14 czerwca 2016

[Recenzja] Greg Lake - "Greg Lake" (1981)



Greg Lake znany jest przede wszystkim jako oryginalny wokalista i basista King Crimson, oraz jako jedna trzecia supergrupy Emerson, Lake & Palmer. Jako solista zadebiutował w 1975 roku singlem "I Believe in Father Christmas", który doszedł do 2. miejsca UK Singles Chart. Warto też wspomnieć, że cała jedna strona wydanego dwa lata później albumu "Works" ELP składała się z jego solowych utworów, nagranych bez pomocy pozostałych członków tria. Znalazł się tam m.in. umiarkowany przebój "C'est la Vie", który na singlu sygnowany był nie nazwą zespołu, lecz nazwiskiem Lake'a. Jednak dopiero po zawieszeniu działalności ELP, Greg zdecydował się na nagranie całego albumu podpisanego własnym nazwiskiem. Podczas sesji nagraniowej towarzyszyli mu Gary Moore, basista Tristram Margetta, perkusista Ted McKenna (wcześniej występujący z Rorym Gallagherem), oraz klawiszowiec Tommy Eyre (znany z grup Joe Cockera i Aynsleya Dunbara), a także liczni goście, m.in. dawny współpracownik z King Crimson, Michael Giles, oraz dwóch członków poprockowego Toto - Steve Lukather i Jeff Porcaro.

Album "Greg Lake" przynosi zupełnie inną muzykę, niż można było się spodziewać. Nie ma tutaj ani rocka progresywnego, ani akustycznych utworów, jakie Lake komponował dla ELP. Otwierający całość "Nuclear Attack" to stricte hardrockowy czad, oparty na ciężkim riffowaniu i ostrych solówkach Moore'a (który utwór skomponował). To jednak jedyny aż tak ciężki utwór na tym albumie. A i tak, zgodnie z ówczesną modą, wpleciono w niego trochę kiczowatych brzmień syntezatora. Średnio do takiej muzyki pasuje wokal Grega, któremu brak zadziorności. W ogóle jego głos nie brzmi tutaj tak dobrze, jak w poprzedniej dekadzie. Wracając do muzyki, w kolejnym na albumie "Love You Too Much" (opartym na niewydanej kompozycji Boba Dylna, "I Must Love You Too Much") także jest dynamicznie, ale na pierwszy plan wysunięte zostały tandetne klawisze, zaś melodia jest bardziej popowa - w sumie nie jest to odległe od wspomnianego Toto. Klawisze istotną rolę odgrywają także w inspirowanym muzyką celtycką "For Those Who Dare", oraz w "Black and Blue" - w tym ostatnim na szczęście nie brzmią już tak plastikowo, a sam utwór ma całkiem zgrabną melodię. Ogólnie przeważa tu jednak bardziej gitarowe, rockowe granie ("Retribution Drive", "Long Goodbye", "The Lie", "Someone"). Nie zabrakło też ballad. Fortepianowa "Let Me Love You Once" mimo pewnego uroku wypada dość sztampowo, za to "It Hurts" to prawdziwa perła, z fantastyczną melodią i porywającymi solówkami. Dla tego jednego fragmentu warto naprawdę zapoznać się z tym albumem.

Debiutancki album Grega Lake'a jest bardzo niespójny, zarówno pod względem stylistycznym, jak i poziomu poszczególnych utworów. Fani Emerson, Lake & Palmer czy King Crimson raczej nie znajdą tu wiele dla siebie, jeśli w ogóle cokolwiek. Trudno stwierdzić do kogo właściwie ten longplay jest adresowany - ani słuchacze hard rocka, ani fani Toto i podobnych zespołów, nie będą w pełni zadowoleni. Co więcej, brzmienie części utworów bardzo się zestarzało. Na plus trzeba natomiast zaliczyć kilka dobrych (i jedną bardzo dobrą) kompozycji.

Ocena: 6/10



Greg Lake - "Greg Lake" (1981)

1. Nuclear Attack; 2. Love You Too Much; 3. It Hurts; 4. Black and Blue; 5. Retribution Drive; 6. Long Goodbye; 7. The Lie; 8. Someone; 9. Let Me Love You Once; 10. For Those Who Dare

Skład: Greg Lake - wokal i gitara; Gary Moore - gitara; Tristram Margetts - bass; Ted McKenna - perkusja; Tommy Eyre - instr. klawiszowe
Gościnnie: Dean Parks - gitara; Steve Lukather - gitara; Snuffy Walden - gitara; David Hungate - bass; Jeff Porcaro - perkusja; Jode Leigh - perkusja; Michael Giles - perkusja; Bill Cuomo - instr. klawiszowe; Greg Matheson - instr. klawiszowe; Clarence Clemons - saksofon (8); David Milner - dudy (10); Willie Cochrane - dudy (10)
Producent: Greg Lake


1 komentarz:

  1. Lake zawsze kojarzył mi się z poczciwym misiem. I taki jest ten album: ot - poczciwy.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.