27 listopada 2015

[Recenzja] Howlin' Wolf - "The London Sessions" (1971)



Howlin' Wolf, a właściwie Chester Arthur Burnett, to jeden z najbardziej inspirujących bluesmanów. Także dla muzyków rockowych. To właśnie on jako pierwszy wykonywał takie utwory, jak np. "Smokestack Lightning", "How Many More Years", "Killing Floor", "No Place to Go", "The Red Rooster", "Spoonful", "I Ain't Superstitious" i "Back Door Man" (trzy ostatnie napisał dla niego inny słynny bluesman, Willie Dixon). Kompozycje te były później wielokrotnie coverowane przez licznych wykonawców, takich jak np. The Rolling Stones, The Yardbirds, The Animals, Cream, Jimi Hendrix, The Doors, Fleetwood Mac, The Jeff Beck Group, Led Zeppelin, a nawet Soundgarden i Megadeth.

Howlin' Wolf zaczynał karierę na początku lat 50., a więc jeszcze w czasach przedalbumowych. Dopiero pod koniec dekady chicagowski bluesman dorobił się pierwszego "długograja" - kompilacji "Moanin' in the Moonlight", zawierającej kilkanaście utworów z wydanych w latach 1951-58 singli. W późniejszych latach dorobił się jednak także kilku albumów sensu stricto, jak "Sings the Blues" (1962), "The Howlin' Wolf Album" (1969) i "Message to the Young" (1971). Te dwa ostatnie były zresztą odejściem od czystego bluesa - na fali popularności blues rocka (czyli "białego" bluesa), wytwórnia Chess Records przekonała Wolfa (i innych podległych im czarnoskórych bluesmanów) do zmodernizowania swojej muzyki, poprzez wzbogacenie jej o rockową energię i ostre gitarowe solówki. Jeszcze bardziej radykalnym krokiem w tę stronę jest "The London Album", będący dosłownym spotkaniem dwóch muzycznych światów - "czarnego" i "białego" bluesa.

Pomysł na jego nagranie narodził się pod koniec lat 60., podczas jednej z amerykańskich tras grupy Cream. Po jednym z koncertów, Eric Clapton spotkał niejakiego Normana Dayrona, pracownika Chess Records, który spontanicznie zaproponował mu nagranie albumu z Howlin' Wolfem. Dla każdego wielbiciela bluesa, a Clapton niewątpliwie się do nich zaliczał, byłaby to propozycja nie do odrzucenia. Postanowiono, że sesja nagraniowa odbędzie się w Londynie. Zasługą Erica było zaangażowanie sekcji rytmicznej The Rolling Stones, Billa Wymana i Charliego Wattsa. On także uparł się, aby na nagrania przyleciał Hubert Sumlin, gitarzysta od lat współpracujący z Wolfem (przedstawiciele Chess Records byli temu niechętni, ze względu na koszty). W nagraniach wziął udział także współpracownik Stonesów, pianista Ian Stewart, oraz grający na harmonijce Jeffrey Carp. A ponieważ podczas jednego dnia sesji nie mogli być obecni Wyman i Watts, zastąpili ich wówczas Ringo Starr i Klaus Voormann (basista grający na wielu solowych albumach Starra, Johna Lennona i George'a Harrisona). Po zarejestrowaniu, materiał został wysłany do Stanów, gdzie dograno dodatkowe partie instrumentalne - nie tylko amerykańskich muzyków, ale również Steve'a Winwooda, który właśnie koncertował po tamtej stronie Atlantyku ze swoją grupą Traffic.

Repertuar "The London Sessions" to klasyczne utwory Howlin' Wolfa (choć w niewielkim stopniu pokrywające się z wymienionymi na początku), wzbogacone kilkoma coverami równie klasycznych bluesów (jak "Built for Comfort" Dixona, czy "Sittin' on Top of the World" Mississippi Sheiks). Oczywiście zaprezentowane w wersjach odbiegających od stricte bluesowych pierwowzorów. Utwory zostały uwspółcześnione i "urockowione", poprzez takie zabiegi, jak bardziej dynamiczna gra sekcji rytmicznej, mniejsza rola instrumentów klawiszowych (raczej używanych jako "ozdobniki") oraz, przede wszystkim, zwiększenie roli gitary, która przestała być częścią akompaniamentu - wysunięto ją na pierwszy plan, na równi z wokalem Wolfa. Jej ostre brzmienie nie odbiega od ówczesnych standardów hardrockowych, chociaż np. taki "Sittin' on Top of the World" pod względem ciężaru oczywiście ustępuje wersji Cream. Jeszcze więcej rockowego czadu pojawia się w takich utworach, jak "Rockin' Daddy", "I Ain't Superstitious" (wzbogaconym zadziornymi partiami dęciaków), "What a Woman!", "Do the Do" czy "Highway 49". Nawet w utworach bliższych tradycyjnego bluesa ("Worried About My Baby", "Built for Comfort", "The Red Rooster", "Wang-Dang-Doodle"), nie brakuje energetycznych, bluesrockowych solówek Claptona. Jednak nie tylko on tutaj błyszczy, bo taki "Who's Been Talking?" to przede wszystkim popis Winwooda, który ozdobił utwór świetnymi solówkami na organach. Osobną kwestię stanowi warstwa wokalna. Wolf nie próbuje naśladować rockowych wokalistów (co zresztą byłoby niemożliwe przy jego warunkach głosowych), tylko śpiewa swoim charakterystycznym, zachrypniętym głosem w typowo bluesowy sposób.

"The London Sessions" to udany pomost pomiędzy "czarnym" i "białym" bluesem. Idealnie nadaje się jako album, od którego wielbiciele blues rocka mogą zacząć poznawanie "prawdziwego" bluesa (w następnej kolejności proponuję sięgnąć po "The Howlin' Wolf Album",  "Message to the Young", a potem już po stricte-bluesową twórczość Wolfa; chociaż wcześniej warto poznać też "The London Sessions" Muddy'ego Watersa, który niedługo również zrecenzuję). Longplay sprawdza się jednak nie tylko w celach edukacyjnych - zawarta na nim muzyka broni się sama.

Ocena: 8/10



Howlin' Wolf - "The London Sessions" (1971)

1. Rockin' Daddy; 2. I Ain't Superstitious; 3. Sittin' on Top of the World; 4. Worried About My Baby; 5. What a Woman!; 6. Poor Boy; 7. Built for Comfort; 8. Who's Been Talking?; 9. The Red Rooster (Rehearsal); 10. The Red Rooster; 11. Do the Do; 12. Highway 49; 13. Wang-Dang-Doodle

Skład: Howlin' Wolf - wokal, harmonijka (4,8); Eric Clapton - gitara; Hubert Sumlin - gitara;  Bill Wyman - bass (3-13), instr. perkusyjne (2,8,11); Charlie Watts - perkusja i instr. perkusyjne (1,3-13)
Gościnnie: Ian Stewart - pianino (1,7,11,13); Phil Upchurch - bass (1); Steve Winwood - instr. klawiszowe (2,5,6,8,12); Klaus Voormann - bass (2); Ringo Starr - perkusja (2); Jordan Sandke - trąbka (2,7); Dennis Lansing - saksofon (2,7); Joe Miller - saksofon (2,7); Lafayette Leake - pianino (3,4,9,10); Jeffrey Carp - harmonijka (3,5,6,12,13); John Simon - pianino (8)
Producent: Norman Dayron


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.