6 stycznia 2016

[Recenzja] The Yardbirds - "Live Yardbirds: Featuring Jimmy Page" (1971)



Po tym, jak grupa Led Zeppelin odniosła sukces, nie trzeba było długo czekać aż różne wytwórnie postanowią zarobić wydając starszy materiał zarejestrowany przez członków tej grupy. Na pierwszy ogień poszły koncertowe nagrania The Yardbirds zarejestrowane z udziałem Jimmy'ego Page'a. Jest to zapis występu grupy z 30 marca 1968 roku w Nowym Jorku. Wykonania są pełne energii i swobody, czego często brakowało na studyjnych albumach grupy. Już na otwarcie zespół zaatakował czadowym "Train Kept A-Rollin'". Jakość zapisu niestety nie jest idealna - na pierwszy plan często wysuwa się harmonijka Keitha Relfa, przez co utwór nie poraża ciężarem, jak wersja studyjna. W dodatku ktoś wpadł na idiotyczny pomysł wstawienia dodatkowych odgłosów publiczności, które zagłuszają zespół... Ale tuż potem pojawia się świetne wykonanie "You're a Better Man Than I", zawierające dwie rewelacyjne solówki Page'a - jedną szybką i ostrą, drugą wolniejszą, przypominającą psychodeliczne odloty Jimiego Hendrixa. Na zakończenie utworu pojawia się fragment przeboju "Heart Full of Soul".

Najciekawszym fragmentem jest jednak "I'm Confused", czyli przeróbka "Dazed and Confused" Jake'a Holmesa. Zaprezentowana już w aranżacji znanej z pierwszego albumu Led Zeppelin. Porywające solówki i riffy Page'a są już na swoim miejscu, brakuje tylko odpowiednio ekspresyjnego wokalisty i mocniej grającej sekcji rytmicznej. Jest za to niezbyt pasująca do tego utworu harmonijka... Pomijając jednak fakt, że Led Zeppelin grał później ten utwór lepiej, i tak jest on najlepszym, najlepiej skomponowanym i najbardziej dojrzałym utworem, jaki kiedykolwiek wykonała grupa The Yardbirds. Kolejna przeróbka, "My Baby" z repertuaru Garneta Mimmsa, już tak szczególnie nie wypada - tym razem zespół nie odbiega daleko od popowego oryginału, a Page nie ma okazji zabłysnąć żadną solówką. Na szczęście, tych ostatnich nie brakuje w odegranych następnie "Over, Under, Sideways, Down", "Drinking Muddy Water" i "Shapes of Things". Największym popisem Page'a jest jednak niemal solowy "White Summer", w którym udało się odtworzyć klimat znany z wersji studyjnej. Całość kończy rozbudowane, 11-minutowe wykonanie "I'm a Man" Bo Diddleya. Nie jest to improwizacja na miarę Cream, niemniej jednak solówki Page'a robią wrażenie.

"Live Yardbirds" ciężko postawić w jednym rzędzie obok najlepszych koncertówek tamtych czasów, mimo wszystko warto zapoznać się z tym materiałem. O ile na studyjnym "Little Games" można usłyszeć, jak rodził się zeppelinowy styl Jimmy'ego Page'a, tak tutaj jest on już praktycznie całkowicie wykrystalizowany. Tym samym, album pozwala poszerzyć wiedzę na temat rozwoju ciężkiego rocka.

Ocena: 7/10



The Yardbirds - "Live Yardbirds: Featuring Jimmy Page" (1971)

1. Train Kept A-Rollin'; 2. You're a Better Man Than I / Heart Full of Soul; 3. I'm Confused; 4. My Baby; 5. Over, Under, Sideways, Down; 6. Drinking Muddy Water; 7. Shapes of Things; 8. White Summer; 9. I'm a Man

Skład: Keith Relf - wokal, harmonijka; Jimmy Page - gitara; Chris Dreja - bass; Jim McCarty - perkusja
Producent: nieznany


Brak komentarzy

Prześlij komentarz