22 czerwca 2015

[Recenzja] Rory Gallagher - "BBC Sessions" (1999)



Ostatnie dziesięciolecie muzycznej kariery Gallaghera było zdecydowanie jej najmniej ekscytującym etapem. Dwa wydane w tym czasie albumy - "Defender" (1987) i "Fresh Evidence" (1990) - przyniosły raczej niezajmujący materiał. Zaprezentowaną na nich stylistykę można by nazwać "wygładzonym blues rockiem" - bo na obu, niestety, brakuje energii i żaru wcześniejszych dokonań Irlandczyka. Dlatego też daruję sobie recenzowanie tych longplayów i od razu przejdę do pośmiertnych wydawnictw Rory'ego. Nie są one tak liczne, jak chociażby w przypadku Jimiego Hendrixa, ale za to utrzymane na wysokim poziomie. Na pierwszy ogień - cztery lata po śmierci Gallaghera, w 1999 roku - poszły nagrania z koncertów i sesji dla radia BBC. Kompilację zatytułowano "BBC Sessions", a złożyły się na nią dwie płyty kompaktowe.

Pierwszy dysk, "In Concert", to oczywiście nagrania koncertowe. Głównie z lat 1973-77, a więc z czasów największej popularności Gallaghera. Jego zespół tworzyli wówczas perkusista Rod de'Ath, klawiszowiec Lou Martin, a także wierny basista, Gerry McAvoy. Jedynie ostatni utwór, "Cruise on Out", pochodzi z 1979 roku, a nagrany został już z perkusistą Tedem McKenną i bez klawiszowca w składzie. Na repertuar składają się głównie utwory znane ze studyjnych albumów, jak np. energetyczne "Country Mile" i "I Take What I Want", czy jazz rockowy "Calling Card". Ten ostatni został tutaj zaprezentowany w naprawdę przepięknej wersji, z rewelacyjnymi solówkami Rory'ego. Dodatkową atrakcją są cztery covery, nieobecne wcześniej na żadnym innym - ani studyjnym, ani koncertowym - albumie Gallaghera: "Garbage Man" z repertuaru Williego Hammonda, "Got My Mojo Working" oryginalnie wykonywany przez Ann Cole, ale spopularyzowany przez Muddy'ego Watersa, a także "What in the World" i "Roberta" nieznanego autorstwa. Prawdziwą perłą jest "What in the World" - dziewięciominutowy blues, z fantastycznie budowanym napięciem i porywającymi, a zarazem przejmującymi solówkami Rory'ego. Może nawet jego najlepszymi z tych, które zostały wydane. Utrzymany w podobnym klimacie "Garbage Man" nie robi aż takiego wrażenia, chociaż solówki Gallaghera jak zwykle przykuwają uwagę. Dwa pozostałe covery to już granie bardziej żywiołowe, niestety trochę pozbawione wyrazistości.

Druga płyta, "Studio", to już utwory zarejestrowane bez udziału publiczności. Znów dominują nagrania z lat 1973-77, ale znalazło się też miejsce dla czterech utworów z '71 roku ("For the Last Time", "It Takes Time", "Tore Down", "Hoodoo Man") i jednego z '86 ("When My Baby She Left Me"). Przeważają kompozycje doskonale znane ze studyjnych longplayów - jak np. dynamiczne "Hands Off" i "Crest of a Wave", niemal progresywny "Seventh Son of a Seventh Son", czy balladowy "Daughter of the Everglades" - wszystkie zaprezentowane w bardziej surowych, ale porażających energią wersjach. Mnie najbardziej cieszy obecność "For the Last Time" - przepięknej ballady z debiutanckiego albumu, która niestety dość szybko przestała być wykonywana przez Rory'ego na koncertach, mimo że to utwór idealnie nadający się do grania na żywo. Podobnie, jak na poprzednim dysku, sporo tutaj coverów, również niewydanych wcześniej w wersjach Gallaghera: "Feel So Bad" Chucka Willisa, "Tore Down" Sonny'ego Thompsona, "When My Baby She Left Me" Sonny'ego Boya Williamsona, oraz "It Takes Time" i "Hoodoo Man" nieznanego autorstwa. Może i nie ma wśród nich perły na miarę "What in the World", ale wszystkie trzymają wysoki poziom wykonawczy. "Feel So Bad", "It Takes Time", "Tore Down" i "When My Baby She Left Me" porywają ogromną dawką energii, natomiast "Hoodoo Man" czaruje bluesową improwizacją.

"BBC Sessions" to nie tylko pozycja dla największych wielbicieli twórczości Rory'ego Gallaghera. To także świetna pozycja dla osób, które dopiero chcą zagłębić się w jego dokonania. Idealnie nadaje się, aby to właśnie od niej zacząć poznawanie muzyki Irlandczyka, ponieważ z jednej strony pokazuje jego wszechstronność (utwory są zróżnicowane stylistycznie), a z drugiej - zawiera wiele z jego najlepszych kompozycji, w wersjach nierzadko lepszych od albumowych pierwowzorów.

Ocena: 8/10



Rory Gallagher - "BBC Sessions" (1999)

CD1 ("In Concert"): 1. Calling Card; 2. What in the World; 3. Jacknife Beat; 4. Country Mile; 5. Got My Mojo Working; 6. Garbage Man; 7. Roberta; 8. Used to Be; 9. I Take What I Want; 10. Cruise On Out
CD2 ("Studio"): 1. Race the Breeze; 2. Hands Off; 3. Crest of a Wave; 4. Feel So Bad; 5. For the Last Time; 6. It Takes Time; 7. Seventh Son of a Seventh Son; 8. Daughter of the Everglades; 9. They Don't Make Them Like You; 10. Tore Down; 11. When My Baby She Left Me; 12. Hoodoo Man

Skład: Rory Gallagher - wokal, gitara i harmonijka; Gerry McAvoy - bass; Rod de'Ath - perkusja (CD1: 1-9, CD2: 1-4,7-9); Lou Martin - instr. klawiszowe  (CD1: 1-9, CD2: 1-4,7-9); Ted McKenna - perkusja (CD1: 10); Wilgar Campbell - perkusja (CD2: 5,6,10,12); Brendan O'Neill - perkusja (CD2: 11)
Producent: Donal Gallagher


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.