4 maja 2015

[Recenzja] Rory Gallagher - "Tattoo" (1973)



Album "Tattoo" to powrót do wysokiej formy po chwilowym jej spadku, którego efektem był mniej udany longplay "Blueprint". Klawisze nie pełnią tutaj już tak ważnej roli jak na poprzedniku - czasem pojawiają się gdzieś w tle, zaś na pierwszy plan wróciły porywające gitarowe popisy Rory'ego Gallaghera. Co prawda otwierający całość utwór "Tattoo'd Lady" rozpoczyna się od dźwięków akordeonu, ale to tylko zmyłka, po której następuje prawdziwie rockowy czad. Zarazem mamy tu do czynienia z jedną z najbardziej chwytliwych melodii w twórczości Irlandczyka - nic dziwnego, że utwór był stałym punktem jego występów. Do koncertowego repertuaru na dłużej wszedł także "Cradle Rock", wyróżniający się jeszcze większą dawką energii i ognistymi solówkami Gallaghera, z akompaniamentem galopującej sekcji rytmicznej i organów Hammonda (instrument ten o wiele lepiej pasuje do takiej muzyki, niż nadużywane na "Blueprint" pianino). Dziwić może natomiast, że na żywo nie były wykonywane inne utwory tego typu - przebojowy riffowiec "Livin' Like a Trucker" i najbardziej hardrockowy "Admit It". Oba sprawiają wrażenie wręcz stworzonych na koncerty.

Jak przystało na album Gallaghera, są tutaj również utwory o bardziej bluesowym charakterze: "Sleep on a Clothes Line", akustyczny "20:20 Vision", nieco zeppelinowy "Who's That Coming" (w klimacie "When the Levee Breaks"), a także fantastyczna ballada "A Million Miles Away", przypominająca najlepsze fragmenty debiutanckiego albumu Gallaghera. Te dwa ostatnie utwory były kolejnymi, które weszły do koncertowego repertuaru Irlandczyka. Tradycyjnie, na albumie nie zabrakło utworu zdradzającego inspirację jazzem - tutaj rolę tą pełni  "They Don't Make Them Like You Anymore", będący hołdem dla greckiego muzyka Manolisa Chiotisa; Rory zagrał w nim nawet na typowym dla greckiej muzyki instrumencie strunowym o nazwie buzuki. O ile jednak eksperymenty tego typu świetnie sprawdzały się na poprzednich, bardziej zróżnicowanych albumach gitarzysty, tak tutaj utwór ten nie przegryza się za bardzo z blues/hardrockową resztą. Zresztą sam utwór wypada raczej blado na tle swoich poprzedników. Na szczęście to jedyny słabszy fragment albumu.

Można narzekać, że "Tattoo" jest kolejnym albumem Gallaghera zbudowanym na tym samym schemacie, że właściwie niewiele nowego wnosi do jego twórczości. Ale z drugiej strony - po co zmieniać coś, co jest dobre?

Ocena: 8/10

PS. Kompaktowe reedycje albumu zawierają dwa bonusowe utwory: akustyczny "Tucson, Arizona", zdradzający wpływ muzyki country, a także rozimprowizowany bluesowy jam "Just a Little Bit", zarejestrowany po jednym z koncertów podczas słynnej trasy Irish Tour.



Rory Gallagher - "Tattoo" (1973)

1. Tattoo'd Lady; 2. Cradle Rock; 3. 20:20 Vision; 4. They Don't Make Them Like You Anymore; 5. Livin' Like a Trucker; 6. Sleep on a Clothes Line; 7. Who's That Coming; 8. A Million Miles Away; 9. Admit It

Skład: Rory Gallagher - wokal, gitara, mandolina, buzuki, harmonijka i saksofon; Gerry McAvoy - bass; Rod de'Ath - perkusja i instr. perkusyjne; Lou Martin - instr. klawiszowe, akordeon (1)
Producent: Rory Gallagher


Brak komentarzy

Prześlij komentarz