12 listopada 2015

[Recenzja] The Jeff Beck Group - "Beck-Ola" (1969)



Niespełna rok po bardzo udanym debiucie, "Truth", grupa Jeffa Becka (z nowym perkusistą Tonym Newmanem i klawiszowcem Nickym Hopkinsem jako pełnoprawnym członkiem) wydała niemal równie udany album "Beck-Ola". Tym razem złożony głównie z własnych kompozycji, w których tworzeniu brali udział wszyscy muzycy. Wśród siedmiu utworów znalazły się jednak dwie przeróbki, pochodzące z repertuaru... Elvisa Presleya. Raczej nieoczywisty wybór, jak na grupę bluesrockową. Muzycy zagrali je jednak po swojemu. W "All Shock Up" ciężko usłyszeć podobieństwo do oryginału - z prostego kawałka z fortepianowym akompaniamentem przerodził się w porywający bluesrockowy popis. Zupełnie inna jest również partia wokalna - beznamiętny śpiew Elvisa został zastąpiony pełnym pasji wokalem Roda Stewarta. Dla odmiany "Jailhouse Rock" jest - zarówno pod względem muzycznym, jak i wokalnym - wierny oryginałowi, chociaż oczywiście zagrany ciężej.

Z autorskich utworów najciekawiej wypada chyba "Spanish Boots", z gitarowym riffowaniem przywodzącym na myśl Led Zeppelin. Mimo dość piosenkowej struktury, daje on spore pole do popisu wszystkim instrumentalistom - solówki gra tutaj nie tylko Beck, ale również Ronnie Wood (świetne basowe zakończenie utworu) i Nicky Hopkins, a Tony Newman co chwile proponuje przeróżne przejścia. Perkusista jeszcze bardziej podkreśla swoją obecność w zadziornym "Plynth (Water Down the Drain)", w którym gra w nico "plemienny" sposób, często wysuwając się na pierwszy plan. Instrumentalny "Girl From Mill Valley" jest z kolei praktycznie solowym nagraniem Hopkinsa, który sam go skomponował i zdominował swoją grą na pianinie - pozostali instrumentaliści grają w tle. Drugi instrumental, najdłuższy na płycie "Rice Pudding", dla odmiany opiera się na większej współpracy muzyków, pełniących niemal równorzędną rolę. Niemal, bo jednak solowe partie Becka i Hopkinsa spychają na dalszy plan Wooda i Newmana. Całości dopełnia nieco toporny "The Hangman's Knee", który ratują jednak ekscytujące popisy Becka i jak zwykle ekspresyjny wokal Stewarta.

"Beck-Ola" pozostawia spory niedosyt, zarówno ze względu na wyjątkowo krótki czas trwania (pół godziny z sekundami), jak i sam poziom zawartego tutaj materiału, który w porównaniu z "Truth" po prostu rozczarowuje. Sam Beck uważał w tamtym czasie, że niemożliwe jest zaproponowanie czegoś oryginalnego i nawet nie próbował zaproponować tutaj czegoś nowego. W rezultacie album sprawia wrażenie mniej ekscytującej kontynuacji debiutu. To wciąż jednak bardzo dobrze zagrany blues rock, który naprawdę warto poznać.

Ocena: 7/10



The Jeff Beck Group - "Beck-Ola" (1969)

1. All Shook Up; 2. Spanish Boots; 3. Girl From Mill Valley; 4. Jailhouse Rock; 5. Plynth (Water Down the Drain); 6. The Hangman's Knee; 7. Rice Pudding

Skład: Rod Stewart - wokal; Jeff Beck - gitara; Ronnie Wood - bass; Tony Newman - perkusja; Nicky Hopkins - instr. klawiszowe
Producent: Mickie Most


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.