6 czerwca 2016

[Recenzja] Aerosmith - "Rocks" (1976)



Na okładce czwartego albumu Aerosmith, zamiast podobizn pięciu członków zespołu, znalazła się grafika przedstawiająca pięć oszlifowanych diamentów. Muzycy musieli mieć albo przesadnie mniemanie o sobie, albo gigantyczne poczucie humoru. Odłóżmy jednak żarty na bok, bo "Rocks" to jeden z bardziej udanych albumów w dyskografii zespołu. Może i nie jest to diament, ale solidna porcja rocka na pewno. Do wydanego rok wcześniej "Toys in the Attic" ma się dokładnie tak, jak "Get Your Wings" miał się do debiutu. Czyli, uogólniając, muzycy znów odeszli od banalnego rock and rolla na rzecz cięższego, prawdziwie hardrockowego grania.

Album rozpoczyna się od ciężkiego, agresywnego wokalnie "Back in the Saddle", który stał się najbardziej popularnym jego fragmentem. To jednak tylko przyzwoity kawałek, bez rewelacji. Ciekawiej robi się w wolniejszym "Last Child" - balladowy wstęp (przypominający ten ze starszego "In Trance" Scorpionsów, choć to raczej przypadek) okazuje się tylko zmyłką, a zasadnicza część utworu to zadziorne riffowanie o nieco funkowym posmaku. W rozpędzonym "Rats in the Cellar" smaczkiem są natomiast bluesowe zagrywki na harmonijce; świetnie wypada nieco łagodniejsza, instrumentalna końcówka utworu. Z kolei "Combination" wyróżnia się zaskakująco dobrym riffowaniem, jakiego w tamtym czasie nie powstydziłby się żaden hardrockowy zespół. W spokojniejszym "Sick as a Dog" zespół zaczyna popadać w banał, mimo całkiem niezłej solówki. Tuz po nim rozbrzmiewa jednak "Nobody's Fault" - jeden z najcięższych utworów w dorobku zespołu (nie przypadkiem własną wersję nagrali później thrashowcy z Testament), oparty na świetnym riffowaniu i intensywnej grze sekcji rytmicznej. Wielka szkoda, że zespół tak rzadko tworzył tego typu utwory. Dalsza część albumu nie wnosi już nic do całości. Od biedy można wyróżnić dość chwytliwy "Lick and a Promise". Poprzedzający go "Get the Lead Out" to niestety bardzo przeciętny hardrockowy kawałek, zaś finałowa ballada "Home Tonight" brzmi jak marna kopia Queen, momentami wręcz ocierając się o plagiat bardziej konwencjonalnych fragmentów "Bohemian Rhapsody".

"Rocks" to w sumie bardzo typowy - żeby nie powiedzieć przeciętny - album hardrockowy, z kilkoma pozytywnie wyróżniającymi się fragmentami. Utwory są w większości energetyczne i chwytliwe, jednak pod względem kompozytorskim trochę lepiej było na  "Get Your Wings". Stąd niższa ocena dla tego wydawnictwa.

Ocena: 6/10



Aerosmith - "Rocks" (1976)

1. Back in the Saddle; 2. Last Child; 3. Rats in the Cellar; 4. Combination; 5. Sick as a Dog; 6. Nobody's Fault; 7. Get the Lead Out; 8. Lick and a Promise; 9. Home Tonight

Skład: Steven Tyler - wokal, harmonijka (3,7), bass (5), instr. klawiszowe (6,9); Joe Perry - gitara, bass (1,5), dodatkowy wokal; Brad Whitford - gitara; Tom Hamilton - bass, gitara (5); Joey Kramer - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Paul Prestopino - bandżo (2)
Producent: Aerosmith i Jack Douglas


4 komentarze:

  1. Oj, z chęcią poczytałbym kolejne recenzje Aerosmith, choćby te bardzo negatywne. Świetnie się to czyta, nawet zacząłem zauważać na tych krążkach rzeczy, które wcześniej mi umykały. Tak czy inaczej dzięki.

    Z otoczenia muzycznego grupy mogę polecić płytę "I've Got the Rock'n'Rolls Again" The Joe Perry Project - świetny rockowy czad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się waham nad zrecenzowaniem kolejnego albumu i wydanej po nim koncertówki. Ale nawet jeśli teraz skończę na powyższej recenzji, to niewykluczone, że w przyszłości pojawią się kolejne tego zespołu. Już tak przecież bywało, że po dłuższej przerwie wracałem do opisywania jakiegoś wykonawcy ;)

      Usuń
  2. Znam "Rocks" od 15 lat, ale nigdy nie zauważałem podobieństwa "Home Tonight" do "Bohemian Rhapsody". Podasz jakiś przykład podobieństw, poza użyciem fortepianu w obu utworach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melodia jest miejscami podobna do fortepianowej części "Bohemian", a Steven Tyler ewidentnie próbuje naśladować sposób śpiewania Freddiego (niekoniecznie z wspomnianego utworu).

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.