25 stycznia 2017

[Recenzja] Keef Hartley Band - "Overdog" (1971)



Muzycy Keef Hartley Band postanowili trochę poeksperymentować na swoim czwartym albumie. Poza typowymi dla grupy elementami, słychać tu także wpływy funku, muzyki gospel, oraz latynoskiego rocka. Efektem tej dziwnej mieszanki jest bardzo niespójny longplay. Poziom utworów też jest bardzo zróżnicowany. Rozpoczynające całość "You Can Choose" i "Plain Talkin'" to bezwstydnie komercyjne, sztampowe granie (pierwszy z nich kojarzy się z grupą Chicago, drugi ma w sobie coś z klimatu południa Stanów). Dla kontrastu, tuż po nich rozbrzmiewa naprawdę wspaniały "Theme Song / Enroute / Theme Song Reprise". Spinające go jak klamra dwie odsłony "Theme Song" składają się z bardzo ładnej partii wokalnej Millera Andersona z klimatycznym akompaniamentem gitary akustycznej i fletu. Środkowa część, "Enroute", to instrumentalny popis z solówkami Johna Almonda na flecie i Micka Weavera na klawiszach na tle bardzo intensywnej gry basisty Gary'ego Thaina i aż dwóch perkusistów - Keefa Hartleya i Jona Hisemana.

Nie najgorzej wypada tytułowy "Overdog", z funkową grą sekcji rytmicznej i świetnymi popisami Weavera w części instrumentalnej. Jednak prawdziwą perłą jest rozpędzony "Roundabout", łączący latynoski rock w stylu wczesnych albumów grupy Santana z hardrockowym riffowaniem i długimi, jazzującymi solówkami na dęciakach. Cały zespół - wraz z wspierającymi go muzykami sesyjnymi - gra tutaj jak natchniony, ale największy popis daje Hartley, ozdabiający utwór różnymi perkusjonaliami. Instrumentalny "Imitations from Home" zdaje się być przedłużeniem poprzedniego utworu. Latynoski klimat zostaje podtrzymany jeszcze większą ilością perkusjonalnych ozdobników, na których tym razem gra nie tylko Hartley, ale również Hiseman. Na koniec albumu poziom znów gwałtownie spada. Southernrockowa ballada "We Are All the Same" to najkoszmarniejszy utwór, jaki do tamtej pory nagrała grupa. Stonowane zwrotki są tylko lekko przesłodzone, za to od niby-gospelowego refrenu kicz leje się już strumieniami.

Zawartość "Overdog" sprawia wrażenie jakby zespół nie mógł zdecydować, czy ważniejszy dla niego jest sukces artystyczny, czy komercyjny. W rezultacie, część utworów pokazuje ich artystyczne ambicje, a pozostałe - komercyjne zapędy. Nie był to dobry pomysł. Te drugie obniżają tylko poziom całości, a popularności album i tak nie zdobył.

Ocena: 7/10



Keef Hartley Band - "Overdog" (1971)

1. You Can Choose; 2. Plain Talkin; 3. Theme Song / Enroute / Theme Song Reprise; 4. Overdog; 5. Roundabout; 6. Imitations from Home; 7. We Are All the Same

Skład: Miller Anderson - wokal i gitara; Gary Thain - bass; Keef Hartley - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Mick Weaver - instr. klawiszowe (2-4,6,7); Jon Hiseman - perkusja (3), instr. perkusyjne (3,6); John Almond - flet (3); Dave Caswell - trąbka (5,6), skrzydłówka; Lyle Jenkins - saksofon (5); Peter Dines - instr. klawiszowe (5); Ingrid Thomas, Joan Knighton, Valerie Charrington - dodatkowy wokal
Producent: Keef Hartley i Neil Slaven


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.