4 grudnia 2016

[Recenzja] Roy Harper - "Come Out Fighting Ghengis Smith" (1968)



Debiutancki album Roya Harpera, "Sophisticated Beggar", zwrócił na niego uwagę przedstawicieli wytwórni CBS Records, którzy zdecydowali się podpisać z nim kontrakt. Dzięki temu, kolejny album,  "Come Out Fighting Ghengis Smith", powstawał w bardziej profesjonalnych warunkach, pod okiem producenta Shela Talmy'ego (znanego m.in. z współpracy z The Who). Pod względem stylistycznym, longplay jest kontynuacją debiutu. Tym razem jest nawet jeszcze bardziej ascetycznie - aranżacje wszystkich utworów ograniczają się do śpiewu i akompaniamentu gitary akustycznej, czasem wzbogaconego partiami smyczków lub pianina.

Pierwszą stronę winylowego wypełnia sześć krótszych kompozycji, bardzo przyjemnych melodycznie i - pomimo ograniczonego instrumentarium - całkiem różnorodnych. Otrzymujemy tu bowiem i lekko orientalizujący "Freak Street", i celtyckofolkowy "In a Beautiful Rambling Mess" (chyba najpiękniejszy utwór na albumie), a radosne piosenki "You Don't Need Money" i "Ageing Raver" kontrastują z melancholijnymi "All You Need Is" i "What You Have". Druga strona zawiera trzy bardziej eksperymentalne utwory. Około dziesięciominutowy "Circle" składa się z kilku części, o różnych melodiach (i wszystkich świetnych), połączonych w spójną całość. Irytować może tylko fragment z monologiem Harpera a cappella. A skoro o tym mowa - "Highgate Cemetery" w całości śpiewany jest a capella, włącznie z wokalizą imitującą fragment instrumentalny. Naprawdę intrygujące nagranie, bardzo klimatyczna, szkoda tylko, że bardzo krótkie. Całość zamyka utwór tytułowy, który z kolei trwa bardzo długo, chociaż niewiele się w nim dzieje - wszystko przez bardzo długi tekst, częściowo znów mówiony bez żadnego akompaniamentu. Gdyby tak skrócić poszczególne fragmenty, byłby to kolejny bardzo dobry utwór, ale w takiej formie nieco nudzi.

"Come Out Fighting Ghengis Smith" to album bardziej ambitny i spójniejszy od debiutu, pokazujący rozwój Roya Harpera jako twórcy i potwierdzający jego talent do pisania rewelacyjnych melodii, choć muzyk czasem się gubi w tych eksperymentach. Najlepsze albumy były wciąż przed nim, stąd też zachowawcza ocena.

Ocena: 8/10



Roy Harper - "Come Out Fighting Ghengis Smith" (1968)

1. Freak Street; 2. You Don't Need Money; 3. Ageing Raver; 4. In a Beautiful Rambling Mess; 5. All You Need Is; 6. What You Have; 7. Circle; 8. Highgate Cemetery; 9. Come Out Fighting Ghengis Smith

Skład: Roy Harper - wokal i gitara
Gościnnie: Keith Mansfield - aranżacja instr. smyczkowych
Producent: Shel Talmy


Brak komentarzy

Prześlij komentarz