23 września 2016

[Recenzja] Paice Ashton Lord - "Malice in Wonderland" (1977)



Paice Ashton Lord to efemeryczny zespół, w którym Jon Lord i Ian Paice występowali między rozpadem Deep Purple, a ich dołączeniem do Whitesnake. Trzecią ważną postacią był wokalista i klawiszowiec Tony Ashton, znany między innymi z grup Medicine Head, Family, oraz tria Ashton, Gardner and Dyke. Składu dopełnili gitarzysta Bernie Marsden (kolejny późniejszy członek Whitesnake) i basista Paul Martinez (późniejszy współpracownik Roberta Planta). Zespół wydał tylko jeden album, "Malice in Wonderland". Zawarta na nim muzyka brzmi tak, jak mógłby brzmieć kolejny (po "Come Taste the Band") album Deep Purple, gdyby zespół kontynuował swoje eksperymenty z funkiem i soulem, a zarazem zaczął grać łagodniej, odchodząc od swoich hardrockowych korzeni.

Dominuje tu bowiem granie o właśnie funkowym charakterze, oparte na wyrazistym rytmie, z głębokim, bujającym basem i istotną rolą syntezatorów, a nierzadko z udziałem sekcji dętej i żeńskich chórków o soulowym posmaku. Gitara, przeważnie schowana w tle, pełni drugorzędną rolę i zazwyczaj wpasowuje się w funkowy klimat. Marsden na pierwszy plan wybija się tylko momentami, jak w przebojowym "Remember the Good Times" - który ozdobił świetnym, funkowym motywem przewodnim, oraz zagrał krótką, lecz udaną solówkę - albo w chwytliwym "On the Road Again" i bardziej zadziornym "Silas & Jerome", w których wyjątkowo gra stricte hardrockowe riffy i solówki. Zgrabne gitarowe solówki pojawiają się także w zdecydowanie mniej rockowym "Sneaky Private Lee". Na tle całości wyróżniają się brzmiące bardziej staroświecko "Dance with Me Baby" (kojarzący się z - późniejszym - projektem Honeydrippers Roberta Planta) i ballada "I'm Gonna Stop Drinking". Koniecznie trzeba wspomnieć także o hipnotyzującym "Ghost Story", który intrygująco rozpoczyna ten album. O ile jednak warstwa instrumentalna we wszystkich utworach wypada co najmniej dobrze, tak bardzo przeciętne są partie wokalne Ashtona, który nie miał ani ciekawej barwy głosu, ani szczególnych predyspozycji do śpiewania.

Mimo wszystko, "Malice in Wonderland" to całkiem przyjemny album. Niekoniecznie przeznaczony dla fanów Deep Purple czy Whitesnake, którzy mogą nie znaleźć tu wiele dla siebie. Longplay może się podobać natomiast wszystkim, którzy lubią granie na pograniczu funku i rocka, a zarazem nie mają uczulenia na dęciaki i żeńskie chórki. Nie jest to szczególnie ambitne czy wybitne granie, ale nie o to przecież chodzi w tym stylu. Chodzi w nim tylko o dobrą zabawę, a to "Malice in Wonderland" całkowicie zapewnia.

Ocena: 7/10



Paice Ashton Lord - "Malice in Wonderland" (1977)

1. Ghost Story; 2. Remember the Good Times; 3. Arabella (Oh Tell Me); 4. Silas & Jerome; 5. Dance with Me Baby; 6. On the Road Again, Again; 7. Sneaky Private Lee; 8. I'm Gonna Stop Drinking; 9. Malice in Wonderland

Skład: Tony Ashton - wokal i instr. klawiszowe; Jon Lord - instr. klawiszowe; Ian Paice - perkusja i instr. perkusyjne; Bernie Marsden - gitara, dodatkowy wokal; Paul Martinez - bass
Producent: Ian Paice, Tony Ashton, Jon Lord i Martin Birch


Brak komentarzy

Prześlij komentarz