2 września 2016

[Recenzja] Jack Bruce - "Things We Like" (1970)



Teoretycznie debiutanckim albumem Jacka Bruce'a jest nagrany i wydany w 1969 roku - tuż po rozpadzie Cream - longplay "Songs for a Tailor". Recenzowany "Things We Like" ukazał się natomiast później, ale nagrany został wcześniej, w 1968 roku, gdy Bruce wciąż był członkiem wspomnianej grupy. Co więcej, większość zawartych tutaj utworów Jack skomponował kilkanaście lat wcześniej, jeszcze jako nastolatek.

Wybitnemu basiście podczas sesji nagraniowej towarzyszyli inni utalentowani muzycy - saksofonista Dick Heckstall-Smith, perkusista Jon Hiseman, oraz - niewystępujący we wszystkich utworach - gitarzysta John McLaughlin. Każdy z tej czwórki współpracował już wcześniej z co najmniej jednym (ale nie więcej niż dwoma) z pozostałych muzyków. W połowie lat 60. wszyscy przewinęli się przez skład grupy Graham Bond Organization - w jej oryginalnym wcieleniu występowali Bruce i McLaughlin, potem miejsce drugiego z nich zajął Heckstall-Smith, a Hiseman dołączył już po odejściu Bruce'a. Prawie wszyscy, poza McLaughlinem, grali także w Bluesbreakers Johna Mayalla, ale znów w nieco innym czasie - Bruce w 1965 roku, a Heckstall-Smith i Hiseman w 1968 roku.

"Things We Like" wyróżnia się w dyskografii Bruce'a, ponieważ jest to w całości instrumentalny, stricte jazzowy album. W dodatku muzycy zabrali się za granie jednej z bardziej wymagających odmian tego gatunku - free jazzu. I trochę chyba przecenili swoje możliwości, bowiem ich improwizacje nie zawsze wychodzą tak, jak powinny. Słuchając takich utworów, jak "Over the Cliff" czy "Statues", można zachwycić się indywidualnymi partiami Bruce'a (który podczas tej sesji grał wyłącznie na kontrabasie), Heckstalla-Smitha i Hisemana, ale trochę zawodzi interakcja między nimi, a właściwie jej zdarzający się brak. O wiele lepszy rezultat muzycy osiągają, gdy biorą się za bardziej tradycyjną formę jazzu - jak w przepięknej balladzie "Born to be Blue" (z repertuaru Mela Tormé'a). To jedyny utwór, w którym Bruce i Hiseman schodzą na dalszy plan, ograniczając się do zapewnienia stonowanego podkładu dla solówek Heckstalla-Smitha; dodatkowo pojawiają się tu delikatne dźwięki gitary. W pozostałych kawałkach brzmienie gitary McLaughlina jest ostrzejsze, bardziej rockowe, chociaż sam sposób gry jest zdecydowanie jazzowy. Mimo wszystko, takie utwory, jak "Sam Enchanted Dick" (złożony z interpretacji "Sam Sack" Milta Jacksona i kompozycji Heckstalla-Smitha "Rill's Thrills"),  "HCKHH Blues" (który Bruce i McLaughlin grywali już podczas współpracy z Bondem), oraz tytułowy "Things We Like" (bardzo przypominający dokonania Colosseum), mają szansę zainteresować nie tylko słuchaczy jazzu.

Oryginalna wersja albumu zawierała miks charakterystyczny dla wydawnictw jazzowych, z perkusją obecną tylko w prawym kanale. Na potrzebny pierwszego wydania kompaktowego przygotowano nowy, bardziej rockowy miks - z wyśrodkowaną perkusją i gitarą, kontrabasem z lewej strony i saksofonem z prawej. Na nowszych reedycjach przywrócono oryginalny miks, a także dodano jeden odrzut z sesji - kompozycję Heckstall-Smitha "Ageing Jack Bruce, Three, from Scotland, England" (znów momentami przywodzącą na myśl Colosseum), nie odstającą poziomem od pozostałych utworów.

"Things We Like" mimo pewnych niedoskonałości (które wychwycą przede wszystkim słuchacze jazzu) jest całkiem udanym albumem. W dyskografii Jacka Bruce'a okazał się jednak tylko jednorazowym eksperymentem - jego kolejne albumy były powrotem do bardziej mainstreamowego, rockowego grania. Niestety, już nigdy nie udało mu się odnieść większego sukcesu - ani artystycznego, ani komercyjnego (z wyjątkiem efemerycznej supergrupy BBM). Zupełnie inaczej potoczyły się losy innych występujących na tym albumie muzyków, którzy z wielkim powodzeniem (artystycznym i komercyjnym) tworzyli muzykę z pogranicza jazzu i rocka - Dick Heckstall-Smith i Jon Hiseman w Colosseum, a John McLauglin w Mahavishnu Orchestra i jako współpracownik Milesa Davisa.

Ocena: 7/10



Jack Bruce - "Things We Like" (1970)

1. Over the Cliff; 2. Statues; 3. Sam Enchanted Dick; 4. Born to be Blue; 5. HCKHH Blues; 6. Ballad for Arthur; 7. Things We Like

Skład: Jack Bruce - kontrabas; Dick Heckstall-Smith - saksofon; Jon Hiseman - perkusja; John McLaughlin - gitara
Producent: Jack Bruce


2 komentarze:

  1. Bruce z McLaughlinem spotkali się jeszcze później nie raz i to na z reguły lepszych płytach niż "Things We Like" - całkiem dobrej, ale rzeczywiście nie do końca takiej, jak mogłaby być. Przede wszystkim grali razem na drugiej płycie The Tony Williams Lifetime "Turn It Over", nieco gorszej od naprawdę wybitnego debiutu tej formacji, ale w odróżnieniu od niego niespapranej potwornymi jękami Williamsa (śpiewa Bruce).

    Poza tym Bruce grał na "Electric Guitarist" McLaughlina. Całkiem niezłej, chociaż w połowie lat 70' obaj większość najlepszych nagrań mieli raczej za sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem o Lifetime i miałem to gdzieś wcisnąć do recenzji, ale pisanie poszło w takim kierunku, że nie było gdzie ;)

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.