18 grudnia 2015

[Recenzja] Love Sculpture ‎- "Blues Helping" (1968)



Love Sculpture to jeden z tych licznych brytyjskich zespołów, które powstały w drugiej połowie lat 60. na fali popularności bluesa. Powstał w 1966 roku, z inicjatywy utalentowanego gitarzysty Dave'a Edmundsa, pełniącego także rolę wokalisty, a składu dopełnili basista John Williams i perkusista Robert Jones. Było to zatem klasyczne bluesrockowe power trio. Jego twórczość jednak różni się nieco od innych przedstawicieli stylu, jak Cream, The Jimi Hendrix Experience, czy Free. Mniej w niej rockowego czadu (nie licząc ostrych solówek Edmundsa), więcej stonowanego bluesa. Debiutancki album Love Sculpture, "Blues Helping", najbardziej przypomina mi inny debiut - a mianowicie grupy The Allman Brothers Band. Zresztą nie tylko stylistycznie, bo Edmunds nawet posiada zbliżoną barwę głosu do Gregga Allmana. Co jednak istotne, to "Blues Helping" ukazał się jako pierwszy, zanim jeszcze grupa braci Allman w ogóle powstała.

Pod względem kreatywności prowadzili jednak Amerykanie. Muzycy Love Sculpture na swój pierwszy album stworzyli tylko jeden własny utwór - dość przeciętny, instrumentalny "Blues Helping". Poza tym sięgnęli po (głównie) bluesową klasykę; utwory wykonywane oryginalnie przez takich wykonawców, jak np. B.B. King, Ray Charles, Elmore James, Howlin' Wolf, czy Slim Harpo. Materiał jest dość zróżnicowany. Obok wolnych, udramatyzowanych bluesów ("3 O'Clock Blues", "Don't Answer the Door"), pojawiają się też znacznie żywsze kawałki ("Wang-Dang-Doodle", "Shake Your Hips"). Opus magnum albumu stanowi przepiękne wykonanie "Summertime" - arii napisanej przez George'a Gershwina na początku lat 30. Pod względem wokalnym, wersja Love Sculpture wypada bardzo delikatnie w porównaniu ze słynnym wykonaniem Janis Joplin i Big Brother and the Holding Company, nagranym w tym samym roku, jednak muzycznie przynosi podobną, jeśli nie większą, dawkę emocji. Zaczyna się balladowo, jedynie z czystym akompaniamentem gitary, ale napięcie stopniowo rośnie, aż do punktu kulminacyjnego w postaci przeszywającej gitarowej solówki. Innym zasługującym na wyróżnienie utworem jest "On the Road Again" pochodzący z repertuaru Floyda Jonesa, oparty jednak na wersji amerykańskiej grupy Canned Heat (wydanej na początku 1968 roku). To najbardziej chwytliwy fragment albumu, a zarazem wyróżniający się dość niepokojącym, hipnotycznym nastrojem.

"Blues Helping" to solidny bluesrockowy longplay. Nie wznoszący do stylu niczego nowego, ale przecież nie o to chodzi w tego typu muzyce. Najważniejsze, że słucha się tego materiału wyśmienicie. Pozostaje tylko żałować, że grupa szybko, bo już na kolejnym albumie, porzuciła tego typu granie. Ale to już historia na inną recenzję.

Ocena: 8/10



Love Sculpture ‎- "Blues Helping" (1968)

1. Stumble; 2. 3 O' Clock Blues; 3. I Believe to My Soul; 4. So Unkind; 5. Summertime; 6. On the Road Again; 7. Don't Answer the Door; 8. Wang-Dang-Doodle; 9. Come Back Baby; 10. Shake Your Hips; 11. Blues Helping

Skład: Dave Edmunds - wokal, gitara i instr. klawiszowe; John Williams - bass, pianino (10); Bob ''Congo'' Jones - perkusja i instr. perkusyjne, dodatkowy wokal
Producent: Kingsley Ward i Malcolm Jones


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.