10 sierpnia 2016

[Recenzja] John Mayall - "The Turning Point" (1969)



"The Turning Point" to - zgodnie z tytułem - punkt zwrotny w karierze Johna Mayalla. Po odejściu Micka Taylora do The Rolling Stones, a następnie perkusisty Colina Allena do Stone the Crows, Mayall postanowił zmienić dotychczasową formułę. W przeciwieństwie do innych bluesrockowych wykonawców, którzy w tamtym czasie zwrócili się w stronę cięższego grania, postanowił pójść w zupełnie przeciwnym kierunku. Nowy zespół - w którym oprócz Mayalla i basisty Steve'a Thompsona, znaleźli się także gitarzysta Jon Mark i saksofonista John Almond - miał grać bardziej stonowaną, w znacznym stopniu akustyczną muzykę. Bez ostrych partii gitary elektrycznej, a nawet bez perkusji. Muzycy wyruszyli w trasę, a fragmenty jednego występu - z 12 czerwca '69 w nowojorskim Fillmore East - wypełniły album "The Turning Point".

Na repertuar złożyły się wyłącznie nowe, premierowe utwory, skomponowane przez samego Mayalla lub z pomocą Thompsona. Materiał, wbrew mogącym się pojawić obawom, jest całkiem zróżnicowany. Wszystko zaczyna się od dynamicznego "The Laws Must Change", opartego na energetycznych partiach gitary akustycznej, harmonijki i saksofonu, wzbogaconego solówką na flecie. Siedem minut zlatuje niespodziewanie szybko. "Saw Mill Gulch Road" to dla odmiany bardziej stonowana kompozycja, z akompaniamentem fletu i "akustyka", oraz gitarowymi ozdobnikami granymi techniką slide. Podobny nastrój, ale z jeszcze bardziej ascetyczną aranżacją, ma "I'm Gonna Fight for You J.B.", czyli kolejny - po "The Death of J. B. Lenoir" z "Crusade" - przejmujący hołd dla uwielbianego przez Mayalla bluesmana J. B. Lenoira. Bardziej energetycznie robi się w jazzującym "So Hard to Share", będącym przede wszystkim rewelacyjnym popisem Thompsona i Almonda.

Fantastycznie wypada także "California" - niemal dziesięciominutowy, rozimprowizowany utwór, o bardzo jazzowym charakterze. Świetnie wypadają tutaj grane palcami (bez kostki) gitarowe partie Marka , a jednym z najwspanialszych momentów jest solówka na flecie, inspirowana muzyką indyjską. Podobny charakter ma niemal tak samo długi "Thoughts About Roxanne", będący fuzją jazzu i akustycznego bluesa (w pewnym sensie zapowiada album... "Jazz Blues Fusion"). Na zakończenie pojawia się jeszcze energetyczny akustyczny blues "Room to Move", ze świetnym popisem Mayalla na harmonijce i fajnie współgrającym z  nią fletem. To chyba najbardziej popularny utwór z całego dorobku "ojca brytyjskiego bluesa", grany na każdym koncercie. Nie rozumiem tego, bo choć to dobry utwór, to Mayall nagrał wiele lepszych. Nie jest to nawet najlepszy fragment tego albumu.

"The Turning Point" to jedna z najciekawszych pozycji w dyskografii Johna Mayalla. A jednocześnie dowód na to, że akustyczna koncertówka wcale nie musi być nudna. Wystarczy, że grają utalentowani muzycy z pomysłem na ciekawe i zróżnicowane - mimo ograniczonego instrumentarium - aranżacje. Zaletą tego albumu jest również w całości premierowy repertuar, dzięki czemu nie jest to tylko dodatek do podstawowej dyskografii, a pełnoprawna pozycja, tak samo ważna, jak albumy studyjne.

Ocena: 9/10



John Mayall - "The Turning Point" (1969)

1. The Laws Must Change; 2. Saw Mill Gulch Road; 3. I'm Gonna Fight for You J.B.; 4. So Hard to Share; 5. California; 6. Thoughts About Roxanne; 7. Room to Move

Skład: John Mayall - wokal, gitara, harmonijka, instr. klawiszowe, instr. perkusyjne; Jon Mark - gitara; Steve Thompson - bass; John Almond - saksofon, flet
Producent: John Mayall


1 komentarz:

  1. Jedna z moich ulubionych płyt Mayalla. On w ogóle najlepiej czuł się w stylistyce spomiędzy jazzu, bluesa i rocka i szkoda, że tak mało płyt nagrał w takim stylu.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.