6 kwietnia 2016

[Recenzja] The Jeff Beck Group - "Jeff Beck Group" (1972)



Drugi album drugiego wcielenia The Jeff Beck Group nie robi już takiego wrażenia, jak wydany rok wcześniej "Rough and Ready". Gdzieś uleciała energia. I wena - ponad połowa utworów zawartych na "Jeff Beck Group" to przeróbki cudzych kompozycji. Nie byłoby w tym nic złego, ale te wersje po prostu nie porywają. Podobnie jak i nieliczne autorskie utwory. Niemal cały album utrzymany jest w niemrawym, leniwym tempie (dobrze słychać to na przykładzie spowolnionego "Glad All Over" z repertuaru Carla Perkinsa), przez co utwory wydają się strasznie rozwleczone. Jeden żywszy "Going Down" nie ratuje sytuacji. Nie podoba mi się również, że w zdecydowanej większości utworów dominującą rolę w instrumentarium pełnią klawisze. Praktycznie przejmują tutaj rolę, którą zwykle w muzyce rockowej pełni gitara rytmiczna - Jeff Beck ograniczył się do grania solówek. Tym jak zwykle nie można nic zarzucić. Zresztą gra pozostałych muzyków też prezentuje wysoki poziom - świetne są basowe popisy Clive'a Chamana, Cozy Powell potwierdza status jednego z najlepszych perkusistów, a Max Middleton, poza nieszczególnymi partiami rytmicznymi, gra też kilka niezłych solówek. A jednak efekt ich współpracy nie zachwyca. Wyjątek stanowi finałowa instrumentalna ballada "Definitely Maybe", z cudownymi solówkami Becka (które pod koniec ustępują miejsca jazzującej partii klawiszy) i nastrojowym podkładem pozostałych muzyków. Tutaj to leniwe tempo idealnie pasuje do klimatu kompozycji. To niestety jedyna perła na tej mieliźnie.

Ocena: 5/10



The Jeff Beck Group - "Jeff Beck Group" (1972)

1. Ice Cream Cakes; 2. Glad All Over; 3. Tonight I'll Be Staying Here With You; 4. Sugar Cane; 5. I Can't Give Back the Love I Feel For You; 6. Going Down; 7. I Got to Have a Song; 8. Highways; 9. Definitely Maybe

Skład: Bobby Tench - wokal; Jeff Beck - gitara; Clive Chaman - bass; Cozy Powell - perkusja i instr. perkusyjne; Max Middleton - instr. klawiszowe
Producent: Steve Cropper


Brak komentarzy

Prześlij komentarz