11 stycznia 2017

[Recenzja] The Climax Blues Band - "Plays On" (1969)



Drugi album The Climax Chicago Blues Band nagrany został w odchudzonym składzie (odszedł basista Richard Jones, a jego rolę przejął gitarzysta Derek Holt), a wydany pod skróconą nazwą The Climax Blues Band (ponoć pod naciskiem amerykańskiej grupy Chicago Transit Authority, która wkrótce potem skróciła swoją nazwę do samego Chicago). Za to muzyka zawarta na "Plays On" jest znacznie bardziej różnorodna i bogatsza aranżacyjnie niż na stricte blues(rock)owym debiucie. Utwory utrzymane stricte w tym stylu stanowią ledwie połowę albumu. Są to energetyczne "Hey Baby, Everything's Gonna Be Alright, Yeh Yeh Yeh" i "Crazy 'Bout My Baby", luzacki "City Ways", oraz balladowy "So Many Roads, So Many Trains". Bluesowo jest także w instrumentalnym "Twenty Past Two", choć wiodącą rolę odgrywa saksofonowe solo, a dodatkowo wpleciono tu długi cytat z kompozycji boogie "Temptation Rag" Henry'ego Lodge'a, graną na samym pianinie.

Jeszcze bardziej eksperymentalne są pozostałe, również instrumentalne utwory. "Flight" to porywająca improwizacja, utrzymane gdzieś na granicy rocka, bluesa i jazzu, nie tak odległe od twórczości grupy Colosseum czy tych bardziej jazzowych albumów Johna Mayalla. Nie brakuje w nich świetnych popisów solowych - Colina Coopera na saksofonie i gitarowych Petera Haycocka - opartych na solidnym, gęstym podkładzie sekcji rytmicznej, oraz dopełniającym brzmienie partiom elektrycznych organów. Pożyczony z repertuaru Grahama Bonda "Little Girl" ma podobny charakter, choć zagrany jest bardziej zachowawczo, trochę mniej porywająco. Bardzo nietypowym i wyjątkowym utworem jest z kolei "Cubano Chant", oparty na egzotycznym (kubańskim?) rytmie, gitarze akustycznej i solowym partiom fletu. Brzmi to bardzo intrygująco, niemalże jak podkład jakiegoś rytuału. Równie interesującym i niekonwencjonalnym - przynajmniej jak na zespół bluesowy - utworem jest także "Mum's the Word", zdominowany przez brzmienia organów i melotronu, tworzących niesamowity, "kosmiczny" nastrój, wcale nie odległy od ówczesnych eksperymentów Pink Floyd.

"Plays On" to bardzo ciekawy album, wykraczający poza sztywne i ciasne ramy blues rocka. Zespół dokonał naprawdę zaskakującego progresu od czasu wydanego zaledwie kilka miesięcy wcześniej, bardzo konwencjonalnego debiutu. Niewielu bluesrockowych wykonawców - poza oczywiście The Butterfield Blues Band - zdecydowało się na taki krok i to na tak wczesnym etapie kariery. Świadczy to o dużej odwadze muzyków, jak również ich szerokich horyzontach.

Ocena: 8/10



The Climax Blues Band - "Plays On" (1969)

1. Flight; 2. Hey Baby, Everything's Gonna Be Alright, Yeh Yeh Yeh; 3. Cubano Chant; 4. Little Girl; 5. Mum's the Word; 6. Twenty Past Two / Temptation Rag; 7. So Many Roads, So Many Trains; 8. City Ways; 9. Crazy 'Bout My Baby

Skład: Colin Cooper - wokal, harmonijka, saksofon, flet; Peter Haycock - wokal i gitara; Derek Holt - bass i melotron; George Newsome - perkusja i instr. perkusyjne; Arthur Wood - instr. klawiszowe
Producent: Chris Thomas


2 komentarze:

  1. Cześć,
    Czy byłbyś zainteresowany zrecenzowaniem płyt takich zespołów jak:
    Camel
    Caravan
    The Moody Blues
    Procol Harum
    Van Der Graaf Generator?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caravan, VDGG i Camel na pewno się pojawią, jak tylko skończę z Gentle Giant, którego będą jeszcze co najmniej trzy recenzje. A dwa pozostałe - może później.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.