3 sierpnia 2015

[Recenzja] The Allman Brothers Band - "Eat a Peach" (1972)



Album "Eat a Peach" ukazał się pomiędzy dwiema tragediami. Najpierw, 29 października 1971 roku, w wypadku motocyklowym zginął Duane Allman. Gitarzysta znacznie przekroczył dozwoloną prędkość i nie zdążył wyhamować, gdy na skrzyżowaniu zatrzymała się jadąca przed nim ciężarówka. Początkowo wydawało się, że nie odniósł większych urazów, ale obrażenia wewnętrzne okazały się tak poważne, że zmarł jeszcze tego samego wieczora. Do drugiej tragedii doszło trochę ponad rok później, 11 listopada 1972 roku - w niemal identycznych okolicznościach i nieopodal tamtego miejsca, zginął basista Berry Oakley.

Po śmierci Duane'a zespół rozważał zakończenie kariery, podjęto decyzję o przynajmniej półrocznej przerwie. Jednak okazało się, że bez grania muzykom trudniej pogodzić się ze stratą, więc szybko wrócili na scenę. A także do studia, by przygotować kolejny album. Materiał zawarty na "Eat a Peach" został jednak w większości zarejestrowany jeszcze za życia Duane'a. Przede wszystkim sięgnięto po nagrania koncertowe z marca '71 w nowojorskim Fillmore East, które nie zostały wykorzystane na albumie "At Fillmore East". I tak centralnym punktem albumu jest trwający ponad trzydzieści minut "Mountain Jam" - rewelacyjna improwizacja, luźno oparta na kompozycji "There Is a Mountain" Donovana (pojawia się w niej również cytat z  "Third Stone from the Sun" Hendrixa). Muzycy osiągają tutaj mistrzostwo w zespołowej improwizacji, przewyższając chyba nawet grupę Cream. Z powodów ograniczeń czasowych płyt winylowych, oryginalnie podzielono ten utwór na dwie części, które wypełniły drugą i czwartą stronę albumu. Dopiero na kompaktowych reedycjach "Mountain Jam"  został zamieszczony w jednym kawałku. Kolejnym utworem z marcowych koncertów jest przeróbka "Trouble No More" Muddy'ego Watersa. O dziwo, utwór wypadł mniej porywająco od wersji studyjnej, zamieszczonej na debiutanckim "The Allman Brothers Band". Muzycy zagrali go bardzo zachowawczo, wiernie albumowej wersji.

Album zawiera jeszcze jeden utwór "na żywo" - "One Way Out", oryginalnie nagrany przez Sonny'ego Boya Williamsona II i Elmore'a Jamesa. Zarejestrowany również w Fillmore East, ale kilka miesięcy później, 27 czerwca - na pożegnalnym koncercie przed zamknięciem tego obiektu. Sam utwór to po prostu "urockowiony" blues, ze popisami solówkami gitarzystów i perkusistów. Reszta longplaya to już nagrania studyjne. Trzy z nich - razem z "One Way Out" i "Trouble No More" wypełniające trzecią stronę albumu - zarejestrowano jeszcze z Duanem. "Stand Back" wyróżnia się uwypukloną basu i świetnymi partiami gitary slide, tak typowymi dla starszego z braci Allman (podobno dopiero po nagraniu tego utworu poczuł się pewnie w graniu tą techniką). Zahaczający o muzykę country "Blue Sky" to z kolei debiut Dickeya Bettsa w roli wokalisty, jednak najwięcej uwagi przyciąga tutaj bardzo długie, ale w każdej sekundzie przepiękne gitarowe solo. "Little Martha" to z kolei urocza instrumentalna miniaturka, oparta na współbrzmieniu dwóch gitar akustycznych. Utwór został skomponowany przez Duane'a, po tym jak przyśnił mu się Jimi Hendrix, pokazujący gitarowe chwyty za pomocą... kranu.

"Eat a Peach" to także trzy utwory (cała pierwsza strona) nagrane po śmierci starszego Allmana. Stylistycznie bliższe bardziej stonowanego "Idlewild South", niż bluesrockowych "The Allman Brothers Band" i "At Fillmore East". Chociaż w takim "Ain't Wastin' Time No More" nie brakuje ani dynamiki, ani ostrzejszych partii gitar (Betts udowodnił, że również nieźle radzi sobie z techniką slide), to jednak brzmieniowo nie jest zbyt ciężki. Z kolei "Melissa" nie przypominająca niczego, co zespół nagrał wcześniej - to prześliczna ballada o cudownej melodii, z subtelnymi solówkami Bettsa. Największe wrażenie z tych trzech kompozycji sprawia jednak "Les Brers in A Minor" - dziewięciominutowy jam o wyraźnie jazzującym charakterze.  To godny następca takich utworów, jak "Dreams" i "The Memory of Elizabeth Reed". Muzycy The Allman Brothers po raz kolejny udowodnili, że w zespołowych improwizacjach mało kto jest im w stanie dorównać.

"Eat a Peach" to nie tylko zwieńczenie pierwszego okresu działalności The Allman Brothers Band, ale również świetne jego podsumowanie, będące w pewnym sensie łącznikiem między trzema poprzednimi albumami. Longplay słusznie uznawany jest za jedno z największych osiągnięć grupy.

Ocena: 9/10



The Allman Brothers Band - "Eat a Peach" (1972)

LP1: 1. Ain't Wastin' Time No More; 2. Les Brers in A Minor; 3. Melissa; 4. Mountain Jam (live)
LP2: 1. One Way Out (live); 2. Trouble No More (live); 3. Stand Back; 4. Blue Sky; 5. Little Martha; 6. Mountain Jam - Continued (live)

Skład: Gregg Allman - wokal, instr, klawiszowe, gitara; Duane Allman - gitara (LP1: 4, LP2: 1-6); Dickey Betts - gitara, wokal (LP2: 4); Berry Oakley - bass; Jai Johanny Johanson - perkusja i instr. perkusyjne; Butch Trucks - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Tom Dowd


Brak komentarzy

Prześlij komentarz