27 lipca 2016

[Recenzja] The Aynsley Dunbar Retaliation - "To Mum, from Aynsley and the Boys" (1969)



Producentem trzeciego albumu The Aynsley Dunbar Retaliation został John Mayall. Tak, ten sam John Mayall, który zaledwie trzy lata wcześniej wyrzucił Aynsleya Dunbara ze swojej kapeli. Na szczęście obaj panowie się pogodzili i w efekcie powstał najlepiej brzmiący longplay zespołu. Warto też dodać, że skład grupy poszerzył się o klawiszowca Tommy'ego Eyre (który później współpracował m.in. z Gregiem Lake'iem i Garym Moorem). Dzięki temu Victor Brox mógł się bardziej skupić na śpiewaniu i wychodzi mu to lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej.

"To Mum, from Aynsley and the Boys" to bardzo zróżnicowany album, wykraczający poza stylistykę bluesrockową. W tym stylu utrzymane są tylko zadziorne "Run You Off the Hill" i "Down, Down and Down". W pozostałych utworach zespół pokazuje całkiem sporą wszechstronność. Już  na otwarcie zamieszczono zaskakujący "Don't Take the Power Away" - klimatyczny utwór, oparty na akompaniamencie gitary akustycznej, z subtelną partią perkusji i nastrojowymi ozdobnikami na trąbce. Z kolei "Let It Ride" - mój faworyt z całej dyskografii grupy - opiera się na dynamicznej, transowej grze sekcji rytmicznej i pierwszoplanowej roli organów. Wrażenie robi szczególnie instrumentalna druga połowa utworu, z rewelacyjnymi, choć nieskomplikowanymi, popisami Eyre'a. Klawiszowiec pokazuje swój talent także we wstępie "Journey's End", wyraźnie inspirowanym muzyką klasyczną. Utwór niespodziewanie przechodzi w wolny blues z gitarowo-klawiszowymi improwizacjami. Na albumie słychać też inspirację jazzem - w perkusyjno-klawiszowej miniaturce "Unheard", oraz w finałowym "Leaving Right Away", opartym na połamanym rytmie. Pomiędzy nimi znajduje się jeszcze interesujący "Sugar on the Line", będący przede wszystkim świetnym popisem sekcji rytmicznej.

"To Mum, from Aynsley and the Boys" to zdecydowanie najciekawszy album The Aynsley Dunbar Retaliation - różnorodny, zachwycający bogactwem pomysłów i świetnie zagrany. Niestety, zespół rozpadł się wkrótce po jego wydaniu, gdy Aynsley Dunbar i Alex Dmochowski skorzystali z zaproszenia Franka Zappy do jego grupy. Victor Brox postanowił wydać pod szyldem zespołu jeszcze jeden album, "Remains to be Heard", zawierający cztery odrzuty z poprzednich sesji, a także nowe utwory, nagrane z przypadkowymi muzykami na miejscu oryginalnej sekcji rytmicznej. Jak łatwo się domyślić, poziom tego wydawnictwa daleki jest od wcześniejszych wydawnictw grupy. Dlatego poznawanie The Aynsley Dunbar Retaliation najlepiej zakończyć na "To Mum, from Aynsley and the Boys", który wspaniale wieńczy podstawową dyskografię grupy.

Ocena: 9/10



The Aynsley Dunbar Retaliation - "To Mum, from Aynsley and the Boys" (1969)

1. Don't Take the Power Away; 2. Run You Off the Hill; 3. Let It Ride; 4. Journey's End; 5. Down, Down and Down; 6. Unheard; 7. Sugar on the Line; 8. Leaving Right Away

Skład: Victor Brox - wokal, gitara, instr. dęte i instr. klawiszowe; John Moorshead - gitara; Alex Dmochowski - bass; Aynsley Dunbar - perkusja i instr. perkusyjne; Tommy Eyre - instr. klawiszowe
Producent: John Mayall


3 komentarze:

  1. jest szansa ocenienia debiutu Petera Greena???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ale w nieco dalszej przyszłości.

      Usuń
  2. Bardzo dobra. Nic dodać nic ująć. Osobiście nie mam też nic przeciwko "Remains to be Heard" definitywnie kończącą twórczość ADR.

    OdpowiedzUsuń