1 maja 2015

[Recenzja] Message - "From Books and Dreams" (1973)



Grupa Message została założona w 1968 roku w Düsseldorfie, przez basistę Horsta Stachelhausa (do tamtej pory związanego z zespołem Birth Control). Składu dopełnił perkusista Gerhard Schaber, a także trzech Brytyjczyków: wokalista / saksofonista Tommy McGuigan oraz gitarzyści Allan Murdoch i Billy Tabbert. Zespół działał głównie w Niemczech, gdzie dość szybko wzbudził zainteresowanie niejakiego Dietera Dierksa (znanego przede wszystkim jako producent albumów Scorpions z lat 1974-88). W należącym do niego studiu muzycy zarejestrowali swój pierwszy singiel (z utworami "Smile" i "Painted Lady"), wydany w 1971 roku przez niezależną wytwórnię Bacillus Records należącą do Petera Hauke'a.

Wkrótce potem zespół zabrał się do nagrywania debiutanckiego albumu (z Dierksem jako inżynierem dźwięku i Haukiem jako producentem). Rezultat, zatytułowany "The Dawn Anew Is Comin'", ukazał się w 1972 roku i zawierał całkiem przyzwoity materiał, utrzymany gdzieś na pograniczu rocka psychodelicznego i progresywnego, z słyszalnymi wpływami hard rocka i folku. Przyzwoity, całkiem przyjemny w odsłuchu, ale zupełnie pozbawiony oryginalności. Brzmiący jak średnia kopia brytyjskich grup, z naciskiem na King Crimson (takie skojarzenia budzą przede wszystkim partie saksofonu) i Wishbone Ash. Dopiero na kolejnym albumie, wydanym rok później "From Books and Dreams", muzycy (w nieco zmienionym składzie) rozwinęli skrzydła. Rozwój  polega głównie na tym, że muzycy połączyli tutaj inspirację brytyjskim rockiem z transowym klimatem typowym dla krautrocka. Efekt brzmi naprawdę oryginalnie, chociaż momentami wciąż pojawiają się skojarzenia z innymi wykonawcami.

Rozpoczynający longplay "Sleep!" to pełniąca rolę intra recytacja na tle mrocznego podkładu klawiszy. Intrygujący początek, zachęcający do dalszego słuchania. Płynnie przechodzi w "Dreams And Nightmares (Dreams)" - niemal trzynastominutowy utwór, otwarty tworzącym świetny klimat monotonnym basowym motywem, który po chwili przejmuje gitara (a w dalszej części zostaje podjęty także przez saksofon). Utwór wyróżnia się częstymi zmianami motywów, długimi i licznymi solówkami gitary i saksofonu, oraz zadziornym śpiewem Tommy'ego McGuigana, a w tle przyjemnie buja bas. Jednym zdaniem - heavy prog w najlepszym wydaniu. Rozwinięciem tej kompozycji jest krótszy "Turn Over!". Zaczyna się od nieprzesterowanej partii gitary, do której po chwili dołącza saksofon, następnie utwór powoli nabiera dynamiki; kończy natomiast kolejną recytacją, z zapętlonymi słowami "turn over" - sygnalizującymi, że czas przewrócić winyl na drugą stronę.

A ta rozpoczyna się od zaskakująco melodyjnego i pogodnego "Sigh" - pierwsze dwie minuty to właściwie ocierający się o banał pop rock, później jednak utwór dryfuje w bardziej ambitne rejony - instrumentalna część środkowa zahacza nawet o jazz rock (w stylu King Crimson). Te bardziej melodyjne fragmenty dają natomiast pole do popisu basiście, którego partie zostają wysunięte na pierwszy plan. Mroczny klimat wraca w finałowym "Dreams And Nightmares (Nightmares)" - kolejny rozbudowany, kilkunastominutowy utwór, składający się z dwóch części, zatytułowanych "Introducing the Myth" i "The Unpleasent Spell". Pierwsze sekundy, z melotronem na pierwszym planie, brzmią jak hołd dla King Crimson, ale już po chwili utwór nabiera hardrockowej mocy. Jest tutaj wiele genialnych fragmentów, jak delikatne saksofonowe solo z akompaniamentem rozpędzonej sekcji rytmicznej, czy liczne zwolnienia, wspaniale kontrastujące z ostrzejszymi fragmentami.

"From Books and Dreams" to jedna z najwspanialszych zapomnianych pereł muzyki rockowej (należąca do tej samej ligi, co np. "It'll All Work Out in Boomland" T2 lub "Death Walks Behind You" Atomic Rooster). Żaden miłośnik rocka progresywnego, hard rocka oraz krautrocka nie powinien pozostać obojętny wobec tej pozycji.

Ocena: 8/10

PS. Niestety, późniejsze dokonania Message (nieustannie zmieniającego skład) okazały się zdecydowanie mniej ekscytujące. Brak komercyjnego sukcesu "From Books and Dreams" sprawił, że grupa na następnym albumie, "Message" (1975), zwróciła się w stronę prostszej, bardziej komercyjnej muzyki, co jednak nie pomogło jej zdobyć popularności. Rozczarowaniem okazał się także jazz rockowy longplay "Synapse" (1976), a także późniejsze albumy, na których zespół proponował dość sztampowy hard rock ("Using the Head", "Astral Journeys" i "Miles of Smiles" z lat 1977-80). Ostatecznie Message został rozwiązany na początku lat 80.



Message - "From Books and Dreams" (1973)

1. Sleep!; 2. Dreams And Nightmares (Dreams); 3. Turn Over!; 4. Sigh; 5. Dreams And Nightmares (Nightmares)

Skład: Tommy McGuigan - wokal, saksofon i melotron; Allan Murdoch - gitara; Horst Stachelhaus - bass; Günther Klingel - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Peter Hauke


4 komentarze:

  1. Bardzo lubię ten album. Debiut też jest dobry, ale dopiero tutaj zespół wznosi się ponad poziom setek innych kapel. Szkoda, że na tym de facto się skończyli, ale taki był los bardzo wielu zespołów. Chociaż kto wie, może jeszcze staną się znani, w końcu już paru dinozaurom się to udało - Arzachel, T2, czy High Tide stali się dość znani po latach, może czas na Message ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię ci czasem bo jestem stałym czytelnikiem bloga,zarzucać propozycje na recenzje

    polecam grający w stylu VDGG zespół Gnidrolog zrecenzować,absolutnie naprawdę oryginalny zespół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gnidrolog to jedna z tych kapel, które na zdobycie uznania musiały czekać do ery internetu. Ładna jest to muzyka, ale wokal mnie - i chyba nie tylko mnie - strasznie irytuje. Całkiem możliwe, że był on jedną z przyczyn ich komercyjnej porażki.

      Usuń
    2. Wokalista często jest najsłabszym ogniwem w przypadku tych zapomnianych zespołów. Być może T2 i Message też przepadły przez przeciętnych - chociaż nie irytujących - wokalistów.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.