16 października 2015

[Recenzja] Winterhawk - "Revival" (1982)



Opisany przeze mnie tydzień temu Ashbury nie był bynajmniej jedynym zespołem, który w latach 80. odważył się grać ambitniejszą odmianę rocka, pozbawiając się szansy na odniesienie sukcesu. Kolejnym przykładem jest inne amerykańskie trio, Winterhawk. Jego początki sięgają końca lat 70., ale premiera pierwszego albumu, "Revival", przypadła dopiero na 1982 rok - a więc czasy, gdy rozbudowane, pełne rozimprowizowanych solówek utwory należały już do przeszłości. Chociaż twórczość Winterhawk miała większe szansę dotarcia do ówczesnej publiczności, niż to, co proponowali muzycy Ashbury - a więc przywoływanie klimatu nagrań Wishbone Ash i Jethro Tull sprzed dekady. Muzycy Winterhawk także wyraźnie inspirowali się muzyką z lat 70. - przede wszystkim chyba dokonaniami Rush i Budgie - ale jednocześnie nie odcinali się całkowicie od aktualnych trendów, bowiem na "Revival" słychać także pewne wpływy Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu.

Wpływy te ujawniają się przede wszystkim w rozpoczynającym album "Intro". Tytuł jest tutaj nieco mylący, ponieważ jest to coś więcej niż wstęp - pełnoprawny, niemal czterominutowy utwór instrumentalny. Z fantastycznymi gitarowymi popisami Jordana Macarusa, którym towarzyszy bardzo ciężki podkład rytmiczny. A to i tak dopiero rozgrzewka przed tym, co zespół proponuje dalej. Chociażby w bardzo intensywnym "Sanctuary", w którym ciężkie, riffowe zwrotki z dzikim wrzaskiem Douga Browna (niemal w stylu młodego Roba Halforda!) przeplatają się z ładnymi, balladowymi refrenami; pojawia się w nim także rewelacyjna gitarowa solówka. Albo niemal równie dynamiczny tytułowy "Revival", z uwypukloną w miksie świetną partią basu i bardzo ciekawym fragmentem instrumentalnym. Brzmi to jak jakaś zapomniana kompozycja Rush - zarówno w warstwie muzycznej, jak i wokalnej. Materiałem na przebój mógł być natomiast "Period of Change", z bardzo chwytliwą melodią, zwrotkami wzbogaconymi brzmieniem gitary akustycznej, zaostrzonym, hard rockowym refrenem, oraz kolejnymi wspaniałymi solówkami. Jest jeszcze wielki, majestatyczny finał w postaci ponad dziewięciominutowego "Free to Live" - podniosły wstęp, bardzo ładne balladowe zwrotki, ostrzejszy, ale bardzo chwytliwy refren i w końcu rozbudowana, rozimprowizowana część instrumentalna, z fenomenalnymi gitarowo-basowo-perkusyjnymi popisami. Prawdziwe arcydzieło lat 80.

Dwa utwory niestety odstają od reszty poziomem. Jednym z nich jest "Ace in the Hole". Wyjątkowo jak na ten album toporny, zwłaszcza w warstwie wokalnej (w tym jednym utworze rolę głównego wokalisty pełni Macarus). Ratują go jednak kolejne świetne popisy solowe - najpierw na basie, potem na gitarze. Kompletną pomyłką jest natomiast "Can't See the Forest for the Trees". Ten zaskakująco prosty, banalny kawałek w stylu rock and rollowym zupełnie nie pasuje do charakteru pozostałych kompozycji. Sprawdziłby się może jako żart na stronie B singla, ale na albumie niszczy jego spójność i klimat. Mimo wszystko, naprawdę warto zapoznać się tym longplayem. To solidna porcja grania na pograniczu hard rocka, heavy metalu i rocka progresywnego, wykonana ze sporą dawką energii, ale i wirtuozerii. A unoszący się nad całością klimat lat 70. - mimo że to już 1982 rok - jest kolejną zaletą "Revival". Co prawda, w chwili wydania takie zapatrzenie w przeszłość mogło być traktowane jako wada, ale dziś już wiadomo, że takie surowe brzmienie jest ponadczasowe, w przeciwieństwie do plastikowej produkcji lat 80. "Revival" to prawdziwa perła tej niesprzyjającej ambitniejszej muzyce dekady. 

Ocena: 9/10

PS. Poza oryginalnym winylowym wydaniem (zapewne bardzo trudnym do zdobycia) istnieją także dwie kompaktowe reedycje - z 2005 i 2006 roku. Obie różnią się od oryginalnego wydania kolejnością utworów - "Ace in the Hole" i "Sanctuary" zostały zamienione miejscami, co wyszło na dobre - a ta wcześniejsza zawiera ponadto trzy bonusowe utwory, w tym dwa nagrania demo zarejestrowane w 1986 roku (przeciętny instrumental "Fallen Dinosaur" i dość intrygujący "Elijah", oba brzmiące bardziej nowocześnie od utworów z podstawowego wydania, co niekoniecznie jest zaletą), oraz jedno koncertowe nagranie z 1978 roku (stricte heavy metalowy "Hammer and the Axe" z ciekawymi popisami instrumentalnymi, ale średni melodycznie). W zeszłym roku ukazało się także limitowane wydanie na... kasecie magnetofonowej (z oryginalną tracklistą).



Winterhawk - "Revival" (1982)

1. Intro; 2. Ace in the Hole; 3. Period of Change; 4. Can't See the Forest for the Trees; 5. Revival; 6. Sanctuary; 7. Free to Live

Skład: Doug Brown - wokal i bass, gitara (4); Jordan Macarus - gitara, wokal (2); Scott Benes - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Winterhawk


4 komentarze:

  1. Dziękuję panu za polecenie tego świetnego zespołu!
    Ten zespół rzeczywiście brzmi jak Rush, a wokalista jak Geddy Lee.
    Do tego ten album był nagrany w latach osiemdziesiątych - nie do pomyślenia.
    Szkoda, że nie zdobyli większej sławy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe.. faktycznie z tym czwartym kawałkiem wyskoczyli jak przysłowiowy "Filip z konopii" : D.
    Lecz po jednym przesłuchaniu Ashbury i Winterhawk to ta druga grupa podoba mi się bardziej. Poza tym ich album ma dla mnie idealną długość. Włączyłem go w samochodzie po pracy w drodze do domu i skończył się dokładnie u celu ;)
    Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wokal jak dla mnie trochę irytujący, zbyt wysoki. Pewne skojarzenia z Geddym Lee jak najbardziej na miejscu. Muzyka świetna, zwłaszcza porywające solówki na gitarze, których słucha się z przysłowiową szczęką na stole. Genialne gitarowe granie. Najlepsze numery to Period of Change, Sanctuary, Revival i finałowy Free to Live, gdzie jednak wokalista przesadza z tymi wysokimi partiami. Czy ten zespół nagrał coś jeszcze opróvz tego albumu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, aczkolwiek materiał ten został wydany dopiero na początku XXI wieku. Najpierw wyszedł koncertowy "There and Back Again" (tylko dwa utwory powtarzają się z "Revival"), a później studyjny "Wind From the Sun". Nie słyszałem żadnego z nich.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.