24 listopada 2016

[Recenzja] Queen - "On Air: The Complete BBC Sessions" (2016)



To już tradycja, że w listopadzie ukazuje się nowe wydawnictwo z archiwalnym materiałem Queen. Zapewne związane jest to z datą śmierci Freddiego Mercury'ego, który odszedł 24 listopada 1991 roku - równo ćwierć wieku temu. Tym razem nie jest to jednak zapis jednego występu (jak wydany dwa lata temu "Live at the Rainbow '74" i zeszłoroczny "A Night at the Odeon - Hammersmith 1975"), a zbiór sześciu sesji radiowych, jakie zespół dał na przestrzeni lat 1973-77. Dotąd oficjalnie opublikowane były tylko dwie z tych sesji - pierwsza i trzecia (na wydanym w 1989 roku albumie "Queen at the Beeb"). "On Air: The Complete BBC Sessions" zawiera także pozostałe cztery sesje, które do tej pory nie miały oficjalnej premiery.

Aż pięć sesji odbyło się w latach 1973-74. Dominują tu zatem utwory z pierwszych trzech, najbardziej hardrockowych albumów grupy ("Queen", "Queen II" i "Sheer Heart Attack"). O ile jednak w studiu te hardrockowe zapędy muzyków zostały nieco pohamowane wygładzoną produkcją, tak podczas radiowych sesji zespół zagrał ciężej, bardziej energetycznie, nie unikając dłuższych solówek - zupełnie jak podczas ówczesnych koncertów. Tak jest chociażby w "Son and Daughter", "Liar", "Ogre Battle", "Great King Rat", "Now I'm Here", nie wspominając o rozpędzonych "Stone Cold Crazy" i "Modern Times Rock 'n' Roll". Grupę zawsze cechował jednak spory eklektyzm. I dlatego usłyszeć możemy tu także urocze ballady ("White Queen", "Nevermore"), trochę typowego dla grupy pastiszu ("My Fairy King", "Doing All Right"), a nawet odrobinę rzadkiego w jej twórczości bluesa ("See What a Fool I've Been", pochodzący ze strony B singla "Seven Seas of Rhye"). Niektóre utwory się powtarzają, ale dzięki temu można chociażby przekonać się, jak z czasem ewoluowała solówka Briana Maya w "Son and Daughter".

Ostatnia sesja odbyła się dopiero 28 października 1977 roku - dokładnie w dniu premiery albumu "News of the World". I złożyły się na nią utwory właśnie z tego longplaya. Zabrakło co prawda tego najsłynniejszego, "We're the Champions", są natomiast dwie wersje "We Will Rock You" - pierwsza nawiązująca do wersji albumowej, choć krótsza, druga zaś znacznie przyśpieszona, z hardrockową grą na instrumentach zamiast oszczędnego klaskania i tupania. Muzycy zaprezentowali także świetną balladę "Spread Your Wings", oraz dwa mniej porywające kawałki - "It's Late" i "My Melancholy Blues". To już zupełnie inny zespół, niż podczas wcześniejszych sesji. Tam muzycy wciąż jeszcze walczyli o zdobycie popularności i dlatego grali z niesamowitym zaangażowaniem. Tutaj natomiast mają już za sobą pierwsze wielkie sukcesy i sprawiają wrażenie nieco już zblazowanych gwiazd, które po prostu odgrywają utwory tak, jak zostały zarejestrowane w studiu. Chociażby dla możliwości bezpośredniego porównania tych dwóch oblicz Queen, warto zapoznać się z "On Air".

Podstawowe wydanie albumu zawiera dwie płyty kompaktowe z opisaną wyżej zawartością. Rozszerzona edycja to aż sześć dysków, w tym trzy z radiowymi wywiadami z członkami zespołu (głównie z Freddiem Mercurym i Brianem Mayem, rzadziej z Rogerem Taylorem i ani razu z Johnem Deaconem), oraz jeden z fragmentami trzech występów Queen z różnych okresów działalności - z 13 września '73 w Londynie, 20 marca '81 w São Paulo, oraz 21 czerwca '86 w Mannheim (w sumie 24 utwory, głównie przeboje, kilka rockandrollowych przeróbek, a na deser niealbumowy utwór "Alright Alright"). Rzecz to jednak raczej tylko dla największych fanów. Wszystkim pozostałym polecam raczej sięgnięcie po wspomniany "Live at the Rainbow '74" z porywającymi występami początkującego Queen, a z późniejszego okresu - "Live Killers" lub "Queen Rock Montreal". Po podstawowe wydanie "On Air" także warto sięgnąć, nawet nie będąc zagorzałym miłośnikiem Queen. Sporym mankamentem jest, niestety, kiepska jakość tych nagrań. Poza tym słucha się tego świetnie, a i wartości historycznej nie można temu wydawnictwu odmówić.

Ocena: 8/10



Queen - "On Air: The Complete BBC Sessions" (2016)

Disc 1: 1. My Fairy King; 2. Keep Yourself Alive; 3. Doing All Right; 4. Liar; 5. See What a Fool I've Been; 6. Keep Yourself Alive; 7. Liar; 8. Son and Daughter; 9. Ogre Battle; 10. Modern Times Rock 'n' Roll; 11. Great King Rat; 12. Son and Daughter
Disc 2: 1. Modern Times Rock 'n' Roll; 2. Nevermore; 3. White Queen (As It Began); 4. Now I'm Here; 5. Stone Cold Crazy; 6. Flick of the Wrist; 7. Tenement Funster; 8. We Will Rock You; 9. We Will Rock You (fast); 10. Spread Your Wings; 11. It's Late; 12. My Melancholy Blues

Skład: Freddie Mercury - wokal, pianino; Brian May - gitara, wokal; John Deacon - bass; Roger Taylor - perkusja i instr. perkusyjne, wokal
Producent: Justin Shirley-Smith, Josh Macrae i Kris Fredriksson


13 komentarzy:

  1. Fajnie że ukazuje się archiwalny materiał z tamtych lat, ja jednak czekam na rejestracje koncertów z lat 70. Mam nadzieję że światło dzienne ujrzą kiedyś płyty z zapisami kobncertów z lat 77-81. Na szczęscie jest dostępny Rainbow 74 i to jest kapitalny materiał koncertowy prezentujący hard rockowe oblicze Queen. Podobnie zresztą jak recenzjowana płyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas czekam na koncertówkę, na której będą "The Prophet's Song", "White Man" i "You Take My Breath Away". Może ze rok ;)

      Usuń
  2. Czyli Earls Court 77 albo inny koncert z tej trasy, ale chyba nic innego w odpowiedniej jakości nie zostało zarejestrowane. Masz może jakieś "przecieki" czy ten materiał jest planowany do wydania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Przecieków" nie mam, ale za rok będzie 40. rocznica występu w Earls Court, więc jest szansa, że to wydadzą - tak jak Rainbow '74 i Hammersmith '75 ukazały się po czterech dekadach od zarejestrowania.

      Usuń
  3. Idąc tym tropem to w tym roku powinien ukazać się Hyde Park 76, ale z tego co pamiętam to nie jest najlepszy koncert zespołu. Słuchałem go kiedyś z bootlegu. Freddie wyraźnie niedomagał, a Brian też brzmiał jakoś dziwnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I może właśnie dlatego wydali teraz te sesje.

      Usuń
    2. Z tą słabą formą zespołu w Hyde Parku to trochę legenda wynikająca z wyjątkowo słabej jakości bootlega, na którym głos Freddie jest dziwnie zniekształcony. Ale wg mnie w rzeczywistości forma zespołu była nawet lepsza niż w Hammy '75 i porównywalna jak Rainbow '74 (listopad). Wykonanie You Take My Breath z Hyde Park jest jednym z najlepszych fragmentów live Queen ever (wersja z Earls Court nie umywa się nawet). IMHO wersje Liar czy Stone Cold Crazy są lepsze niż w Rainbow. O ile ja wiem to wcale nie planowano co roku wydawać koncertów na 40 rocznice. Hyde Park zostanie wydany ale jeszcze musimy poczekać (pytanie czy w całości, bo są chyba problemy z jakością taśm któe się xzachowały :( ). Co do Earls Court - z tym koncertem jest taki problem że mikrofon Freda przy fortepianie nie nagrał się podobno na master tapes, koncert pewnie kiedyś zostanie wydany ale nie wiadomo czy w całości. Video też nie było nagrywane z myślą o wydaniu koncertu a bardziej prezentacji na ekranie nad sceną, stąd wiele ujęć jest dość dziwnych albo bardzo statycznych.

      Usuń
    3. Legenda o słabym występnie w Hyde Parku bierze się z wyjątkowo słabej jakości dźwięku bootlega, w szczególności głos Freddiego jest w dziwny sposób zniekształcony. Tymczasem moim zdaniem zespół był tam w lepszej formie niż w Hammy'75 i porównywalnej z Rainbow '74. You Take My Breath Away z tamtego koncertu jest jednym z najlepszych momentów Queen live ever (wersja z Earls Court się nie umywa). Wersje Liar czy Stone Cold Crazy są lepsze niż w Rainbow (listopad). Wg QP nie było planów wydawania koncertów po kolei na 40-lecie. Hyde Park zostanie wydany ale jeszcze nie jest gotowy (też nie wiadomo czy cały bo są chyba jakieś problemy z jakością zachowanych taśm). Dla mnie ten koncert ma też jeden ogromny plus - jest jedynym nagranym koncertem z lat 70tych na wolnym powietrzu, dlatego ma też duży potencjał wizualny.

      Usuń
  4. To bardzo ciekawe co piszesz o formie zespołu w Hyde Parku. Jeśli grają tam lepiej niż na Rainbow 74 to trzeba to szybko wydać bo ludzie czekają :-). A tak na poważnie to jeśli to się potwierdzi to być może będziemy mieć do czynienia z najlepszym koncertem Queen w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi sobie wyobrazić lepsze koncerty Queen od tych z Rainbow ;)

      Usuń
    2. Napisałem że koncerty są porównywalne pod względem formy zespołu. Jeśli chodzi o koncerty Queen z lat 70 tych które mogą być realnie wydane to chyba najlepiej zagrany był ten w Houston '77.
      Polecam rzucić okien na Liar:
      https://www.youtube.com/watch?v=7YaNnuM7GEU
      i Stone Cold Crazy:
      https://www.youtube.com/watch?v=DFRjg07YZ4w

      Generalnie lista tych koncertów z lat 70 tych które zostały w całości nagrane nie jest długa. Są to:

      Hyde Park '76 - tak jak pisałem nie wiadomo czy zachowane do dziś taśmy pozwolą na wydanie całości

      Earls Court '77 - chyba najlepsza setlista, forma zespołu przyzwoita ale bez szału, tu też są pewne problemy z jakością zachowanych taśm (mikrofon Freda przy fortepianie nie nagrał się na master tapes)

      Houston '77 - trasa News Of The World, zespół w super formie, ten koncert zapewne w końcu zostanie wydany

      Hammersmith '79 - słynny występ, Freddie w niesamowitej formie podczas Crazy Tour, mają cały nagrany, mają też pełne taśmy master, z pewnych źródeł wiem że ten koncert ma największe szanse na wydanie jako następny

      Paris '79 - trasa Jazz, nagrano wszystkie trzy koncerty ale biorąc pod uwagę że Hammy '79 będzie miał zapewne pierwszeństwo to trudno sądzić że wydadzą dwa koncerty z tego samego roku tym bardziej że w tym okresie trasy Jazz Fred miał trochę problemów z wokalem

      Usuń
    3. Z trasy promującej "Jazz" jest już "Live Killers", więc chyba nie ma sensu wydawanie kolejnego, z podobną setlistą.

      Usuń
  5. Sorry, wypowiedziałem się nieprecyzyjnie. Miałem na myśli koncerty nagrane w całości na VIDEO czyli takie które mogą być wydane jako DVD i tego dotyczyła ta lista. Koncertów nagranych w całości tylko audio jest znacznie więcej, na samej trasie Jazz nagrano profesjonalnie jeśli dobrze pamiętam kilkanaście koncertów na potrzeby przygotowania albumu Live Killers. Na pewno jest planowany na kiedyś duży box Live Killers z materiałem video, słyszałem że w tym boxie miałby być zawarty Hammersmith '79, nie wiem czy zostanie też użyte coś z innych koncertów. Generalnie najwięcej materiału video mają właśnie z 79 roku jeśli chodzi o lata 70te.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.