29 czerwca 2016

[Recenzja] John Mayall's Bluesbreakers - "Bare Wires" (1968)



"Bare Wires" to powrót Johna Mayalla do szyldu Bluesbreakers i nagrywania z pełnym składem. Tym razem podczas sesji towarzyszył mu sprawdzony Mick Taylor, oraz kilka nowych "nabytków", jak perkusista Jon Hiseman, basista Tony Reeves i saksofonista Dick Heckstall-Smith, czyli późniejsi założyciele Colosseum. Prawdopodobnie właśnie nagrywanie z tymi muzykami - mającymi jazzowe, a nie bluesowe korzenie - spowodowało, że "Bare Wires" to album bardziej różnorodny od poprzednich dzieł Mayalla. Blues i blues rock są tutaj tylko jednymi z wielu elementów składowych, do których należą również jazz, folk, a nawet funk.

Całą pierwszą stronę winylowego wydania wypełnia ponad dwudziestominutowa "Bare Wires Suite". Nie jest to jednak jedna długa kompozycja, a cykl siedmiu luźno powiązanych utworów, z których większość posiada własny początek i zakończenie (mimo tego, na kompaktowych wydaniach umieszczane są na jednej ścieżce). Wszystkie są też wyraźnie odrębne stylistycznie. Zaczyna się od stonowanych "Bare Wires" i "Where Did I Belong" - pierwszy z nich opiera się wyłącznie na akompaniamencie organów, drugi gitary akustycznej i skrzypiec. Rozbrzmiewający tuż po nich "I Started Walking" to dla odmiany energetyczny, ostry kawałek bluesrockowy. W "Open Up a New Door" jest wciąż dynamicznie, ale klimat robi się bardziej jazzowy za sprawą partii dęciaków. "Fire" to najdziwniejszy fragment albumu - senny klimat tworzony przez wokal, klawisze i harmonijkę, zestawiony jest z nerwową, hałaśliwą partią perkusji. "I Know Now" to po prostu ładny, piosenkowy utwór ze zgrabną melodią i pierwszoplanową rolą organów; John gra tu też solówkę na klawesynie. Na pojawia się jeszcze dynamiczny "Look in the Mirror", w którym znów pobrzmiewają wpływy jazzowe, za sprawą partii perkusji oraz solówek na basie i saksofonie.

Utwory z drugiej strony (zatytułowanej "Another Side") również są bardzo zróżnicowane. Jest tu blues (wolne, wzbogacone dęciakami "I'm a Stranger" i "Killing Time"), jest wspomniany we wstępie funk (zadziorny "No Replay"), nie brakuje jazz rocka (dynamiczny "She's Too Young"), ani folku ("Sandy"). Całości dopełnia świetny, jazzowo-bluesowo-rockowy instrumental "Hartley Quits", w którym błyszczy przede wszystkim Mick Taylor, przez całą jego długość grający porywające gitarowe solo.

"Blues Wires" to album inny od poprzednich dzieł Johna Mayalla, bardziej otwarty na inne style, nie tak hermetycznie bluesrockowy. Rezultat jest bardzo intrygujący. Nawet jeśli momentami można odnieść wrażenie, że słucha się nie albumu Mayalla, lecz Colosseum. Bo takie utwory, jak "Open Up a New Door", "Look in the Mirror", czy "She's Too Young" to już więcej niż zalążek stylu tej grupy, która powstała wkrótce po wydaniu tego longplaya - Reeves, Hiseman i Heckstall-Smith okazali się kolejnymi muzykami, którzy nie zagrzali długo miejsca w grupie Mayalla.

Ocena: 8/10



John Mayall's Bluesbreakers - "Bare Wires" (1968)

Bare Wires Suite: 1. Bare Wires; 2. Where Did I Belong; 3. I Started Walking; 4. Open Up a New Door; 5. Fire; 6. I Know Now; 7. Look In The Mirror; Another Side: 8. I'm a Stranger; 9. No Reply; 10. Hartley Quits; 11. Killing Time; 12. She's Too Young; 13. Sandy

Skład: John Mayall - wokal, harmonijka, instr. klawiszowe, gitara; Mick Taylor - gitara; Tony Reeves - bass, kontrabas; Jon Hiseman - perkusja i instr. perkusyjne; Dick Heckstall-Smith - saksofon; Chris Mercer - saksofon; Henry Lowther - kornet, skrzypce
Producent: Mike Vernon i John Mayall


Brak komentarzy

Prześlij komentarz