27 października 2016

[Recenzja] Testament - "Brotherhood of the Snake" (2016)



"Brotherhood of the Snake" - jedenasty studyjny album Testament - komponowany i nagrywany był w pośpiechu, pod przymusem, w krótkich przerwach między kolejnymi trasami koncertowymi. Muzycy jawnie przyznawali się do tego w wywiadach udzielanych przed premierą, co nie było może zbyt rozważne pod względem marketingowym, za to pozwalało oswoić się z myślą, że nie będzie to udany album. Ten pośpiech doskonale słychać w jakości kompozycji, sprawiających wrażenie napisanych na kolanie. Utwory są przewidywalne do bólu, pozbawione nie tylko świeżości, ale także zapamiętywalnych riffów czy solówek. W dodatku ciężko te kompozycje od siebie odróżnić, bo różnią się właściwie tylko proporcjami między ciężarem i agresją, a bardziej melodyjnymi fragmentami. Tych ostatnich jest zresztą wyjątkowo mało. Zespół postanowił bowiem powrócić do naprawdę ciężkiego grania, jakie uprawiał w drugiej połowie lat 90. - szczególnie słychać to w brutalnych partiach wokalnych Chucka Billy'ego, który znów zaczął stosować growling (na szczęście nie przez cały czas) i unikać czystego śpiewu. Ślady melodii pojawiają się dzięki gitarowym solówkom Alexa Skolnicka, choć i one nie są tak dobre jak dawniej, brak im polotu.

Nie znajduję niczego interesującego w takim obliczu Testament. Wolę bardziej różnorodne albumy grupy, jak "Souls of Black", "The Ritual" czy jej poprzednie wydawnictwo, "Dark Roots of Earth". Na nich muzycy umiejętnie połączyli ciężar, brutalność i melodyjność, aranżacje były ciekawsze, a kompozycje lepiej i staranniej napisane. Zresztą nawet na swoich najwcześniejszych albumach, "The Legacy" i "The New Order", zespół potrafił wyjść poza thrashmetalową schematyczność i bezsensowną agresję. Wraz z wiekiem i doświadczeniem powinno to więc przychodzić muzykom z coraz większą łatwością. "Brotherhood of the Snake" brzmi natomiast jak album nagrany przez niedoświadczonych nastolatków, dla których w muzyce liczy się tylko głośność, ciężar i agresja.

Ocena: 4/10



Testament - "Brotherhood of the Snake" (2016)

1. Brotherhood of the Snake; 2. The Pale King; 3. Stronghold; 4. Seven Seals; 5. Born in a Rut; 6. Centuries of Suffering; 7. Black Jack; 8. Neptune's Spear; 9. Canna-Business; 10. The Number Game

Skład: Chuck Billy - wokal; Alex Skolnick - gitara; Eric Peterson - gitara; Steve DiGiorgio - bass; Gene Hoglan - perkusja
Producent: Juan Urteaga


15 komentarzy:

  1. To pojechałeś po Testamencie:) Ja czekam z przesłuchaniem na wersję fizyczną. Swoją drogą po 2 albumowych zapowiedziach strasznie się napaliłem na ten krążek. Jutro zobaczymy czy jest faktycznie aż tak źle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy czego oczekujesz ;) Skoro podobają Ci się single, to i cały album powinien podejść, bo wszystkie utwory są utrzymane w takim stylu. A ja liczyłem na trochę większą różnorodność, jak na poprzednim albumie.

      Usuń
  2. Właśnie przesłuchałem nową płytę i jestem pod wrażeniem. Bardzo dobra płyta, równa i przede wszystkim ciężka. Znając życie, jeszcze przed premierą nowej płyty Metallica ocenisz ją na 10. Testament do Wielkiej Czwórki Thrash Metalu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że jesteś przypadkowym czytelnikiem. Metallica nie dostała tu maksymalnej oceny nawet za swoje najbardziej kultowe albumy, a te z ostatniego ćwierćwiecza mają bardzo niską średnią. Bazując na dotychczas ujawnionych utworach z "Hardwired...to Self Destruct", prawdopodobnie ocena będzie zbliżona do nowego Testament.

      Usuń
  3. Jak dla mnie jest tu wszystko co na ostatnich plytach ze Skolnickiem ale lepiej, bo agresywniej. A co do małej różnorodnosci - ilością zmian tempa, riffow i aranżacji ta płyta zjada The Ritual cztery razy

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesluchalem te plyte 3 razy. Moze i racja, ze troszkę brakuje świeżości i jest to bardzo typowy album dla Testament, ale i tak uwazam go za bardzo dobry. Zupelnie nie czuje, zeby melodyjnych fragmentow bylo wyjątkowo mało. Wokale Chucka bardzo dobre i na szczescie nie ma duzo growlingu. Ja jestem zadowolony. Ocena 4/10 moim zdaniem zdecydowanie zanizona. Dalbym cos kolo 7 lub 8.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaniżona ocena byłaby wtedy, gdybym ja uważał ten album za dobry, a mimo to dał niską ocenę. A nie uważam za zasługujący na więcej niż 4. Oceny i recenzje zawsze były i będą tutaj skrajnie subiektywne. Zresztą obiektywna recenzja/ocena to oksymoron i coś takiego nie ma prawa istnieć.

      Usuń
  5. Pawle, proszę cię nie tykaj thrashu...
    Nowy Testament zamiata, album jest znakomity w swej formie i treści, dyspozycja poszczególnych muzyków robi wrażenie. Płytka jednym riffem zmiata tegoroczny Megadeth.

    Nie recenzuje się płyt do których ma się negatywne podejście przed odpaleniem pierwszego kawałka i tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrielu, proszę cię, nie baw się w psychologa, który lepiej ode mnie wie, z jakim podejściem odpalałem ten album. Chciałem na nim znaleźć coś dobrego, ale niestety zespół wrócił do grania muzyki, w której nie słyszę niczego ciekawego ani wartościowego. A przecież wiele thrashowych albumów ma tutaj wysokie oceny, nawet po 8-9.

      Gdyby recenzje miałby być tylko pozytywne, to pisanie ich miałoby znacznie mniej sensu. Czasem trzeba coś odradzić. Akurat to jest strona dla ludzi lubiących bardziej melodyjne i nieco ambitniejsze granie, którego na nowym Testamencie by nie znaleźli.

      Usuń
  6. Nie o to mi chodziło, ale tak jak przypuszczałem skupiłeś się na negatywnych aspektach mojego wpisu. Testament gra ciężej, lepiej i w sposób bardziej skondensowany niż na Dark Roots. Przecież nikt nie oczekuje grania sprzed 15 lat, ja nawet bym tego nie chciał. Ta płyta wymiata - ja tu słyszę moc The Gathering ze zmysłem kompozycyjnym Dark Roots. Ale rzecz jasna, twój blog i możesz sobie wypisywać co się podoba...dziwne jednak jest, że Dark Roots który jest gorszy o klasę dałeś 8 a Dystopii 7, przecież to kaszana, Mustaine od 15 lat gra swoje nudne wynaturzenia tylko dla kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc uważasz, że każdy powinien mieć narzucone jak ma odbierać dany album, nie mieć prawa do własnej opinii? Taki pogląd tłumaczyłby to irracjonalne zdziwienie, że ktoś może mieć inny gust. Zauważ, że cały ten dialog sprowadza się do kwestii gustów. Nie podajesz żadnych merytorycznych argumentów dlaczego ten album jest lepszy od poprzedniego. Bo jest cięższy? To znów tylko kwestia gustu - nie dla każdego cięższy znaczy lepszy. Nawet w takim stylu jak thrash metal nie tylko ciężar decyduje o jakości. Innych argumentów nie widzę, tylko powtarzanie, że coś jest dobre, a coś złe, a to tylko subiektywne opinie.

      Usuń
  7. Trochę nie godzę się na to, że Metallica dostaje 7, a nowy Testament zaledwie 4, choć to album o wiele lepszy. Rozumiem, że nie lubisz, nie rozumiesz, nie akceptujesz ostrzejszego Testamentu (jak czytałem Twoją reckę The Gathering, to łapałem się za głowę z niezgody na to, co czytam).

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do mojego poprzedniego komentarza, to teraz skojarzyłem, że nie ma recki The Gathering, ale przy Dark Roots piszesz, że Demonic i The Gathering to najsłabsze albumy Testamentu i to mi wystarczy ;) Dla mnie to najlepsze płyty Testamentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że nowy album Testament jest "lepszy" od czegoś innego, to ja już czytałem, tylko jakoś nikt nie potrafi merytorycznie wyjaśnić dlaczego jest "lepszy".

      Usuń
  9. Slucham tej muzyki cale zycie i nie tylko tej, otwarty jestem tez na klasyke i generalnie na muzyke, w ktorej slychac klase i wirtuozerie. Przeczytalem recenzje i mam wrazenje, ze autor nie wie o czym pisze. Mysle, ze muzycy szcsegolnie docenia nowy album Testament. Mistrzostwo swiata, perfekcja, jeden z najlepszych albumow tej formacji w jej historii. Po nowej nawiazujacej do korzeni ale nudnej plycie Metallicy Testament wraz ze Slayer i Kreator wciaz udowadniaja, ze ten gatunek metalu nadal ma sie doskonale. Dla mnie 10/10.

    OdpowiedzUsuń