23 września 2015

[Recenzja] Lynyrd Skynyrd - "Street Survivors" (1977)



Okładka piątego studyjnego albumu Lynyrd Skynyrd przedstawia członków zespołu stojących w płomieniach, a w środku koperty znalazła się ulotka reklamowa o tytule "Lynyrd Skynyrd Survival Kit" (czyli "zestaw przetrwania") z instrukcją jak zamówić książkę, koszulkę lub wisiorek z nazwą grupy.  Nie byłoby w tym niczego ciekawego, gdyby nie fakt, że zaledwie trzy dni po premierze "Street Survivors" (mającej miejsce 17 października 1977 roku) doszło do katastrofy lotniczej, w której wyniku śmierć ponieśli Ronnie Van Zant, nowy gitarzysta Steve Gaines, oraz jego siostra Cassie Gaines (członkini żeńskiego chórku towarzyszącego zespołowi), a pozostali muzycy zostali ciężko ranni.

Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, tragiczne wydarzenie spowodowało ogromne zainteresowanie zespołem. W rezultacie "Street Survivors" odniósł największy sukces komercyjny z całej dyskografii Lynyrd Skynyrd. Przynajmniej pod tym względem przewyższa wcześniejsze albumy grupy. Bo pod innymi niekoniecznie... Na pewno jest lepiej, niż na "Nuthin' Fancy". Może nawet lepiej niż na nierównym debiucie (choć drugiego "Free Bird" tu nie ma). Ale do poziomu "Second Helping" i "Gimme Back My Bullets" trochę brakuje. Spadek formy można tłumaczyć ówczesną sytuacją zespołu - muzycy zmagali się z uzależnieniami od narkotyków i alkoholu, byli też wykończeni niekończącymi się trasami. Nie były to jedyne problemy w tamtym czasie - we wrześniu 1976 roku, w ciągu jednego weekendu, Gary Rossington i Steve Gaines przeżyli poważne wypadki samochodowe. Natomiast pod koniec roku Ronnie Van Zant rozważał odejście z grupy, aby poświęcić się życiu rodzinnemu. Ostatecznie jednak, w kwietniu następnego roku, muzycy weszli do studia, aby zarejestrować nowy album. Nie byli jednak zadowoleni z rezultatu sesji i po trzech miesiącach wrócili do studia (a ściślej mówiąć - wynajęli inne), aby nagrać materiał od nowa.

Główną siłą napędową zespołu był wówczas Gaines. Sam napisał muzykę do pięciu utworów ("I Know a Little", "You Got That Right", "I Never Dreamed", "Ain't No Good Life", oraz niewykorzystanego na albumie "Georgia Peaches"), a także teksty do dwóch z nich ("I Know a Little" i "Ain't No Good Life"; wszystkie pozostałe napisał Van Zant). Gary Rossington dostarczył muzykę tylko do dwóch utworów ("What's Your Name" i odrzuconego "Sweet Little Missy"), a Allen Collins - jednego ("That Smell"). Repertuaru dopełnił cover "Honky Tonk Night Time Man" Merle'a Haggarda, a także stary utwór Rossingtona, "One More Time", nagrany jeszcze w... 1971 roku, z inną sekcją rytmiczną - Gregiem T. Walkerem i Rickey'em Medlocke'iem (według informacji podanych na niektórych wydaniach albumu, gra tutaj także gitarzysta Ed King, ale wszystkie dostępne źródła podają, że do zespołu dołączył on później, już po odejściu Walkera i Medlocka). Sięgnięcie po ten utwór najlepiej chyba świadczy o nienajlepszej formie kompozytorskiej muzyków w tamtym czasie. Potwierdzają to oba odrzuty z sesji, które rzeczywiście nie zasługiwały na wydanie.

Niestety, wśród albumowych utworów też zdarzył się jeden ewidentny niewypał - "What's Your Name". Banalna piosenka, której komercyjny (była wydana na singlu) charakter podkreślają dęciaki i barowe pianinko. Na szczęście to jedyny utwór tego typu na albumie. Chociaż... "I Know a Little" ma praktycznie identyczną melodię. Różni się tylko innym tekstem, brakiem dęciaków, mniej wyeksponowanym pianinem i większą ilością gitarowych popisów (i własnie dzięki tym trzem ostatnim elementom wypada nieporównywalnie lepiej). Bardzo podobnym utworem jest także "You Got That Right", przewyższający jednak dwa powyższe pod względem melodycznym. Ciekawostką jest fakt, że Van Zant zaśpiewał go w duecie z Gainesem. Gitarzysta samodzielnie zaśpiewał natomiast w finałowym "Ain't No Good Life", w którym jednak uwagę przyciągają właściwie tylko gitarowe solówki. Utrzymany w stylu country "Honky Tonk Night Time Man" może natomiast spodobać się osobom lubiącym takie oblicze Lynyrd Skynrd, mnie jednak nie przekonuje.

Do najlepszych fragmentów albumu zdecydowanie zalicza się "One More Time". Mimo że aż sześć lat czekał na wydanie, jest to naprawdę przyjemny utwór, o balladowym charakterze. Oparty głównie na gitarze akustycznej, z świetnie pulsującym basem i wspaniałymi, jak zawsze, solówkami. Dobrze wypada również inny spokojniejszy utwór, "I Never Dreamed". Rozpoczęty zmyłką w postaci dynamicznego wstępu (z rewelacyjnymi solówkami, organowym tłem i mocną grą sekcji rytmicznej), który niespodziewanie ustępuje miejsca brzmieniom akustycznym i raczej leniwej - choć chwytliwej - melodii. Dopiero pod koniec utwór znów nabiera mocy. Najwspanialszą kompozycją na "Street Survivors" jest jednak "That Smell". Ze złowieszczym tekstem, napisanym po wypadku Rossingtona, który dodatkowego sensu nabrał po katastrofie samolotu przewożącego zespół. Wersy w rodzaju tomorrow might not be here for you lub the smell of death surrounds you okazały się prorocze dla Van Zanta. Utwór jest jednak przede wszystkim doskonały pod względem muzycznym - charakterystyczny, ciężki riff, fantastyczne solówki, oraz bardzo chwytliwa melodia (nie tylko w refrenie, ale również we zwrotkach), czynią z niego jeden z najlepszych utworów grupy w całym repertuarze. W całość dość dobrze wpasowały się nawet żeńskie chórki, które nie odbierają utworowi nic z jego zadziorności i ponurego klimatu.

"Street Survivors" to album, którego popularność przewyższa jego wartość artystyczną. Co jednak nie znaczy, że nie warto się z nim zapoznać. Już sam "That Smell" jest wystarczającym powodem, aby po niego sięgnąć. A reszta utworów - z wyjątkiem banalnego "What's Your Name" - wypada co najmniej poprawnie.

Ocena: 7/10

PS. Z okazji 30-lecia "Street Survivors" ukazało się specjalne wydanie albumu, zawierające dodatkowy dysk. Zawiera on przede wszystkim nagrania z pierwszej, kwietniowej sesji, obejmujące większość utworów z ostatecznej wersji albumu (z wyjątkiem "One More Time" i "Honky Tonk Night Time Man"), oba odrzuty ("Georgia Peaches", "Sweet Little Missy"), a także dodatkową, jeszcze lepszą wersję "That Smell" (wolniejszą, z bardziej rozbudowanymi solówkami). Warto zwrócić też uwagę na "What's Your Name", który w tej wersji nie zawiera dęciaków, dzięki czemu brzmi lepiej. Na dysku znalazła się także wersja "Sweet Little Missy" z drugiej sesji, oraz utwór "Jacksonville Kid", czyli "Honky Tonk Night Time Man" z nowym tekstem, napisanym przez Van Zanta (ponoć był to ostatni utwór, jaki zaśpiewał w studiu). Całości dopełnia pięć utworów zarejestrowanych na żywo w sierpniu 1977 roku.



Lynyrd Skynyrd - "Street Survivors" (1977)

1. What's Your Name; 2. That Smell; 3. One More Time; 4. I Know a Little; 5. You Got That Right; 6. I Never Dreamed; 7. Honky Tonk Night Time Man; 8. Ain't No Good Life

Skład: Ronnie Van Zant - wokal (1-7); Gary Rossington - gitara, instr. klawiszowe; Allen Collins - gitara; Steve Gaines - gitara (1,2,4-8), wokal (5,8); Leon Wilkeson - bass i dodatkowy wokal (1,2,4-8); Artimus Pyle - perkusja (1,2,4-8); Billy Powell - instr. klawiszowe
Gościnnie: Leslie Hawkins - dodatkowy wokal (2,3); JoJo Billingsley, Cassie Gaines - dodatkowy wokal (2); Ed King - gitara (3); Greg T. Walker - bass (3); Rickey Medlocke - perkusja i dodatkowy wokal (3); Tim Smith - dodatkowy wokal (3); Barry Lee Harwood - dobro (7)
Producent: Tom Dowd (1,2,4-8); Jimmy Johnson i Tim Smith (3)


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.