14 marca 2016

[Recenzja] The Nice - "The Thoughts of Emerlist Davjack" (1967)



Dziś miała się tu pojawić zupełnie inna recenzja. Jednak w związku ze śmiercią Keitha Emersona, postanowiłem przypomnieć debiutancki album jego pierwszego istotnego zespołu, The Nice. Prekursorskiej grupy, która jako jedna z pierwszych łączyła rock z jazzem i muzyką klasyczną, przyczyniając się do powstania rocka progresywnego. Powstała na początku, 1967 roku jako... zespół mający wspierać amerykańską wokalistkę P. P. Arnold, niezadowoloną ze swoich dotychczasowych współpracowników. Ponieważ Arnold odnosiła sukcesy przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, postanowiono zatrudnić brytyjskich muzyków. Jako pierwszy propozycję dostał Keith Emerson. To on zebrał pozostałych muzyków: śpiewającego basistę Lee Jacksona (z którym grał już w Gary Farr and the T-Bones), gitarzystę Davida O'Lista, oraz perkusistę Iana Hague'a. Muzycy nie tylko wspomagali na scenie Arnold, ale też otwierali występy własnym setem. A gdy wokalistka wróciła do Stanów, zespół na dobre rozpoczął własną działalność. Już bez Hague'a, który nie był zainteresowany graniem ambitniejszej muzyki. Jego miejsce zajął Brian Davison.

Debiutancki album Brytyjczyków, "The Thoughts of Emerlist Davjack", nie jest jednak szczególnie wybitnym osiągnięciem. Dominuje na nim modny w tamtym czasie rock psychodeliczny. Takie utwory, jak "Flower King of Flies", tytułowy "The Thoughts of Emerlist Davjack", "Tantalising Maggie" czy "The Cry of Eugene" nie odbiegają daleko od ówczesnych dokonań The Beatles lub Pink Floyd. Z bardziej eksperymentalnymi utworami tej drugiej grupy wiele wspólnego ma "Dawn" - mniej konwencjonalny utwór o intrygującym klimacie. Są tutaj też momenty ostrzejsze, niemal zahaczające o hard rock ("Bonnie K", instrumentalny "War and Peace"). Przejawem większych ambicji muzyków jest natomiast trwająca ponad osiem minut instrumentalna kompozycja "Rondo". W znacznym stopniu oparta na jazzowym standardzie "Blue Rondo à la Turk", oryginalnie nagranym w 1959 roku przez The Dave Brubeck Quartet (muzycy The Nice zrezygnowali jednak ze skomplikowanego metrum 9/8 na rzecz prostego 4/4). Zawiera również cytat z "Toccaty i fugi d-moll" Bacha - był to jeden z pierwszych przykładów wplecenia motywu z muzyki klasycznej do rockowego utworu. Kompozycja jest przede wszystkim wirtuozerskim popisem Emersona, choć nie brakuje w niej również zadziornych partii O'Lista i dynamicznej gry sekcji rytmicznej.

"The Thoughts of Emerlist Davjack" to całkiem przyzwoity debiut. Nie tak patetyczny, jak późniejsze dokonania The Nice, łatwiej przyswajalny dla rockowych słuchaczy. Warto zapoznać się z tym albumem, choćby dla samego "Rondo". Bo choć pozostałych utworów słucha się naprawdę przyjemnie, to podobnej muzyki powstało wówczas mnóstwo i nierzadko była utrzymana na znacznie wyższym poziomie. "Rondo" wnosi natomiast powiew świeżości i do dziś brzmi bardzo intrygująco.

Ocena: 7/10



The Nice - "The Thoughts of Emerlist Davjack" (1967)

1. Flower King of Flies; 2. The Thoughts of Emerlist Davjack; 3. Bonnie K; 4. Rondo; 5. War and Peace; 6. Tantalising Maggie; 7. Dawn; 8. The Cry of Eugene

Skład: Lee Jackson - wokal, bass, gitara, instr. perkusyjne; Keith Emerson - instr. klawiszowe, dodatkowy wokal; David O'List - gitara, trąbka, flet, dodatkowy wokal; Brian Davison - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Billy Nicholls - dodatkowy wokal (2)
Producent: The Nice


1 komentarz:

  1. The Nice to był bardzo ważny zespół, ale jak dla mnie nie za fajny. Debiut jest okej, ale kolejnych ich nagrań raczej nie jestem w stanie słuchać. Za to później, po odłączeniu się Emersona muzycy założyli zespół Refugee, gdzie na klawiszach grał Patrick Moraz. Nagrali jedną płytę, na której jest pretensjonalny rock symfoniczny... który mimo wszystko robi dobre wrażenie. Moim zdaniem lepsze niż cokolwiek The Nice, z debiutem włącznie.

    OdpowiedzUsuń