1 czerwca 2016

[Recenzja] John Mayall's Bluesbreakers - "Crusade" (1967)



Grupa Johna Mayalla przechodziła nieustanne zawirowania personalne. Niedługo po wydaniu albumu "A Hard Road", Peter Green zasugerował liderowi wyrzucenie ze składu Aynsleya Dunbara (który później w odwecie stworzył konkurencyjny The Aynsley Dunbar Retaliation) i przyjęcie na jego miejsce Micka Fleetwooda - tylko po to, aby zaraz zabrać go do własnego zespołu, nazwanego Fleetwood Mac. Green specjalnie użył nazwisk sekcji rytmicznej Bluesbreakers - a więc także Johna McVie - aby zachęcić ich do dołączenia. O ile jednak perkusista przystał natychmiast, tak basista wahał się wystarczająco długo, aby w międzyczasie zdążyć nagrać z Mayallem jeszcze jeden album, zatytułowany "Crusade". Podczas uzupełniania braków kadrowych, lider po raz kolejny wykazał się szóstym zmysłem do odkrywania nowych talentów, angażując perkusistę Keefa Hartleya (z mało znanej grupy The Artwoods, w której karierę zaczynał także Jon Lord) i młodego, ledwie 18-letniego gitarzystę Micka Taylora. Album "Crusade" udowadnia, że był to słuszny wybór.

Tradycyjnie już - tak było także na albumach z Claptonem i Greenem - gitarzysta największe pole do popisu ma w utworach instrumentalnych: czadowym "Snowy Wood", zdominowanym przez gitarę Taylora (który zresztą jest jego współkompozytorem), oraz tylko trochę łagodniejszym "Driving Sideways", bardziej zorientowanym na zespołową współpracę. Choć ekscytujących solówek nie brakuje także w innych utworach. Najwspanialsza pojawia się w przeróbce "I Can't Quit You Baby" (napisanego przez Williego Dixona dla Otisa Rusha; później nagranego też przez Led Zeppelin). Choć są też utwory, w których udział gitarzysty ograniczony jest do minimum - vide "Streamline", oparty głównie na akompaniamencie organów i saksofonów. Warto dodać, że utwór wyróżnia się także fantastyczną, naprawdę chwytliwą melodią. Zresztą przebojowego grania tutaj nie brakuje, żeby wspomnieć tylko o niesamowicie energetycznej przeróbce "Oh Pretty Woman" Alberta Kinga, która rewelacyjnie otwiera album (i zachwyca popisami Taylora), albo równie dynamicznych "Stand Back Baby" i "Checkin' Up on My Baby" (w których istotną rolę odgrywa harmonijka Mayalla). Na albumie nie zabrakło też kilku wolnych, klimatycznych bluesów, wzbogaconych sekcją dętą - taki charakter mają "My Time After Awhile", "Tears in My Eyes", "Me and My Woman", oraz poruszający "The Death of J. B. Lenoir", napisany przez Mayalla tuż po tym, gdy dowiedział się o śmierci amerykańskiego bluesmana J. B. Lenoira, będącego jedną z jego inspiracji. Pewnym zaskoczeniem może być natomiast "Man of Stone" (z repertuaru Eddiego Kirklanda), lekko zahaczający o muzykę country.

Krucjata Johna Mayalla w szerzeniu popularności bluesa na Wyspach Brytyjskich, rozpoczęta trochę ponad rok wcześniej albumem "Blues Breakers with Eric Clapton", nie traciła impetu. "Crusade" to kolejny porywający album, utrzymujący wysoki poziom swoich poprzedników. Wstyd nie znać.

Ocena: 8/10



John Mayall's Bluesbreakers - "Crusade" (1967)

1. Oh, Pretty Woman; 2. Stand Back Baby; 3. My Time After Awhile; 4. Snowy Wood; 5. Man of Stone; 6. Tears in My Eyes; 7. Driving Sideways; 8. The Death of J. B. Lenoir; 9. I Can't Quit You Baby; 10. Streamline; 11. Me and My Woman; 12. Checkin' Up on My Baby

Skład: John Mayall - wokal, gitara, instr. klawiszowe, harmonijka; Mick Taylor - gitara; John McVie - bass; Keef Hartley - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Chris Mercer, Rip Kant - saksofony
Producent: Mike Vernon


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.