4 stycznia 2017

[Recenzja] The Climax Chicago Blues Band - "The Climax Chicago Blues Band" (1969)



Wbrew swojej nazwie, grupa The Climax Chicago Blues Band nie pochodzi z Chicago, lecz z Wielkiej Brytanii. W początkach swojego istnienia grała natomiast bluesa, wyraźnie inspirowanego chicagowską odmianą stylu, ale też z odrobiną rockowej energii. Jej pierwszy album - zatytułowany tak samo jak zespół - to właściwie typowy bluesrockowy debiut. Są tu więc energetyczne przeróbki bluesowych standardów, z "How Many More Years" Howlin' Wolfa i "Don't Start Me Talkin'" Sonny'ego Boya Williamsona II na czele, w otoczeniu autorskich kompozycji utrzymanych w tym samym stylu. Wszystko jest tu do bólu klasyczne - bluesowy śpiew Colina Coopera, bluesowe zagrywki gitarzystów, bluesowa sekcja rytmiczna z uwypuklonym basem, oraz - a jakże! - typowo bluesowe ozdobniki w postaci partii harmonijki, pianina i organów. I jak przystało na bluesrockowy album z tamtych czasów - naprawdę świetnie się tego słucha. Bo przecież takiej muzyki nie słucha się dla oryginalności czy nowatorstwa. Słucha się jej dla tego specyficznego klimatu, emocji - a tego tu nie brakuje. Oczywiście, w tym stylu powstało wiele bardziej porywających albumów, lepszych pod względem wykonania i kompozycji - i dlatego ocena jest tak chłodna. I nie ma co ukrywać, że tak naprawdę wyróżnia się tu tylko jeden utwór (no dobra, dwa, ale "The Entertainer" to tylko taka miniaturka dla jaj). Ale za to jaki - ośmiominutowy "And Lonely", rozpoczęty podniosłym organowym wstępem, po którym przechodzi w klasyczną bluesową balladę, a kończy się naprawdę wyśmienitą, długą gitarową solówką. Dla takich momentów warto sięgać po kolejne bluesowe albumy, mimo świadomości, że nic nowego się na nich nie usłyszy.

Ocena: 7/10



The Climax Chicago Blues Band - "The Climax Chicago Blues Band" (1969)

1. Mean Old World; 2. Insurance; 3. Going Down this Road; 4. You've Been Drinking; 5. Don't Start Me Talkin'; 6. Wee Baby Blues; 7. Twenty Past One; 8. A Stranger in Your Town; 9. How Many More Years; 10. Looking for My Baby; 11. And Lonely; 12. The Entertainer

Skład: Colin Cooper - wokal i harmonijka; Peter Haycock - gitara, dodatkowy wokal; Derek Holt - gitara, bass, organy; Richard Jones - bass; George Newsome - perkusja i instr. perkusyjne; Arthur Wood - instr. klawiszowe
Producent: Chris Thomas


3 komentarze:

  1. Choć Climax zapewne nie należy do powszechnie znanej ekstraklasy to jego brak na muzycznym firmamencie byłby absolutnie niepowetowaną stratą. Pierwsze płyty z pewnością zasługują na bardzo mocną "siódemkę", a niektóre wybrane kompozycje na znacznie, znacznie więcej. Nieco nieśmiała "Jedynka" jest tylko zapowiedzią tego "co się wydarzy" na kolejnych wydawnictwach. Niby nic odkrywczego - ale CBB słucha się po latach z wielką, nieskrywaną przyjemnością. Szkoda, że o późniejszym okresie - mniej więcej po piątej płycie - można praktycznie zapomnieć. Na szczęście ta "pierwsza piątka" w pełni zasługuje na uwagę i polecenie. To fajne, blues'owe granie z należytym dla tego gatunku feeling'iem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodam,że z pózniejszych Big Blues(The songs of Willie Dixon)z 2003 jest doskonała...proponuje posłuchać.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Big Blues" nie zmienia postaci rzeczy tj. braku koncepcji w twórczości CBB w wieloletnim okresie poprzedzającym w/w wydawnictwo, oferujące zresztą wyłącznie cover'y a i to brzmiące niestety - moim zdaniem - "plastikowo".

    OdpowiedzUsuń