18 sierpnia 2015

[Recenzja] Lynyrd Skynyrd - "Second Helping" (1974)



"Second Helping" to jeden z tych albumów, które oceniane są przez pryzmat jednego przeboju. "Sweet Home Alabama" przez te czterdzieści lat, jakie minęły od jego powstania, został niemiłosiernie ograny na wszystkie możliwe sposoby. I w sumie trudno się temu dziwić, bo chwytliwość tego kawałka jest niezaprzeczalna: skoczna, od razu zapadająca w pamięć melodia i ewidentnie popowy charakter (lekkie brzmienie, zabiegi aranżacyjne typu żeńskie chórki) czynią z niego prawdziwy hit. Co jednak ciekawe, wydawca Lynyrd Skynyrd nie od razu dostrzegł potencjał "Sweet Home Alabama" i na pierwszy singiel wytypował "Don't Ask Me No Questions". Utwór również popowy (dużo klawiszy i... dęciaków), ale raczej w negatywnym znaczeniu (banalna melodia, w dodatku niezbyt zapadająca w pamięć). W każdym razie singiel przeszedł niezauważony. Dopiero płytka z "Sweet Home Alabama" okazała się sukcesem i tak naprawdę od jej wydania zespół zaczął zdobywać popularność, a z czasem zapewniła mu nieśmiertelność.

Poza dwoma singlowymi kawałkami album zawiera także sześć innych kompozycji. Oczywiście nie mogło zabraknąć wśród nich kilku ballad - w końcu poprzednim longplayem muzycy udowodnili, że w takim graniu mało kto może się z nimi równać. I o ile "The Ballad of Curtis Loew" to tylko dość zgrabna piosenka, tak bluesowa "I Need You" (z rewelacyjnymi partiami gitar) należy do czołówki najpiękniejszych utworów z amerykańskiego południa. Pod względem stylistycznym na przeciwnym biegunie mieści się zadziorny "Workin' for MCA". Fantastyczny utwór, oparty na bardzo nośnym, bujającym riffie, wpartym ostrymi gitarowymi solówkami. Rockowej energii, chociaż już w lżejszym wydaniu, nie brakuje także w "Swamp Music" i "The Needle and the Spoon", jednak drugi z nich opiera się na melodii bardzo podobnej do... "Sweet Home Alabama". Całości dopełnia zaostrzona wersja "Call Me the Breeze" z repertuaru J.J. Cale'a, zachowująca przebojowy charakter oryginału.

"Second Helping" to kopalnia świetnych melodii, zapadających w pamieć refrenów i motywów. Może i nie ma tutaj dzieła na miarę "Free Bird" z poprzedniego albumu, ale całość jest równiejsza - stąd wyższa ocena, niż w recenzji debiutanckiego albumu Lynyrd Skynyrd. "Second Helping" idealnie nadaje się do słuchania latem, szczególnie podczas aktualnych upałów. 

Ocena: 8/10



Lynyrd Skynyrd - "Second Helping" (1974)

1. Sweet Home Alabama; 2. I Need You; 3. Don't Ask Me No Questions; 4. Workin' for MCA; 5. The Ballad of Curtis Loew; 6. Swamp Music; 7. The Needle and the Spoon; 8. Call Me the Breeze

Skład: Ronnie Van Zant - wokal; Gary Rossington; gitara; Allen Collins - gitara; Ed King - gitara, bass (2,3); Leon Wilkeson - bass (1,4-8); Bob Burns - perkusja (1,3-8); Billy Powell - instr. klawiszowe
Gościnnie: Al Kooper - dodatkowy wokal (1), pianino (3,5); Clydie King, Sherlie Matthews, Merry Clayton - dodatkowy wokal (1); Mike Porter - perkusja (2); Bobby Keys, Trewor Lawrence, Steve Madiao - instr. dęte (3,8)
Producent: Al Kooper


2 komentarze:

  1. Nie przepadam za tym zespołem, jednak ten album ma coś w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czasem posłuchać tego albumu, jednak zdecydowanie bardziej przemawia do mnie debiut. Może dlatego, że znalazły się tam takie przekiępny arcydzieła jak "Smiple Man", albo "Free Bird".

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.