12 października 2016

[Recenzja] John Mayall - "Back to the Roots" (1971)



"Back to the Roots" to wyjątkowy album w karierze Johna Mayalla. W nagraniach wspomogli go nie tylko muzycy, z którymi kilka miesięcy wcześniej nagrał "USA Union" (Harvey Mandel, Larry Taylor, "Sugarcane" Harris), ale także wielu dawnych współpracowników (Eric Clapton, Mick Taylor, Keef Hartley, John Almond, Steve Thompson), oraz zupełnie nowi instrumentaliści (gitarzysta Jerry McGee i perkusista Paul Lagos). Podczas sesji zarejestrowane zostało tyle materiału, że postanowiono wydać album dwupłytowy.

Tytuł albumu sugeruje powrót Johna Mayalla do jego muzycznych korzeni. I rzeczywiście, nie brakuje tutaj bluesa i blues rocka (np. "Prisons on the Road", "Accidental Suicide", "Home Again", "Mr. Censor Man", "Devil's Tricks"). Niektóre utwory brzmią jak odnalezione pozostałości po sesjach nagraniowych wczesnych albumów Bluesbreakers. Chociażby ballada "Marriage Madness", ozdobiona rewelacyjnymi solówkami Micka Taylora, której klimat nawiązuje do albumu "Crusade".Ale "Back to the Roots" to nie tylko blues. Mayall przypomina tu także o swojej fascynacji jazzem, której dał wyraz na albumach "Bare Wires" i "The Turning Point", czego przykładem takie utwory, jak "Groupie Girl" i "Television Eye". Są one przede wszystkim popisem Johna Almonda, grającego wspaniałe solówki na saksofonie. Muzyk błyszczy także w "Dream with Me", który ozdobił piękną partią fletu. Z kolei "Looking at Tomorrow" ma coś z klimatu "Fly Tomorrow" z "Blues from Laurej Canyon"; tym razem pole do popisu ma Eric Clapton, przypominający o swoim talencie, który w tamtym czasie powoli zaczynał trwonić. Warto wspomnieć także o ładnej, subtelnej balladzie "Goodbye December", oraz bardzo chwytliwych "My Children" i "Unanswered Questions", wzbogaconych nadającymi psychodeliczny klimat organami. Nie wszystkie utwory wypadają jednak tak dobrze. Zdarzają się też niestety słabsze fragmenty (np. monotonny "Home Again", albo dłużący się "Force of Nature"), a nawet jeden ewidentny wypełniacz (instrumentalny "Boogie Albert").

"Back to the Roots" cierpi na tą samą przypadłość, co większość dwupłytowych albumów - na nierówny poziom utworów. Zapewne gdyby dokonano selekcji materiału i wydano tylko jedną płytę z najlepszymi utworami, można by mówić o kolejnym wybitnym dziele Johna Mayalla. Z drugiej strony - udanych kompozycji jest  tutaj więcej, niż pomieściłaby jedna płyta winylowa, więc dokonanie właściwej selekcji byłoby trudne, a w efekcie pewnie nikt nie byłby do końca zadowolony. Najlepiej więc chyba potraktować "Back to the Roots" jako próbę podsumowania dotychczasowej kariery Mayalla. Album naprawdę dobrze się z tej roli wywiązuje, mimo że trafił na niego zupełnie premierowy materiał.

Ocena: 7/10



John Mayall - "Back to the Roots" (1971)

LP1: 1. Prisons on the Road; 2. My Children; 3. Accidental Suicide; 4. Groupie Girl; 5. Blue Fox; 6. Home Again; 7. Television Eye; 8. Marriage Madness; 9. Looking at Tomorrow
LP2: 1. Dream with Me; 2. Full Speed Ahead; 3. Mr. Censor Man; 4. Force of Nature; 5. Boogie Albert; 6. Goodbye December; 7. Unanswered Questions; 8. Devil's Tricks; 9. Travelling

Skład: John Mayall - wokal, gitara, instr. klawiszowe, harmonijka; Harvey Mandel - gitara (LP1: 2-4,7, LP2: 1,4,6,7); Larry Taylor - bass; Don "Sugarcane" Harris - skrzypce (LP1: 1,3-5,9, LP2: 2,7-9)
Gościnnie: Eric Clapton - gitara (LP1: 1,3,6,9. LP2: 4,6); Mick Taylor - gitara (LP1: 3,8, LP2: 2-4,8); Jerry McGee - gitara (LP1: 5, LP2: 8); Steve Thompson - bass (LP2: 2); Keef Hartley - perkusja (LP1: 2,4,7,8, LP2: 1-3,6,7); Paul Lagos - perkusja (LP1: 1,5,9, LP2: 8,9); John Almond - saksofon i flet (LP1: 2,4,7,8, LP2: 1,3,9)
Producent: John Mayall


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.