13 sierpnia 2016

[Recenzja] Ten Years After - "Rock & Roll Music to the World" (1972)



Pomimo sukcesu - artystycznego i komercyjnego - albumu "A Space in Time", muzycy Ten Years After nie zamierzali iść dalej w obranym na nim kierunku. "Rock & Roll Music to the World" to stylistyczny powrót do korzeni, czyli do bluesa i - zgodnie z tytułem - rock and rolla. To pierwsze bardzo cieszy, drugie już niekoniecznie. Nie mam nic przeciwko rock and rollowi, bo to przecież on jest podstawą muzyki rockowej. Ale tego typu granie było dobre w latach 50. i w pierwszej połowie kolejnej dekady. Na początku lat 70. brzmiało już dość archaicznie. Oczywiście czasem z takich inspiracji wychodziło coś fajnego (najbardziej oczywisty przykład - "Rock and Roll" Led Zeppelin), ale przeważnie były to banalne kawałki, znacznie poniżej kompozytorskich i wykonawczych umiejętności danego wykonawczy. Tak jest niestety w przypadku Ten Years After i tego albumu. A niestety tego typu grania jest tu całkiem sporo - prawie cała druga strona winylowego wydania jest utrzymana w tym stylu.

Bardzo dobrze wypada natomiast bluesowa strona A. To naprawdę świetne granie, począwszy od porywającego bluesrockowego czadu "You Give Me Loving" (z jak zwykle rewelacyjną w tego typu kawałkach grą Alvina Lee i Chicka Churchilla, oraz rozbujaną sekcją rytmiczną), przez nieco łagodniejszy, ale wciąż energetyczny "Convention Prevention" (który za sprawą gitary akustycznej przywołuje echo poprzedniego longplaya) i bardziej klasyczny blues "Turned-Off TV Blues", aż po niesamowity "Standing at the Station" - ponad siedmiominutową kompozycję, z klimatyczną częścią wokalną, a potem długimi, porywającymi solówkami, najpierw na klawiszach, a następnie na gitarze. Gdyby druga strona longplaya była równie dobra, można by mówić o albumie na poziomie "Cricklewood Green". Niestety, jak już wspominałem, dominuje na niej nijakie, rockandrollowe granie. Wyjątek stanowi kompozycja "Religion" - dość zgrabny, łagodniejszy utwór o lekko psychodelicznym klimacie, ze świetnymi solówkami Alvina i partiami organów, które momentami brzmią jak z płyt Deep Purple.

"Rock & Roll Music to the World" potwierdza mój zarzut wobec zespołu, o którym wspominałem już w recenzji "Watt" - muzycy Ten Years After zdecydowanie za często nagrywali kolejne albumy studyjne. Alvin Lee i spółka potrafili komponować świetne utwory - co potwierdza także ten longplay - ale w niewystarczająco szybkim tempie, aby przy takiej częstotliwości nowych wydawnictw uniknąć na nich wypełniaczy i pomyłek.

Ocena: 7/10



Ten Years After - "Rock & Roll Music to the World" (1972)

1. You Give Me Loving; 2. Convention Prevention; 3. Turned-Off TV Blues; 4. Standing at the Station; 5. You Can't Win Them All; 6. Religion; 7. Choo Choo Mama; 8. Tomorrow I'll Be Out of Town; 9. Rock & Roll Music to the World

Skład: Alvin Lee - wokal i gitara; Chick Churchill - instr. klawiszowe; Leo Lyons - bass; Ric Lee - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Ten Years After


1 komentarz:

  1. Bardzo dobra płyta z rewelacyjnym otwarciem - o czym już wspominałem przy okazji innej Twej recenzji TYA. Nigdy nie doszukałem się w niej jakichkolwiek słabości - dla mnie rewelacyjna w całości. Uwielbiam jej słuchać i często do niej wracam. Nie mam pojęcia dlaczego wciąż jest tak niedoceniana i krytycznie recenzowana - jest w mojej ocenie absolutnie kapitalna. Energiczna i.. magiczna. Szkoda, że to praktycznie łabędzi śpiew Alvin'a i jego kumpli. Dobrze, że choć coś tak fajnego po sobie pozostawili. Ave TYA.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.