1 lipca 2016

[Recenzja] Mike Vernon - "Bring It Back Home" (1971)



Mike Vernon to bardzo ważna postać na scenie brytyjskiego bluesa. Miał znaczący wpływ na czołowych przedstawicieli tego nurtu. Jako producent (związany zarówno z Decca Records, jak i własną wytwórnią Blue Horizon) wspierał takich wykonawców, jak John Mayall, Savoy Brown, Ten Years After, Chicken Shack, Fleetwood Mac, czy The Aynsley Dunbar Retaliation, prowadząc ich do pierwszych sukcesów. Miał też okazję współpracować ze słynnymi amerykańskimi bluesmanami, jak Otis Spann, Willie Dixon, lub Freddie King. Warto jednak dodać, że wspomagał nie tylko bluesowych i bluesrockowych wykonawców - produkował też wczesne albumy Davida Bowiego i holenderskiej grupy Focus.

W 1971 roku Vernon postanowił spróbować swoich sił także po drugiej stronie konsolety, jako muzyk. "Bring It Back Home" to jego debiutancki album, na którym próbuje swoich sił jako wokalista, gitarzysta rytmiczny, basista i kompozytor (większość utworów jest jego autorstwa, kilka to covery). Stylistycznie utrzymany jest oczywiście w klimatach bluesowych. Niestety, kiepsko pasuje do takiego grania cienki, delikatny głos Vernona. Sprowadza on do przeciętności wszystkie utwory, w których się pojawia. I sytuacji nie ratuje nawet udział tak wyśmienitych muzyków, jak Rory Gallagher (w sztampowym rock and rollu "Come Back Baby") i Paul Kossoff z Free (w energetycznym bluesie "My Say Blues"), mimo że obaj jak zwykle czarują swoimi solówkami. Nic dziwnego, że najlepiej wypada jedyny instrumentalny utwór, "Brown Alligator". Zresztą nie tylko dzięki braku partii wokalnej - jako jedyny wychodzi poza bluesowe/rock and rollowe schematy. To niemal dwunastominutowy jam o jazzrockowym charakterze, oparty na transowej partii basu Vernona, z fantastycznymi popisami gitarowymi Ricka Haywarda, które w pewnym momencie ustępują miejsca rewelacyjnej partii saksofonu w wykonaniu Dicka Parry'ego (najbardziej znanego ze współpracy z Pink Floyd). Świetny kawałek, będący wystarczającym powodem, aby sięgnąć po ten album.

Zasług Mike'a Vernona jako producenta nie można przecenić, jednak jako muzyk nie miał wiele do zaoferowania. Może gdyby cały album składał się z instrumentalnego jazz rocka, ogólne wrażenie byłoby lepsze. Niestety, zdecydowana większość "Bring It Back Home" to bardzo średni blues rock, z niepasującym do tego stylu śpiewem. Jedynie "Brown Alligator" podnosi nieco poziom.

Ocena: 6/10



Mike Vernon - "Bring It Back Home" (1971)

1. Let's Try It Again; 2. Move Away; 3. Mississippi Joe; 4. Brown Alligator; 5. Come Back Baby; 6. War Pains; 7. Dark Road Blues; 8. (She Said) She Didn't Have Time; 9. Ain't That Lovin' You Baby; 10. My Say Blues

Skład: Mike Vernon - wokal, gitara i bass; Rick Hayward - gitara; Kenny Lamb - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Pete Wingfield - instr. klawiszowe (1,6,9); Dick Parry - saksofon (4,8); Rory Gallagher - gitara (5); Laurie Garmon - harmonijka (8,9); Paul Kossoff - gitara (10)
Producent: Mike Vernon


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.