15 sierpnia 2016

[Recenzja] Chicken Shack - "Imagination Lady" (1972)



Na początku lat 70. grupa Chicken Shack niemal przestała istnieć. Z jednej strony było to spowodowane konfliktem z dotychczasową wytwórnią, zakończonym zerwaniem kontraktu, a z drugiej - odejściem ze składu większości muzyków. Andy Sylvester, Dave Bidwell i Paul Raymond uciekli z tonącego okrętu, by dołączyć do znacznie lepiej prosperującego Savoy Brown. Stan Webb został sam z nazwą, która zresztą i tak niewiele była warta - dwa sygnowane nią przeboje singlowe były już odległą przeszłością, a dotychczasowa albumowa dyskografia prezentowała się bardzo nijako na tle dokonań podobnych grup. A jednak muzyk się nie poddał i zebrał nowych muzyków - basistę Johna Glascocka (późniejszego członka Jethro Tull) oraz perkusistę Paula Hancoxa - z którymi podpisał nowy kontrakt i nagrał nowy album, "Imagination Lady". Longplay uważany za największe osiągnięcie Chicken Shack. I w sumie mogę się pod tym podpisać. Aczkolwiek pamiętać trzeba, że poprzednie albumy nie ustawiły poprzeczki wysoko.

"Imagination Lady" to najcięższy z wydanych do tamtej pory albumów grupy. Takie utwory, jak "Crying Won't Help You Now", "Poor Boy", "Daughter of the Hillside" czy przeróbka "Going Down" grupy Moloch, to stuprocentowy hard rock (ok, ze śladową ilością bluesa), z ostrymi partiami gitary, gęstym, ciężkim basem i perkusyjnym łomotem. Trzy pierwsze z tych utworów pokazują, że Webb rozwinął się nieco jako kompozytor, bo dwa pierwsze mają całkiem wyraziste melodie, a w "Daugher..." był nawet spory potencjał na przebój. Chociaż pod tym względem zdecydowanie prowadzi nieco glamrockowy "The Loser" - prosty, krótki utwór, trochę popadający w banał, ale w sumie całkiem przyjemny. Nieco bardziej bluesowo zespół gra w "Telling Your Fortune", zresztą będącym nową wersją utworu z poprzedniego albumu, "Accept". W nowej odłsonie nabrał ciężaru i został znacznie wydłużony za sprawą długiej - o wiele za długiej - perkusyjnej solówki. To zdecydowanie najgorsze sześć minut tego longplaya. Hancoxowi brakowało wyobraźni, jaką miał chociażby Ginger Baker, przynajmniej momentami brzmi jak bezsensowne walenie na oślep w bębny... Całości dopełnia interesująca przeróbka "If I Were a Carpenter" Tima Hardina, która z początku zachowuje folkowy charakter oryginału, jednak szybko nabiera hardrockowego ciężaru. Muzycy grają niemal jak natchnieni, a Webb śpiewa z prawdziwą pasją.

"Imagination Lady" z całą pewnością nie jest arcydziełem. To w sumie typowy dla tamtych czasów album hardrockowy, z solidnym - ale nie wybitnym - kompozytorstwem i wykonaniem. Za to na tle wcześniejszych (i późniejszych) dokonań Stana Webba prezentuje się nieporównywalnie lepiej. Ciekawe tylko, czy to zasługa wyciągnięcia wniosków z dotychczasowych błędów, czy rezultat pracy z zupełnie nowymi muzykami i producentem. Tak czy inaczej, warto znać przynajmniej ten jeden album z dyskografii Chicken Shack.

Ocena: 8/10



Chicken Shack - "Imagination Lady" (1972)

1. Crying Won't Help You Now; 2. Daughter of the Hillside; 3. If I Were a Carpenter; 4. Going Down; 5. Poor Boy; 6. Telling Your Fortune; 7. The Loser

Skład: Stan Webb - wokal i gitara; John Glascock - bass; Paul Hancox - perkusja i instr. klawiszowe
Producent: Neil Slaven


3 komentarze:

  1. 14 na zegarze - recenzja musi być :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej recenzje były publikowane o innych godzinach, ale po analizie statystyk wejść doszedłem do wniosku, że to jest najlepsza godzina. Ludzie zaczynają o tej porze wracać do domu ze szkół czy pracy i mają nową recenzję wysoko na liście obserwowanych blogów ;)

      Usuń
    2. Właśnie to jest piękne - recenzje o równej godzinie, wiadomo kiedy się ich spodziewać :)

      Usuń