14 lutego 2017

[Recenzja] Mahavishnu Orchestra - "Between Nothingness & Eternity" (1973)



"Between Nothingness & Eternity" to pierwsza koncertówka w dyskografii Mahavishnu Orchestra, a zarazem ostatnie na wiele lat wydawnictwo oryginalnego składu grupy. W 1973 roku coraz bardziej narastał konflikt między mającym dyktatorskie zapędy Johnem McLaughlinem, a pozostałymi instrumentalistami, którzy chcieli przełamać jego kompozytorski monopol. Pod koniec czerwca odbyła się ostatnia studyjna sesja muzyków, podczas której zarejestrowano sześć kompozycji (trzy McLaughlina, oraz po jednej Jana Hammera, Jerry'ego Goodmana i Ricka Lairda). Materiał ten mógł stać się trzecim albumem zespołu, jednak McLaughlin wstrzymał jego wydanie na prawie trzy dekady (ostatecznie został wydany w 1999 roku, pod tytułem "The Lost Trident Sessions"). Zanim gitarzysta zakończył współpracę z resztą ówczesnego składu (zatrzymując prawa do nazwy). zespół zagrał jeszcze kilka koncertów, m.in. w nowojorskim Central Parku, 18 sierpnia. Właśnie jego fragmenty składają się na zawartość "Between Nothingness & Eternity".

Pocieszeniem dla fanów, którzy nie dostali trzeciego studyjnego albumu oryginalnego składu Mahavishnu Orchestra, był fakt, że "Between Nothingness & Eternity" składa się wyłącznie z premierowego materiału. A ściślej mówiąc, z trzech utworów, których studyjne wersje zostały opublikowane dopiero na "The Lost Trident Sessions". W wersji koncertowej materiał ten robi jeszcze większe wrażenie. Wykonania są bardziej rozbudowane, zachwycają wirtuozerskimi popisami, a jednocześnie mnóstwo w nich luzu, swobodnej interakcji pomiędzy muzykami. Całość fantastycznie rozpoczyna kompozycja "Trilogy", składająca się z trzech części: melodyjnej, nieśpiesznej "Sunlit Path", z ciekawym "dialogiem" gitary, klawiszy i basu; wyciszonej, niemalże ambientowej "La Mere de la Mer" z solową partią skrzypiec i "kosmicznymi" dziękami syntezatora; oraz rozpędzonej, agresywnej "Tomorrow's Story Not the Same", z niesamowicie szybką grą McLaughlina i Billy'ego Cobhama. Kolejny na płycie "Sister Andrea" to pierwszy wydany utwór Mahavishnu Orchestra łamiący kompozytorski monopol McLaughlina - jego kompozytorem jest Jan Hammer. Stylistycznie skłania się w stronę jazz-funku. Roztańczona gra sekcji rytmicznej i partie pianina elektrycznego kontrastują jednak z zadziornymi, ostrymi solówkami gitary. Drugą stronę winylowego wydania wypełnia ponad 20-minutowa kompozycja "Dream", z początku utrzymana w rzeczywiście nieco sennym, eterycznym klimacie, tworzonym za pomocą stonowanych partii gitary i skrzypiec. Jednak z czasem sen zmienia się w koszmar i muzycy zaczynają grać bardziej agresywnie, momentami wręcz stricte hardrockowo. Pojawia się tu nawet cytat z "Sunshine of Your Love" Cream.

"Between Nothingness & Eternity" potwierdza zasadę, że każdy zespół grający w drugiej połowie lat 60. i w latach 70., znacznie lepiej wypadał na żywo, niż w studiu. Niczym nieskrępowane, rozbudowane improwizacje, grane przez naprawdę utalentowanych instrumentalistów, dawały niesamowite efekty. Co słychać także na tym albumie.

Ocena: 9/10



Mahavishnu Orchestra - "Between Nothingness & Eternity" (1973)

1. Trilogy: Sunlit Path / La Mere de la Mer / Tomorrow's Story Not the Same; 2. Sister Andrea; 3. Dream

Skład: John McLaughlin - gitara; Jan Hammer - instr. klawiszowe; Jerry Goodman - skrzypce; Rick Laird - bass; Billy Cobham - perkusja i instr. perkusyjne
Producent; John McLaughlin


1 komentarz:

  1. Podobnie oceniam ten album. Stanowczo na żywo prezentują się korzystniej i bardziej można poczuć ich charakter.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.