19 lipca 2016

[Recenzja] Gary Moore - "Run for Cover" (1985)



"Run for Cover" to apogeum komercyjnych zapędów Gary'ego Moore'a. Album właściwie popowy. Można się tego domyśleć już po spojrzeniu na "listę płac". Nagrania powstawały pod nadzorem kilku różnych producentów i w różnych składach, nie zabrakło nawet gościnnych występów gwiazd - rockowych, ale jednak (Glenna Hughesa i Phila Lynotta). Sama muzyka potwierdza obawy. Przeważają tutaj utwory z bezwstydnie komercyjnymi melodiami, z dominującą rolą okropnych brzmień klawiszowych i dodanymi dla zachowania pozorów, ale schowanymi w tle, ostrymi partiami gitary Moore'a (tytułowy "Run for Cover", "Reach for the Sky", "Once in a Lifetime" - dwóch pierwszych nawet dobrze się słucha, trzeci jest już zbyt żenujący). Często towarzyszy temu sztucznie brzmiąca, elektroniczna perkusja ("Military Man", nieznośnie kiczowaty "Out in the Fields", oraz najbardziej koszmarny, cukierkowaty "Listen to Your Heartbeat"). Czymś zupełnie niepojętym jest umieszczenie tutaj nowej wersji "Empty Rooms", zaledwie dwa lata po jej pierwotnym wydaniu na "Victims of the Future". Tutejsza wersja została nieco uproszczona i zohydzona tandetnymi brzmieniami syntezatorowymi. Ale to wciąż najlepsza kompozycja na tym albumie. Całości dopełniają dwa ostrzejsze, naturalniejsze brzmieniowo kawałki, "Nothing to Lose" i "All Messed Up" - oba bardzo stereotypowe, choć w drugim z nich pojawia się całkiem niezłe gitarowe solo.

Ocena: 4/10



Gary Moore - "Run for Cover" (1985)

1. Run for Cover; 2. Reach for the Sky; 3. Military Man; 4. Empty Rooms; 5. Out in the Fields; 6. Nothing to Lose; 7. Once in a Lifetime; 8. All Messed Up; 9. Listen to Your Heartbeat

Skład: Gary Moore - gitara, wokal (1,4,5,7,9) i dodatkowy wokal
Gościnnie: Glenn Hughes - bass (1,2,6,8), wokal (2,6,8); Gary Ferguson - perkusja (1,7-9); Andy Richards - instr. klawiszowe (1-5,7,9); Charlie Morgan - perkusja (2,3,5); Phil Lynott - wokal i bass (3,5), dodatkowy wokal (6); Don Airey - instr. klawiszowe (3,5); James Barton - perkusja (4); Paul Thompson - perkusja (6); Neil Carter - instr. klawiszowe (6,7,9), dodatkowy wokal (1,4,6,7,9); Bob Daisley - bass (7)
Producent: Andy Johns (1,2,8); Gary Moore (3); Peter Collins (4,5); Beau Hill (6); Mike Stone (7,9)


4 komentarze:

  1. Uła... ale potem będzie chyba już tylko lepiej ;)

    czemu tydzień temu nie było żadnego Moore'a?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałem czasu, żeby skończyć recenzję koncertówki "We Want Moore", którą planowałem na poprzedni tydzień. A dlaczego teraz pojawiła się recenzja "Run for Cover", a nie tamtego albumu? Stwierdziłem, że on zupełnie nic nie wnosi do dyskografii Gary'ego i szkoda byłoby przez niego opóźniać o kolejny tydzień recenzje albumów studyjnych. Zwłaszcza, że już od dawna czekam, by w końcu zabrać się za opisywanie "Wild Frontier" (ta już jest w przygotowywaniu) i "Still Got the Blues" ;)

      Usuń
    2. Zaśpiew "Out in the Fields" to kopia, skądinąd też kiczowatego "Run to the hills" :D

      Usuń
    3. Nienawidzę takich refrenów ;)

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.