3. Zawsze lubiłem wokal Johna Wettona. Nie był to rasowy rockowy krzykacz ale śpiewał w taki charakterystyczny ciepły sposób że nie można było go uwielbiać. Powiem, że nawet lubię niektóre kawałki Asia zwłaszcza w wykonaniach koncertowych. Wetton potrafił pisać chwytliwe i przebojowe piosenki. Z jego solowej twórczości lubię szczególnie ballady. Np. takie Battlelines jest przecież bardzo piękne. Mimo wszystko uważam że brakuje w jego dyskografii solowej prawdziwego prog rockowgo dzieła nawiązującego do np. King Crimson. Myślę że taki album był w stanie stworzyć chociażby ze Stevem Hackettem z którym swego czasu współpracował i nagrał doskonałą płytę koncertową.

    OdpowiedzUsuń