18 maja 2015

[Recenzja] Rory Gallagher - "Calling Card" (1976)



Nagrywając album "Calling Card", Rory Gallagher po raz pierwszy w ciągu  swojej solowej kariery postanowił współpracować z producentem zewnątrz. Początkowo planował zaangażować Jimmy'ego Page'a. Jednak z obawy, że wówczas może całkowicie stracić kontrolę nad ostatecznym kształtem albumu, postanowił nawiązać współpracę z Rogerem Gloverem. W tamtym czasie Glover, znany przede wszystkim jako basista Deep Purple, wykorzystywał swój "urlop" od grania w tym zespole właśnie na działalność producencką (miał już za sobą współpracę w tej roli m.in. z Nazareth, The Spencer Davis Group, Elf i Ian Gillan Band, zaś rok później wyprodukował album "Sin After Sin" Judas Priest).

Być może pod wpływem Glovera, a może ze względu na zmieniające się trendy w muzyce, "Calling Card" pokazuje zdecydowanie cięższe, hardrockowe oblicze Gallaghera. Chociaż na albumie nie brakuje eklektyzmu charakterystycznego dla wcześniejszych dzieł Irlandczyka, dominuje tutaj zdecydowanie mocniejsze granie. Otwierający całość, chwytliwy "Do You Read Me" za sprawą ciężkiej partii perkusji i istotnej roli organów Hammonda może nawet kojarzyć się z.... Deep Purple, aczkolwiek gitarowe zagrywki Rory'ego i jego wokal nie dają zapomnieć czyj to album. Rozpędzony "Moonchild" jeszcze lepiej obrazuje zmiany, jakie nastały w twórczości Gallaghera - to już niemal nie hard rock, a zapowiedź heavy metalowych brzmień następnej dekady. Ale nawet bardziej blues rockowe "Country Mile" i "Secret Agent" brzmią wyjątkowo ciężko. "Jack-Knife Beat" to z kolei intrygujące połączenie hard rocka z... jazzem.

A skoro już o jazzie mowa, pora przejść do bardziej stonowanych fragmentów longplaya. Właśnie jazzowo pobrzmiewa tytułowy "Calling Card". Znacznie jednak różni się on od poprzednich utworów Gallaghera w tym stylu, które były utrzymane raczej w szybkim tempie - tutaj tempo jest dla odmiany dość leniwe, kawałek ma bardzo wyluzowany klimat. Jak zwykle, Rory nie zapomniał o folkowym aspekcie swojej twórczości. Akustycznym "I'll Admit You're Gone" i "Barley and Grape Rag"nie można odmówić uroku, jednak prawdziwą perłą jest "Edged in Blue". Rozbudowany wstęp tej kompozycji nasuwa skojarzenia z balladami Jimiego Hendrixa (szczególnie "Little Wing"), ale później utwór zostaje niespodziewanie przełamany, nabiera dynamiki i dryfuje w bardziej folkowe rejony, o wyraźnie irlandzkim klimacie i pięknej melodii.

"Calling Card" to jeden z ciekawszych albumów w dyskografii Gallaghera. Może nie aż tak udany, jak debiut czy "Deuce", ale też mający wiele ciekawego do zaoferowania. Dla miłośników blues/hard rocka - pozycja obowiązkowa. Dla reszty - zdecydowanie warta poznania.

Ocena: 9/10



Rory Gallagher - "Calling Card" (1976)

1. Do You Read Me; 2. Country Mile; 3. Moonchild; 4. Calling Card; 5. I'll Admit You're Gone; 6. Secret Agent; 7. Jack-Knife Beat; 8. Edged in Blue; 9. Barley and Grape Rag

Skład: Rory Gallagher - wokal, gitara i harmonijka; Gerry McAvoy - bass; Rod de'Ath - perkusja i instr. perkusyjne; Lou Martin - instr. klawiszowe
Producent: Roger Glover i Rory Gallagher


Brak komentarzy

Prześlij komentarz